Zapowiedzi 14.05.2015

Trwa OFF-Biennale Budapest – seria niezależnych eventów i wystaw sztuki współczesnej z udziałem 150 węgierskich i zagranicznych artystów. W czasie trwającego do końca maja biennale, sztuka gości nie tylko w galeriach, ale i w różnych miejscach przestrzeni publicznej, parkach, barach i kawiarniach, nad brzegami Dunaju, w pustostanach, a także w mieszkaniach prywatnych. Jednym z miejsc wystawowych jest porzucona elektrownia Kelenfold z 1914 roku, która ze swoim charakterystycznym przeszklonym dachem stanowi bardzo ciekawy przykład architektury Art Deco. Program imprezy.

16 maja (sobota): w ramach Nocy Muzeów wieczór węgiersko-polski w warszawskim Muzeum Niepodległości (ul. Solidarności 62). W programie m.in. wystawa o Franciszku II Rakoczym, pokaz szermierczy, będzie można skosztować węgierskiej kuchni i obejrzeć kilka dobrych węgierskich filmów krótkometrażowych: Wiatr (Szél) reż. Marcell Iványi, 1996; Maestro reż. Géza M. Tóth, 2005; Before Dawn (Prije zore) reż. Bálint Kenyeres, 2004; Jestem tutaj (Itt vagyok) reż. Bálint Szimler, 2010; Frajer (Csicska) reż. Attila Till, 2011. Na zakończenie pokaz filmu Życie Agenta, Węgry 2004 w reż. Gábor Zsigmond Papp. Tu szczegółowy program.

16-17 maja (sobota-niedziela): Floralia – rzymskie święto wiosny w Aquincum. Rzymskie obrzędy, legioniści, Celtowie, Germanie, gladiatorzy, rekonstrukcja bitwy, stroje i fryzury z czasów rzymskich, prezentacja biżuterii, ceramiki, wyrobów rzemieślniczych. Obchody rozpocznie świąteczny pochód w sobotę o godz. 11.00 Bilety: 1900 Ft (dzieci 850 Ft). Szczegóły na stronie Muzeum Aquincum (1031 Budapest, Szentendrei út 135).

16-17 maja: Múzeumok Majálisa czyli majówka w muzeum. W Muzeum Narodowym i w otaczającym budynek ogrodzie zaprezentuje się ponad 100 muzeów z całego kraju. W tegorocznej edycji festiwalu muzea przygotowały programy związane z historią XX wieku, np. wystawę plakatów z ostatnich lat istnienia Monarchii Austro-Węgierskiej. Ogłoszone zostaną wyniki konkursu i zdobywca tytułu Muzeum Roku oraz Wystawa Roku. (Nemzeti Múzeum, 1088 Budapest, Múzeum krt. 14-16)

16 maja (sobota) – na A38 o 20.00 wystąpi Barabás Lőrinc Quartet. Lőrinc Barabás to utalentowany węgierski trębacz jazzowy, (znany np. z występów z Irie Maffia). Jego kwartet gra muzykę nawiązującą do lat 70 i swobodnych rockowo-jazzowych improwizacji z tamtych lat, przeplatając je elementami funk i elektroniki. Byłam kiedyś na koncercie Lőrinca Barabása na Szigecie – gorąco polecam, odpłyniecie. Tu z kwartetem: SOFA BASS, SALIP LANIES, ISTELF, a tu solo:

I jeszcze kilka propozycji dla miłośników piwa, wina i street-foodu:

14-17 maja: festiwal piwa na otwarcie sezonu w pasażu Corvin (Corvin Sétány, Budapeszt, 1082) – 30 producentów, 100 gatunków piwa.

15-17 maja: festiwal sera w Vajdahunyadvár (Vajdahunyad Vára, Budapeszt, 1146) – sery węgierskie i nie tylko, do tego wino, piwo i palinka.

16 maja (sobota): Restaurant Day Budapest – akcja, w ramach której na całym świecie otwierają się jednodniowe restauracje, wystarczy dobrze gotować i chcieć podzielić się swoją kuchnią z innymi. Lista miejsc w Budapeszcie tutaj.

