Zapowiedzi 04.09.2014

do 15 września: wystawa zdjęć o Budapeszcie przed Bálna (Fővám tér 11-12). Fotografie zostały wybrane w ramach konkursu Budapest a szemünk előtt (Budapeszt przed naszymi oczami).

4-7 września: Miskolci Sörfesztiválfestiwal piwa w Miskolcu.

5-7 września: święto książki i języka węgierskiego na Wzgórzu Zamkowym (Szentháromság tér, od strony drukarni Andrása Hessa), spotkania z pisarzami i wydawcami, możliwość zapoznania się z nowościami i nabycia książek po okazyjnych cenach. W tym roku gościem honorowym będzie Zakarpacie i Munkaczewo (węg. Munkács) – miasto partnerskie Dzielnicy Zamkowej. Święto organizowane jest przez samorząd dzielnicy już po raz 12 na pamiątkę wyparcia Turków z Budy 2 września 1686. Tu szczegóły.

5-7 września: SzeptEmber Feszt – festiwal w Népliget, kultura i gastronomia, 5 scen, węgierskie zespoły, pop, rock i jazz, poszukiwanie talentów muzycznych. Do tego specjały kuchni węgierskiej w wykonaniu kucharzy z najlepszych restauracji, konkursy gotowania gulaszu (pörkölt), będzie można spróbować 30 różnych rodzajów gulaszu. Przygotowano liczne programy dla dzieci, matkom z małymi dziećmi życie ułatwi specjalny namiot do karmienia i przewijania. Będą amerykańskie samochody, tuning, pokazy rzemiosła artystycznego, łucznictwo. Wielki rodzinny piknik. Tu szczegóły.

5-7 września: z cyklu węgierskie smaki – festiwal gęsiej wątróbki (libamáj) na Erzsébet tér

5-7 września: Fröccsöntő Szeptemberi Kóstoló – koncerty w Bókay-kert połączone z degustowaniem fröccsa (wino+soda) i dań kuchni węgierskiej (XVIII dzielnica, Szélmalom utca 33)

do 7 września: Zsidó Nyári Fesztivál – dobiega końca festiwal żydowski, będący cyklem wydarzeń kulturalnych, którego centrum jak zawsze jest synagoga na ul. Dohány. M.in. muzyka klezmerska, koncerty kantorów, muzyki współczesnej, wystawy, spotkania z literaturą.

Muzyka na żywo w klubie Rockabilly Amigo Bar dla lubiących swingujące brzmienia i stary dobry R’n’Roll: 5 września Crazy Cat & the Blue Moons, 6 września Pedrofon

6 września: HipHop , muzyka ludowa i orkiestra symfoniczna – koncert w ramach projektu Szimfonik LIVE, raper Deniz i
Balkan Fanatik wystąpią z orkiestrą symfoniczną w parku Millenaris.

6 września: Dzień Tomása Cseha w Újbudzie. Na ulicy Bartók Béla właściciele barów i galerii po raz kolejny postanowili coś wspólnie zorganizować. Tym razem chcą uczcić pamięć słynnego barda, który mieszkał na tej ulicy pod numerem 25, a jego pomnik stanął przy wejściu do stacji metra Gellert. Będą programy dla dzieci, wystawy, koncerty, filmy. Tu szczegóły.

6 września: Offline Sport Games – festiwal sportów ekstremalnych w Városliget, freestyle, koncerty hip-hopowe

6 września: winobranie w Balatongyörök, dodatkowo konkurs przyrządzania zupy rybnej (halászlé)

6 września: winobranie w Egerszólát – znany w całym kraju Olaszrizling Fesztivál

6 września: Pozsonyi Piknik czyli święto ulicy Pozsonyi w XIII dzielnicy (Újlipótváros). W programie m.in.występy muzyczne, teatralne, ulica dzieci, tradycyjnie konkurs na najlepszy rogal pozsonyi kifli.

6-7 września: Budafoki Pezsgő- és Borfesztivál – festiwal wina w dzielnicy Budafok (poleca go nasza czytelniczka Ela). Tu szczegółowy program.

6-7 września: Etyeki piknik edycja jesienna, w Szépvölgy, Újhegy – degustacja wina, sezonowych potraw kuchni węgierskiej. Kto degustuje, nie prowadzi – możliwość dojazdu autobusem 760 z dworca Kelenföldi Pályaudvar (1120 Ft w obie strony).

