Kopuła

 

W toku dyskusji pod artykułem o rekonstrukcji budańskiego zamku przywołana została kwestia restytucji przedwojennej kopuły. Jest ona również brana pod uwagę, ale nie zostało to jeszcze oficjalnie potwierdzone. Ostrożność rządu jest tu moim zdaniem zrozumiała, bo trzeba założyć, że długotrwałe prace wpłynęłyby niekorzystnie na turystyczny wizerunek górującej nad miastem bryły Zamku. Przypomnijmy tylko trwający kilka lat remont elewacji Parlamentu, kiedy odwiedzający Budapeszt turyści nie mieli nawet możliwości zrobienia klasycznej fotki z Parlamentem, na której nie byłoby zakrywających budynek rusztowań (widoczne są one jeszcze na zdjęciu z nagłówka mojego bloga). Ale jak wiadomo nie da się zrobić omletu bez rozbicia jajek.

Należy pamiętać, że elewacja budynku Zamku od strony rzeki też wyglądała inaczej przed wojną, co możecie zobaczyć na poniższym zdjęciu.

Czy decydujący o przebudowie będą na tyle konsekwentni, żeby i tutaj pokusić się o przywrócenie wcześniejszego stanu? Jak na razie ten element odbudowy jest pomijany, a kwestia kopuły choć poważnie rozważana i pojawiająca się w wizualizacji zaprezentowanej w czwartkowym poście musi być na tyle dyskusyjna, że odrębnie nie została jeszcze rozwinięta przez rząd. Dlaczego dyskusyjna? Niewątpliwie korona św. Stefana widoczna i przywracana w wielu miejscach Budapesztu (jak choćby Most Małgorzaty), która wieńczyła starą kopułę, nie wzbudza żadnych wątpliwości wśród samych Węgrów. Ale jak zauważają niektórzy, dlaczego korona ta nie miałaby zwieńczyć kopuły w dzisiejszej formie? Przedwojenna kopuła przywodzi na myśl lukrowany tort i w tym aspekcie pasuje z pewnością do wizerunku monarchii i habsburskiego pałacu. Z drugiej jednak strony dzisiejsza kopuła pod względem architektonicznym, co przyzna wielu architektów, nie prezentuje się źle. Taka jaka jest w tej chwili, w dobie środków masowego przekazu stała się symbolem Budapesztu. Po prawdzie patrząc na poniższy plan porównujący starą i nową kopułę, uświadamiamy sobie, że zmiany które zaszły w wyglądzie pałacu w czasie jego „odbudowy” były tak duże, że praktycznie całkowity powrót do poprzedniego stanu wydaje się niemożliwy i jakieś kompromisy będą konieczne.

Reklamy

Dobre wieści z Zamku

Wczoraj w ramach planu Hauszmanna zaprezentowano wizualizację projektu rekonstrukcji budynków Ujeżdżalni i Straży, które stały kiedyś nieopodal Zamku, od strony zachodniej. Ujeżdżalnię zbudowano w 1899 roku, 10 lat później nieco powyżej, na skraju dziedzińca Hunyadich powstał budynek Straży Głównej, przy bramie wiodącej na zamkowy dziedziniec. Znajdujące się na różnych poziomach dziedzińce Hunyadich i Csikosa połączyły ozdobne schody Stöckla oraz rampa.

Podczas oblężenia w 1944/5 roku budynek ujeżdżalni został uszkodzony, ale nie na tyle by nie można było go odbudować, a mimo to zdecydowano o całkowitym wyburzeniu obiektu. A pomnik Csikósa od którego plac wziął nazwę został przeniesiony powyżej w 1983 roku. Podobny los spotkał budynek Straży, choć jeszcze na początku lat 70 działały w nim biura. W czasie powojennej odbudowy priorytetem stała się odbudowa średniowiecznych umocnień, a tym samym zlikwidowano dostęp do Pałacu Królewskiego od strony zachodniej, z dziedzińca Csikósa, który w zasadzie przestał istnieć. Ważnym elementem obecnej rekonstrukcji stało się zatem umożliwienie dotarcia do Zamku od strony Taban.

Odbudowana ujeżdżalnia oprócz swojej pierwotnej funkcji ma być również miejscem organizacji dużych imprez, balów, targów sztuki. U podnóża murów pojawi się budynek stajni, a w nim 16 koni. Odbudowane zostaną schody, rampa, budynek Straży, który stanie się siedzibą nowo powołanej straży pałacowej (ma on również pełnić funkcje wystawiennicze oraz ma się tam znaleźć miejsce dla gastronomii – idealna lokalizacja dla planowanej na Wzgórzu Zamkowym restauracji słynnego Jamiego Olivera, chociaż on zapowiada jej otwarcie w przyszłym roku więc chyba to jednak nie to). Stąd będzie można dotrzeć do ekspozycji archeologicznej prezentującej pozostałości średniowiecznego zamku. Prace obejmą również wzmocnienie murów z czasów Ybla oraz remont wieży paszy Karakasza.

7 października w Bazarze Ybla otwarta zostanie wystawa prezentująca oryginalne plany rekonstruowanych obiektów oraz przedmioty, które w ostatnich miesiącach udało się odzyskać dla Zamku, np. jeden z ceramicznych obrazów Zsolnaya z sali św. Stefana w charakterystycznej dla tej firmy technice pirogranitu, ponadto przedmioty ze srebra i porcelany, oryginalne detale jak choćby klamki pałacowych drzwi i inne drobiazgi, które odzyskiwane jeden po drugim pozwolą może tchnąć trochę utraconego ducha w pustą skorupę Zamku.