15-25 maja: festiwal wina w Szegedzie – Szegedi Borfesztivál

15-17 maja: festiwal piwa belgijskiego, prawie 200 gatunków piwa, duży wybór przekąsek, belgijskie sery, wędliny, czekolady. Wstęp 2800 Ft – w cenie 3 piwa lub 4000 Ft – w cenie 5 piw. (Balna, 1093 Budapest, Fővám tér 11-12)

festiwal piwa belgijskiego fot.balnabudapest

Reklamy

Plac 2015

Plac Kálmána Szélla (Széll Kálmán tér), kiedyś noszący nazwę Plac Moskwy to jeden z najważniejszych węzłów komunikacyjnych stolicy. Dziś jednak w związku z trwającym remontem przedstawia iście księżycowy krajobraz. Nigdy nie zachwycał wyglądem, ale od kiedy rozpoczęto prace remontowe, dziesiątki mieszkańców miasta pojawiają się tam z aparatami chcąc uwiecznić po raz ostatni jego dawny wygląd.

Kiedy myślę Moszkva tér, z jednej strony widzę brud i wynikającą z zaniedbania brzydotę, prowizorkę raczkującego biznesu, ale i ciekawą modernistyczną bryłę stacji metra, ukrytą pod reklamowymi dyktami. Przychodzi mi na myśl fontanna z uroczą figurką syrenki, oblepiona bezdomnymi, punkami i gołębiami. Jednym słowem ambiwalentne uczucia. W końcu do głowy przychodzi jeden z najważniejszych obrazów filmowych Budapesztu pod niepozostawiającym niedomówień tytułem Plac Moskwy (Moszkva tér).

Film z 2001 roku opowiada historię klasy maturalnej i licealnej miłości ze znamiennego okresu przełomu lat 80 i 90. Ten film to dla pokolenia Węgrów, którzy dzisiaj mają po 40-50 lat swego rodzaju podróż sentymentalna do czasów bezpośrednio sprzed zmiany systemu. To również węgierska wersja Nieznośnej lekkości bytu, która dla mnie do dzisiaj jest świetnym kluczem pozwalającym zrozumieć czasem odmienny od naszego, polskiego stosunek Węgrów do emigracji.

Reżyser Ferenc Török mimo wielu spekulacji nigdy nie nakręcił kontynuacji filmu, za to po latach chcąc nakreślić z innymi węgierskimi reżyserami obraz Węgier z 2011 roku, w rok po ponownym objęciu władzy przez Fidesz, wraca do tego miejsca konstatując, że od czasu jego słynnego filmu nic się tutaj poza nazwą na lepsze nie zmieniło. Może tę uszczypliwą krytykę wzięli sobie w końcu do serca rządzący decydując się na gruntowną przebudowę placu.

W ślad za komputerowymi wizualizacjami totalnie przebudowanego miejsca, z nową stacją metra, przeszklonymi powierzchniami kojarzącymi się z 4 linią metra, instalacjami wodnymi, które mają zamienić ten rozgrzany bliskowschodni bazar w zieloną oazę, niezwłocznie ruszyły maszyny budowlane, uświadamiając mieszkańcom Budapesztu jak wiele pozytywnych uczuć mają dla tego miejsca pomimo całej jego brzydoty. Kiedy demontowano słynny zegar – tradycyjne od wielu lat miejsce spotkań, ludzie najpierw wywalczyli, żeby zegar znalazł swoje miejsce w muzeum, a później przyszli asystować w jego demontażu, jakby chcieli się upewnić czy na pewno nic mu się nie stanie. Obecność ludzi z aparatami, niejako towarzyszących znikaniu placu jest tak powszechna, że  w żaden sposób nie robi już wrażenia na pracujących tam robotnikach. Mam nadzieję, że nowy plac stanie się bliski mieszkańcom i nie będzie to miejsce bez duszy.