7 września: koncert KFT w budapeszteńskiej operze z okazji 30 rocznicy wydania legendarnego albumu Bal w operze

9 września: koncert Blondie w Laszló Papp Sport Arena. Debbie Harry – światowa ikona punk popu ponoć cały czas jest w dobrej formie. Możecie to sprawdzić w następny wtorek o godzinie 20.00, ale będzie to Was sporo kosztować. W supporcie zagra Odette.

10-14 września: nie przegapcie festiwalu wina na Zamku (Budavári Borfesztivál), to największa impreza winiarska na Węgrzech. W tym roku gościem specjalnym będą Włochy. Oprócz kosztowania wina w programie będzie Boregyetem czyli Uniwersytet Wina, gdzie spotkamy słynnych winiarzy, poznamy tajniki ich fachu, a w czasie degustacji i wykładów znajdziemy odpowiedź na wiele pytań dotyczących win nie tylko węgierskich. Nowością na festiwalu będzie Taste of Hungary – ułożone tematycznie szlaki degustacji, zorganizowane szczególnie z myślą o turystach i osobach, które dopiero zaczynają poznawać świat węgierskich win. Dzięki temu gościom będzie łatwiej poruszać się po terenie festiwalu, który w tym roku zgromadzi wystawców z ponad 200 węgierskich winnic.

Reklamy

Paragon proszę!

Kolejna odsłona wiecznej wojny pomiędzy Urzędem Skarbowym (NAV) a restauratorami na Węgrzech. Powodem jest ich słaba dyscyplina fiskalna i wręczanie klientom sfałszowanych lub nie wręczanie w ogóle paragonów. Warto wspomnieć, że już Kádar próbował w tej branży opodatkować napiwki i raczej mu się to nie udało. Kontrole będą prowadzone również w nocy. Wykrycie nieprawidłowości może wiązać się z nałożeniem kary w wysokości 1 mln Ft.

Powszechna jest praktyka ukrywania dochodów szczególnie przez drogie lokale znajdujące się w centrum miasta, które nastawione są głównie na turystów. Kontrolerzy natknęli się np. na miejsca gdzie otrzymali rachunek tylko przypominający regularny paragon i dopiero na wyraźne żądanie udało im się uzyskać właściwy, z kasy. Były też przypadki, że na kasę nabijano tylko zakup alkoholu, a pozostałą konsumpcję już nie. W ten sposób nieopodatkowana część sprzedaży trafiała w całości do kieszeni restauratora. NAV podaje, że wzmożone kontrole będą trwały dopóki urząd nie zauważy poprawy dyscypliny w wydawaniu rachunków.

Wszystkim odwiedzającym Węgry polecam nauczenie się magicznego słowa „blokk” czyli paragon (Kérem a blokkot – poproszę paragon). Po użyciu tego zaklęcia często okazuje się, że coś się komuś zapomniało, ale właśnie się wyprostowało. Zawsze żądajcie paragonu, a szczególnie tam gdzie sprzedawca jest gburowaty i z pretensjami do świata.

Walutowe przekręty

Okres wakacyjny to niestety dla niektórych okazja do nieuczciwego zarobku i łupienia turystów metodami rozbójniczymi, których nie pochwaliłby nawet słynny betyár Sándor Rózsa. Ten węgierski zbójnik podobnie jak nasz Janosik okradał bowiem tylko bogatych, a rozdawał biednym co zjednało mu powszechną sympatię wśród ludu. Węgierskie kantory łupią biednych czy bogatych bez wyjątku, no może nie wszystkie. Chodzi tu głównie o jedną sieć, o której nieuczciwych metodach głośno ostatnio w miejscowej prasie. Praktyka znacznego zaniżania ceny walut obcych w kantorach należących do sieci Interchange to norma. Jak podaje hvg, w jednym z kantorów na lotnisku za 1 EUR płacą 243 Ft, jeśli ktoś chciałby jednak euro kupić to będzie to już 339 Ft, przy średnim kursie wg. Banku Narodowego oscylującym w granicach 310 EUR. Władze zdają się nie widzieć w tym nic złego. Sieć posiada swoje punkty w najatrakcyjniejszych miejscach, gdzie w okolicy czasem trudno znaleźć inny kantor.

