Węgierskie festiwale muzyczne

Letnią specjalnością Węgrów, wręcz nowym produktem narodowym, obiektem pożądania dla włodarzy miast i miasteczek stały się letnie festiwale. Najmniejsze mieściny i wioski starają się coś zorganizować, choćby był to nawet festiwal kapusty czy golonki. Niewątpliwie nawet te najmniejsze festiwale są bardzo interesujące i będą przedstawiane na bieżąco w aktualnościach i zapowiedziach na blogu, ale dzisiaj chcę napisać o tych największych, muzycznych wydarzeniach, organizowanych w dużych miastach, stanowiących konkurencję dla budapeszteńskiego Szigetu. Festiwale te niejednokrotnie gromadzą gwiazdy światowego formatu, a regułą jest, że można na nich obejrzeć czołówkę węgierskiej sceny muzycznej. Każdy z festiwali jest skierowany do nieco innego odbiorcy, ale większość ludzi będzie się pewnie dobrze bawić na wszystkich. Atutem węgierskich festiwali jest dobra pogoda, dobre wino, dobre jedzenie no i brak głupich regulacji dotyczących spożywania alkoholu. Zacznijmy od klasyka gatunku, chluby węgierskich festiwali, absolutnego must-see (przynajmniej raz w życiu), czyli Szigetu.

Sziget (11-18 sierpnia 2014) – ponad 20 lat tradycji. Konkurent polskiego Open’era. Organizowany od 1993 roku, na początku pod nazwą Diáksziget (Wyspa Studentów), później od nazwy sponsora Pepsi Sziget, a od 2002 Sziget Fesztivál. Największą zaletą festiwalu jest umiejscowienie go w stolicy Węgier (na wyspie Óbudai na Dunaju), co umożliwia gościom po pierwsze zwiedzenie Budapesztu przy okazji odwiedzin na festiwalu, po drugie skorzystanie z bogatej bazy noclegowej największego węgierskiego miasta (choć ci którzy chcą mogą skorzystać z pola namiotowego na terenie festiwalu), po trzecie możliwość wykorzystania stołecznej infrastruktury takiej jak np. restauracje, łaźnie i baseny (kto był na takim festiwalu gdziekolwiek na świecie ten na pewno to doceni). Festiwal ten jest wizytówką nie tylko miasta, ale i Węgier, tak więc oprócz muzyki w różnych gatunkach, na kilku różnych scenach (regułą jest to, że czasami trudno zdecydować się co wybrać, bo często dobre zespoły grają w tym samym czasie w różnych miejscach), można brać udział w wielu imprezach towarzyszących, prezentuje się tam wiele organizacji publicznych, pozarządowych, społecznych, kulturalnych, teatrów, szeroka jest oferta handlowa i gastronomiczna. Szczególnie to zaplecze festiwalu robi wrażenie na gościach przyjeżdżających z Polski, a goście z Zachodu doceniają relatywnie niskie ceny w stosunku do tamtejszych festiwali. Różnorodność gatunków muzycznych jest duża, od muzyki popowej, tanecznej, przez folk, rock, world music, ska, punk, indie, hip-hop do metalu nawet w jego najbardziej ekstremalnych wydaniach – jest tu wszystko. Sziget jest jednym z obowiązkowych punktów trasy festiwalowych nomadów i niewątpliwie dla niektórych wystarczającym magnesem jest możliwość spotkania się w tym gronie. Na wyspę można dojechać np. kolejką HÉV, autobusami, a nawet dopłynąć statkiem. Na tegorocznym Szigecie wystąpią m.in. Madness, Outcast, Queens of the Stone Age, Placebo, Imagine Dragons, Lily Allen i wielu innych wykonawców, listę znajdziecie tu http://www.sziget.hu/fesztival