Jak wyglądał kiedyś plac Moskwy możecie zobaczyć tutaj np. w 0:08 lub w 1:22:22 minucie filmu. A poniżej plac Kálmána Szélla w marcu 2015.

Jak się robi filmy i inne takie…

fot. z fb Viktora Orbana

Viktor Orban spotka się z nową ambasador USA oficjalnie we wtorek, po niedzielnym święcie narodowym 15 marca. Origo dowiedziało się jednak, że premier spotkał się już z Colleen Bell w ostatni poniedziałek na nieoficjalnej kolacji u Andy’ego Vajny, znanego producenta filmowego z podwójnym paszportem węgierskim i amerykańskim, gdzie gościł również Arnold Schwarzenegger. Ciekawe. Bardzo hollywoodzka atmosfera zapanowała w stosunkach Węgry-USA. Luźna atmosfera, brak krawatów. Wielu spekulowało potem, że w taki sposób robi się dobre interesy, bo okazało się że amerykański Westinghouse może mieć swój udział w dostawie paliwa do budowanej przez Rosjan elektrowni w Paks.

Minister Janos Lazar zapewniał jednak pod koniec tygodnia, że ewentualny udział tej firmy w kontrakcie wynika jedynie z decyzji Brukseli, a nie rządu węgierskiego (wymaga ona dywersyfikacji dostaw paliwa jądrowego, nie pozwalając na ich monopolizowanie, a do budowanego typu elektrowni ponoć oprócz Rosjan paliwo może dostarczyć jedynie amerykańska firma), ale prawdy o tym dowiemy się pewnie najwcześniej za trzydzieści lat, kiedy kontrakt zostanie odtajniony.

Co ciekawe raport o produkcji filmowej na Węgrzech wykazał, że kraj ten w Europie ponosi największe wydatki na produkcję filmową. Jak to ma się do narzekań węgierskich reżyserów takich jak Bela Tarr, o których można poczytać nawet w polskich mediach? A tak, że w 80% procentach dofinansowywane są produkcje zagraniczne, głównie… amerykańskie. Rząd udowadnia, że wydatki te, a także 25% ulga podatkowa jaką przyznał produkcjom filmowym, zwraca się dzięki wzrostowi zatrudnienia, dodatkowym wpływom podatkowym (sic!) oraz wpływom z turystyki uzyskanym dzięki pokazywanym w międzynarodowych produkcjach węgierskim sceneriom.

Oczywiście za całym tym biznesem stoi Andy Vajna, który prosty rachunek ekonomiczny rodem z Hollywood uczynił podstawą realizacji misji powierzonej mu przez rząd Orbana w 2011 roku, kiedy to został mianowany rządowym pełnomocnikiem ds. uzdrowienia węgierskiego przemysłu filmowego. To, że prawie zablokował finansowanie filmów węgierskich, co miało być jego głównym zadaniem, Vajny i polityków węgierskich nie interesuje. Spotkanie z byłym gubernatorem Kalifornii ma być zapowiedzią, jak zapewnia Vajna, nadchodzącego czasu realizacji na Węgrzech prawdziwych superprodukcji. Oczywiście nie chodzi o filmy węgierskich twórców. Wygląda jednak na to, że dla Vajny produkcja filmowa to teraz jedynie hobby, które pozwala mu na zbliżenie się do osób z którymi może tworzyć dużo poważniejsze superprodukcje od tych filmowych.

Stayin’ Alive czyli pierwsza pomoc nie taka trudna!

W ciekawy sposób starają się przekonać o tym bohaterowie węgierskiego filmowego szlagieru Valami Amerika 2. Dwuminutowy filmik powstał na zlecenie Węgierskiego Pogotowia Ratunkowego (OMSZA); Tartsd életben! Újraélesztés egyszerűen és gyorsan.

Jak donoszą trzymający rękę na pulsie :) czytelnicy, filmik powstał na podstawie brytyjskiego oryginału.

Zapowiedzi 22.01.2015

Na A38 elektronicznie i psychodelicznie. BOKKA (PL) i Raveonettes (DK): 24 stycznia, godz. 20.00 – bilety po 5000 Ft.

Rewelacyjny a zarazem tajemniczy zespół z Polski – Bokka. Zagrają 24 stycznia na statku A38. Dla tych którzy nie znają: zespół podobnie jak słynni The Residents jest znany z konsekwentnego nieujawniania tożsamości swoich członków (w Internecie spekulowano, że wokalistami mogli być: Kari Amirian, Pati Yang, Misia Furtak, Karolina Kozak, Bela Komoszyńska, a o męskiej części zespołu spekulowano o Dawidzie Podsiadło), ale też z rewelacyjnych występów scenicznych m.in. na Open’er festiwal w 2014. O ich muzyce można by się rozpisywać długo, ale to nie ma sensu – taka muzyka jest tylko do słuchania, a pisanie o niej nigdy nie odda tego czym ona jest. Podaję więc linki do kilku fantastycznych próbek. Tu, tu i tu.

Nie można oczywiście pominąć drugiej gwiazdy wieczoru – duńskiego duetu The Raveonettes. Ta muzyka nie pozwala pozostać na ziemi i zawsze gdy przestaję jej słuchać to jest to powrót z podróży. Do posłuchania tu i tu.

Gozsdu – Ciekawie wygląda też oferta klubu Gozsdu Manó Klub na ten weekend (Budapest VII. ker., Király u. 13., Gozsdu Udvar). Dziś i w sobotę można będzie tam posłuchać muzyki w klimatach psychobilly ale nie takiego do końca ortodoksyjnego. W piątek o 21.00 wystąpią Psycho Mutants, którzy określają graną przez siebie muzykę jako Sexy Balkan Voodoobilly. Wprowadzają oni do tradycyjnie skromnego instrumentarium rock’n’rollowego akordeon i trąbkę. Posłuchajcie tu i tu.

Obok nich zagra Dope Calypso grający bardzo przyjemny punk z amerykańskim pazurem. Czegoś takiego można słuchać pędząc muscle carem z lat 70, ale tylko jeśli cały jest czarny, a kierowca nie jest do końca normalny.

W sobotę Voodoo Allen – klasyczne psychobilly z ostrym amerykańskim rytmem. Chłopcy grają – co sympatyczne – nie tylko po angielsku ale i po węgiersku.

Gutting Revue to niemal cała orkiestra. Choć zespół odwołuje się w swoim image do psychobilly to jego muzyka jest niezwykła. Znajdziemy tu lementy swingu, ska i pełno innych przypraw. Utwór Budapest to świetna ilustracja – niesamowity hołd dla miasta, ale inne ich utwory (np. tu i tu) też stanowią opowieść o nim. To trzeba zobaczyć.

Psychobilly można będzie posłuchać też w piątek w klubie Amigo Rock’n’Roll & Rockabilly Club (VII dzielnica, Hársfa u. 1). O godzinie 20.00 zagrają: Fellép i KeKats, The Cathouse i The Ködmöns.

W piątek w Akvarium o 20.00 – Kiscsillag. Zespół Andrasa Lovasiego, wokalisty nieistniejącego już Kispál és a Borz (choć będzie specjalny koncert tego zespołu w lecie).

W Dürerkert (Ajtósi Dürer sor 19–21.) również w piątek można będzie posłuchać na żywo Iron Maiden, Metallica, AC/DC, G’N’R, Judas Priest i Black Sabbath. No może nie tak do końca :) – Ich utwory zagrają tributbandy w ramach festiwalu Dirty Black Winter Tribute Fesztivál. Bilety po 1200 Ft. Początek o godzinie 19.00

24 stycznia w sobotę z kolei muzyka legendarnych punkowych zespołów Bad Religion, Rancid, Misfits, Ramones, Sex Pistols – oto kolejny festiwal tributbandów (jak widać popularne zajęcie na Węgrzech). Festiwal odbędzie się w klubie Kék Yuk. A tuż obok w siostrzanym klubie Vörös Yuk punkmaraton w udziałem gwiazd węgierskiego punk rocka: Kretens, Eta, Aurora, Rózsaszin Pittbull oraz QSS. Gościnnie Konflikt ze Słowacji (jest to zespół węgiersko-słowacki). Miłośników punka czeka więc trudny wybór. Oba kluby można znaleźć pod tym adresem: III dzielnica, Fényes Adolf u. 28.