VOLT (2-6 lipca 2014) – to olbrzymi rockowy festiwal odbywający się w Sopronie, który z początku skierowany był głównie do węgierskiej młodzieży, jako alternatywa dla rozrastającego się, ale co za tym idzie drożejącego Szigetu. Ulokowanie go z dala od stolicy umożliwiało młodym budapeszteńczykom wyjazd z plecakiem i śpiworem, dając im trochę oddalenia od domu. Z czasem jednak festiwal zaczął przyciągać nie tylko zagranicznych widzów, szczególnie z pobliskiego Wiednia, ale i również zespoły z Zachodu. Od paru lat są to już światowe gwiazdy, może w mniejszej liczbie niż na Szigecie, ale za to nie ustępujące im jakościowo. W tym roku to Arctic Monkeys, Morcheeba, MGMT, Thirty Seconds to Mars, Hurts i in. Oprócz tego dużo węgierskich zespołów rockowych. Festiwal sprofilowany raczej w stylu naszego Przystanku Woodstock, choć na pewno jako festiwal komercyjny posiadający lepszą infrastrukturę. Ulokowanie festiwalu w Sopronie daje możliwość poznania tego pięknego zabytkowego miasta, a bliskość granicy z Austrią kusi wypadem do Wiednia. W okolicy znajduje się Jezioro Nezyderskie (węg. Fertő-tó) wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Położone na granicy Austrii i Węgier to płytkie jezioro z brzegami porośniętymi szuwarami stało się bardzo atrakcyjne dla turystów rowerowych. Dobrze rozwinięta sieć ścieżek rowerowych pozwala objechać je dookoła. Szczegółowe informacje na http://www.sziget.hu/volt

Balaton Sound (10-13 lipca 2014) – coś dla miłośników sceny tanecznej i transowej. Festiwal odbywa się w Zamárdi, niedaleko Siófok, bezpośrednio nad Balatonem. Występują najlepsi światowi DJ’e i zespoły muzyki elektronicznej, wspaniała sceneria, klimat plażowej imprezy nadaje temu festiwalowi wyjątkowego charakteru. Możliwość imprezy do samego rana i przywitania dnia ze słońcem wschodzącym nad Balatonem przyciąga wielu fanów zabawy w takich klimatach. O popularności niech świadczy fakt, że karnety zostały już wyprzedane, ale można kupić bilet dzienny w cenie 15.000 Ft. Przyjeżdżając na festiwal możemy skorzystać z uroków pobytu nad Balatonem. Południowa strona jeziora, gdzie odbywa się festiwal jest uznawana za tą, która latem nie zasypia, ale jeżeli potrzebujemy trochę wyciszenia i odpoczynku wystarczy przeprawić się na stronę północną, gdzie czekają spokojne miejsca, ciekawe zabytki, widoczny z południowego brzegu półwysep Tihany. Wybierając się na Balaton Sound nie zapomnijcie o strojach kąpielowych! http://www.sziget.hu/balatonsound

Campus (23-26 lipca 2014) – Debreczyn chce stworzyć bardziej węgierski, studencki festiwal, na co wskazuje nazwa Campus. Od tego miasta często zaczyna się węgierska przygoda zagranicznych studentów, przyjeżdżających tu na tzw. nyári egyetem – uniwersytet letni (językowe kursy przygotowawcze do studiów na Węgrzech). Impreza odbywa się na skraju położonego na północ od centrum miasta Nagyerdő (Wielki Las) – wielkiego parku, będącego centrum rozrywki i wypoczynku miasta. Występują głównie zespoły węgierskie. W tym roku m.in. pochodzący właśnie z Debreczyna i świętujący 25 lecie Tankcsapda – podobny brzmieniowo do Motorhead, Quimby, Punnany Massif, Alvin és a Mókusok, Belga, Pál Utcai Fiúk, Heaven Street Seven, Péterfy Bori & Love Band, Budapest Bár i inni. Czeka na nas kilka scen, kino, scena kabaretowa. Zmęczeni festiwalowymi atrakcjami wytchnienie znajdziemy w cieniu drzew otaczającego teren festiwalu parku czy korzystając ze znajdujących się tam basenów. Nocleg na polu namiotowym lub w jednym z kilku pobliskich akademików i hoteli. Wybierając się na festiwal do Debreczyna, tego drugiego pod względem wielkości miasta na Węgrzech i centrum kalwińskiego warto zobaczyć jego zabytki m.in. pięknie położony uniwersytet, skorzystać z licznych kąpielisk, w drodze powrotnej można zrobić sobie przystanek na węgierskim stepie, gdzie krajobraz puszty Hortobágy pozwoli poznać klimat i tradycje Wielkiej Niziny Węgierskiej, czy wyskoczyć do znanego z kompleksu basenów Hajdúszoboszló (jeśli nie przerażają nas tłumy odpoczywających tam niezmiennie od lat rodaków :). Z Debreczyna w krótkim czasie możemy dotrzeć do Rumunii i zwiedzić oddaloną o niewiele ponad godzinę jazdy Oradeę (Oradea – węg. Nagyvárad) lub pojechać jeszcze dalej na wakacyjną wyprawę, w głąb węgierskiego niegdyś Siedmiogrodu. Strona festiwalu http://www.campusfesztival.hu