Punk Heroes Fest

Dla dzieci: Motyl na podwieczorek! Warsztaty dla dzieci i rodziców: jak razem przygotować niespodzianki do jedzenia i nie tylko… Stowarzyszenie Polonia Nova serdecznie zaprasza:
data:31 stycznia (sobota), godz.11.00; miejsce: Bp.VI. Jókai ter 1 m.2, kod do bramy:2
Zgłoszenia do udziału w warsztatach prosimy przesyłać do dnia 28 stycznia na adres: novapolonia@gmail.com

31.01 o godzinie 16:00 w siedzibie Stowarzyszenia Bema (V dzielnica ul. Nádor 34) odbędzie się bal przebierańców. W tym dniu przed południem zajęć przedszkolnych nie będzie. Można zaprosić dzieci, które nie chodzą do bemowskiego przedszkola – impreza jest otwarta.

A dla dorosłych – tradycyjny Bal Polski, który odbędzie się 7.02.2015 roku w Hotelu Hungaria o godzinie 19:00. Bilety w cenie 8000 Ft. od osoby są do nabycia w siedzibie Ogólnokrajowego Samorządu Polskiego (X dzielnica, Állomás u. 10). W programie loteria fantowa i wiele innych atrakcji.

Propozycja kinowa – film dotyczący ciekawych obiektów Budapesztu. Film Parking (węg. Parkoló) to historia z typowego parkingu wciśniętego gdzieś między kamienice Pesztu, powstałego w miejsce wyburzonych starych domów. Film o konflikcie bogacza i zarazem właściciela Forda Mustanga z parkingowym, który nie chce aby ktoś rządził na „jego” parkingu. Może być ciekawie.

24 stycznia: zimowy piknik w Etyek z czerwonym winem, świniobiciem i świeżymi wyrobami mięsnymi, skwarkami (brrr); a dla dzieci programy Kultúrfelhő Gyerekliget  – Etyeki Piknik.

Magyazyn w Gdańsku: od lutego w Budapeszcie będzie można kupić Magyazyn. Pismo studentów warszawskiej hungarystyki dostępne będzie w polskiej księgarnio-kawiarni Gdańsk (XI dzielnica, Bartók Béla út 46). Cena 300 Ft.

Szorty czyli krótko 30.11.2014

Krytyka węgierskiej policji za materiał prewencyjny skierowany do uczniów szkół, pokazujący jak można zapobiegać gwałtom. Film przygotowany przez policję z komitatu Baranya sugeruje, że to ofiara swoim zachowaniem czy wyzywającym strojem ponosi częściowo winę za to co ją spotkało. W niedzielę przez Budapeszt przeszedł SlutWalk (z ang. Marsz Szmat). Uczestnicy, wśród nich organizacje kobiece i obrońcy praw człowieka, protestowali przeciwko takiej interpretacji przypadków gwałtów i przerzucaniu winy ze sprawcy na ofiarę. Film Selfie dostępny jest tutaj.

Po 21 latach budowy otwarto kolczastą halę sportową Tüskecsarnok na terenie kampusu Politechniki. Budowę rozpoczęto na początku lat 90, później na blisko 15 lat prace utknęły w martwym punkcie. Wznowiono je w 2012 roku. Nazwa hali pochodzi od znajdujących się na dachu 84 szklanych kolców w kształcie piramidy, każdy o wysokości 6 metrów, to przez nie do środka wpada naturalne światło. Po tylu latach projekt architektoniczny nieco się zestarzał – taki dach wydaje się nie tylko niemodny ale i niepraktyczny. Hala pomieści 4000 widzów i jest piątym największym krytym obiektem w kraju (po Papp László Budapest Sportaréna oraz Debreczynie, Győr i Veszprém). Od stycznia w budynku uruchomiona zostanie część fitness/wellness, a wkrótce w sąsiedztwie hali wybudowane zostaną dwa baseny 50 i 25m. Oceńcie sami wygląd nowej-starej hali.

Najdroższe biura w Budapeszcie. Jak się okazuje najbardziej prestiżowe lokalizacje to wcale nie te położone nad Dunajem czy w V dzielnicy. Najgłębiej do kieszeni trzeba sięgnąć by wynająć biuro w MOM Park Towers – miesięcznie 15-16.5 eur/ + VAT + 5 eur koszty eksploatacji. Kolejna lokalizacja to Science Park przy moście Petőfi za 14-16 eur/miesiąc + 3.5 eur koszty eksploatacji. Na trzecim miejscu wśród najdroższych biur znalazło się Istenhegyi 18. Irodaház z 13 eur/+ 3 eur koszty. W śródmieściu Pesztu najwięcej płaci się za powierzchnię w budynku przy Eiffel tér obok dworca Nyugati: 20-22 eur + 4 eur koszty oraz za Bank Center: 16-22 eur + 4.5 eur koszty.

Czy Węgrom grozi druga filoksera? Pochodząca z dalekiego wschodu mucha pojawiła się w okolicach Sopronu. Dała się ona już we znaki winiarzom z Austrii. Owad składa w winogronach jaja i niestety czyni to tuż przed zbiorem, kiedy nie można już zastosować środków ochronnych. Larwy uszkadzają skórkę owoców a te zaczynają gnić. Rolnicy liczą na ostrą zimę, która mogłaby zatrzymać pochód niszczycielskiego owada.

Ostatnio coraz częściej wydawane są klasyki węgierskiego kina w wersjach zremasterowanych (i z angielskimi napisami). Np. dramat Emberek a havason, który w formie ballady opowiada o życiu rodziny drwala w górach Siedmiogrodu. W 1942 roku film zdobył nagrodę na festiwalu w Wenecji, a w 2000 roku krytycy filmowi wybrali go jednym z 12 najlepszych węgierskich filmów stulecia (na youtube dostępny tutaj). Oto kolejna propozycja: Ez történt Budapesten (This happened in Budapest) – z 1944 roku, film przedstawia codzienne życie mieszkańców miasta w czasie wojny.

VII dzielnica została razem z takimi dzielnicami jak Kreuzberg, Shoreditch, Malasaña uznana za najbardziej hipsterskie miejsce świata przez Business Insider. Zawdzięcza to głównie romkocsmom czyli knajpom urządzonym na dziedzińcach starych, przeznaczonych do rozbiórki kamienic (rom-ruina, kocsma-knajpa).

Takie rzeczy produkuje się w Kecskemet. Mercedes CLA Shooting Brake. Niby ważna jest ilość ale i styl nie zawadzi, a ten jest dobry.

Mój GPS

Węgierski film Újratervezés (ang. tytuł My Guide) zdobył pierwszą nagrodę w międzynarodowym konkursie filmów krótkometrażowych Car Shorts w Berlinie. Starsze małżeństwo w ruchu ulicznym. Ona komentuje, pilotuje, strofuje, ostrzega, jest GPSem i policjantem jednocześnie. On przez większość czasu nie odzywa się. Dowcipny i poruszający, 12 minutowy obraz Barnabása Tótha mówi o stracie i o tym jak często kruche jest to co uważamy za oczywiste. Film dostępny jest tutaj (ang. napisy).

Wiadomość o nominacji natychmiast zaczęto przekazywać sobie na fb i w ciągu kilku dni na Węgrzech film obejrzało milion osób. Do konkursu zgłosiło się 351 twórców z 60 krajów. Przez 4 tygodnie można było głosować na 24 nominowane filmy, można obejrzeć je na stronie festiwalu.