Rockmaraton (7-13 lipca 2014) – organizowany na południu kraju, w położonym nieopodal Pécs Malomvölgyi Arborétum. Jak mówią organizatorzy 100% diszkómentes czyli w najmniejszym nawet stopniu nie zanieczyszczony disco. Tu spotkamy bardziej niezależne i ostre klimaty rockowe, metalowe, punkowe, hardcorowe czy psychobilly. Na stronie festiwalu zabawna animacja promująca imprezę, nawiązująca do wyborów, jedynie słusznych czyli muzycznych :), a pod sceną swoje polityczne porachunki postanawiają załatwić czołowi węgierscy politycy. Podobne filmiki z poprzednich lat znajdziemy na youtube wpisując w wyszukiwarkę Rockmaraton. Wśród występujących w tym roku kapel m.in. Sepultura, Sabaton, Arch Enemy, świetne punkowe zespoły: Konflikt ze Słowacji, Rózsaszín Pitbull i Auróra z Węgier, ska-punk: Prosectura i HétköznaPI CSAlódások. W środę impreza psychobilly/rockabilly, na której obok amerykańskiego Koffin Kats wystąpią węgierskie zespoły Silver Shine, Hellfreaks, Bőgőmasina. Ten festiwal to przegląd mocnej oferty muzycznej naszych bratanków i dowód na to, że nie tylko pop u nich rządzi. Na terenie festiwalu tzw. bufet kryzysowy z cenami napojów z poprzednego stulecia (np. znany dobrze uczestnikom imprez studenckich mojego pokolenia węgierski wynalazek boroskóla – mieszanka coli i wina za 150 Ft). Informacja ze strony festiwalu: dla uczestników Rockmaratonu węgierskie koleje zapewniają 50% zniżkę w przypadku wykupienia biletu powrotnego (należy go opieczętować przy wejściu na festiwal). Z Budapesztu z dworca Déli 7 lipca o 13.15 wyrusza do Pécs Rockervonat. Pécs znajduje się w pobliżu granicy chorwackiej więc odwiedziny na festiwalu można połączyć z wyjazdem do tego kraju. Niedaleko od Pécs znajduje się słynny winiarski region Villány z najlepszym winem na Węgrzech. http://www.rockmaraton.hu/

O tych festiwalach przeczytacie w oddzielnych postach: OzoraFélsziget, EXIT, Festiwal Plenerowy w Szegedzie

Pomnik Istvána Tiszy

Na początku czerwca odsłonięto znajdujący się przy Parlamencie pomnik Istvána Tiszy, premiera w latach 1903-05 oraz 1913-17. Pomnik stanął w tym miejscu w ramach rekonstrukcji placu Kossutha. W czasie rządów Istvána Tiszy Węgry przystąpiły do I wojny światowej. Tisza był przeciwny próbom federalizacji dualistycznej Monarchii Austro-Węgierskiej, gdyż obawiał się zachwiania pozycji Węgier w monarchii. Przez wielu obwiniany za wciągnięcie kraju w wojnę i klęskę, przez innych uważany za bohatera narodowego. Postać Tiszy jest niewątpliwie kontrowersyjna, ale dla wielu Węgrów pozostaje męczennikiem sprawy narodowej, po tym jak w 1918 r. zginął na oczach swojej rodziny, zamordowany z rąk rewolucjonistów próbujących utworzyć Węgierską Republikę Rad.

Po wojnie na placu, na którym do 1945 roku stał oryginalny pomnik Tiszy, w 1975 roku ustawiono pomnik jego głównego politycznego adwersarza Mihálya Károlyiego. Usunięcie z Placu Kossutha pominka Károlyiego i przywrócenie w to miejsce pomnika Tiszy przez wielu interpretowane jest jako swoista deklaracja rządu w polityce historycznej. W czasie odsłonięcia pomnika Tiszy premier Orbán wielokrotnie cytował jego słowa, nawiązywał też do obecnych konfliktów z Unią Europejską, mówiąc że wynikają one z nieprzyjmowania przez Węgry bezkrytycznie wszystkich jej postanowień. Pytanie czy taki patron i retoryka mocarstwowa rzeczywiście są właściwe dla kraju wielkości obecnych Węgier, skazanego niejako na współpracę w ramach wspólnoty europejskiej? O wyglądzie pomnika pisać już nie będę, poniżej do obejrzenia zdjęcia.