kantor na lotnisku fot.hvg

Taką sytuację wykorzystują też cinkciarze, zwykli oszuści wystający na rogu ulicy, podejrzane typy najczęściej o blisko-wschodniej urodzie, którzy proponują zdesperowanemu turyście korzystną wymianę. Parę metrów dalej tabliczka informująca, że to nielegalne. Wymiana może skończyć się np. odkryciem przez naiwnego turystę, że część banknotów to pocięte gazety. Numer znany w Budapeszcie od dziesięcioleci, ale widocznie wciąż działa. Istnieje też bardziej wysublimowany przekręt starej szkoły, na policjanta. Ci których nie oszukali sami cinkciarze narażeni są na interwencję prawdziwych lub fałszywych policjantów, ponieważ przestępstwem jest nie tylko sprzedaż, ale i zakup waluty od osoby która nie ma na to pozwolenia. Fałszywy policjant proponuje karę lub łapówkę, a poszkodowany po takiej interwencji cieszy się, że stracił „tylko” pieniądze, bo przecież mogli go aresztować.

A zatem generalna zasada brzmi: uwaga na kantory na lotniskach i dworcach!

Przyjeżdżając do Budapesztu warto pamiętać, że w wielu sklepach można płacić w euro (co do zasady powinni przyjmować, ale nie zawsze tak jest) choć reszta będzie wydana w lokalnej walucie. Kurs w takich wypadkach może będzie mniej korzystny od normalnego kantorowego, ale nie jest rozbójniczy. Warto więc wcześniej zapytać przy kasie. Za bilety komunikacji miejskiej BKV w wielu miejscach też zapłacimy kartą.

Zapowiedzi 23.07.2014

23-27 lipca: LB27 Reggae camp czyli coś dla miłośników reggae, ska, dub. Koncerty odbywają się na plaży w Hatvan (ok. 50 km od Budapesztu).

24 lipca: letni obóz z dizajnem na Bartók Béla út 20 – o godz. 18.00 rozpoczynają się mające potrwać do końca lata wspólne warsztaty dla projektantów i miłośników dizajnu zorganizowane przez Defo Labor.

24 lipca: koncert Him w Budapest Park

24-27 lipca: Rock Part – festiwal rockowy w Balatonszemes. Tu program.

24-27 lipca: na placu Március 15. tér na cztery dni stanął basen z trybunami – Vodafone Vízilabda Aréna. Na ogromnym telebimie, widocznym z całego placu kibice będą mogli obejrzeć mecze ostatnich 4 dni Mistrzostw Europy w piłce wodnej odbywających się na Wyspie Małgorzaty (do półfinałów przeszły obie węgierskie drużyny kobiet i mężczyzn, tu program). Pomiędzy wyświetlanymi relacjami z mistrzostw odwiedzający będą mogli zobaczyć liczne pokazy na zbudowanym na placu obiekcie, basen ma przezroczyste ściany. Trybuny pomieszczą 290 osób, wstęp bezpłatny. Czynne codziennie od 9.00 do 23.00 (w czwartek do 18.30).

24-27 lipca: Weekend z Hungarikum na Zamku – w ramach festiwalu prezentowana będzie węgierska kultura, węgierskie specjały, wystąpią zespoły ludowe, artyści z budapeszteńskiej operetki, 100 Osobowa Cygańska Orkiestra Symfoniczna (100 Tagú Cigányzenekar), będzie táncház, zorganizowano liczne programy rodzinne. Szczegóły (również w j. ang) tutaj.

25-27 lipca: Formuła 1 na Hungaroring. Na miejsce można dojechać tylko kolejką HÉV nr 8 w kierunku na Gödöllő, która będzie kursować z większą częstotliwością. Do 4,5,6 wejścia należy wysiąść na stacji Szilasliget, do 1,2,7,8 wejścia na stacji Mogyoród. Stamtąd można dojechać autobusem lub dojść (ok. 2.5 km). Dla posiadaczy biletów na niedzielne Grand Prix przejazd HÉV i wszystkimi 4 liniami metra będzie bezpłatny.

25-29 lipca: Festiwal Hungaricum w Balatonalmadi

25 lipca-3 sierpnia: Művészetek Völgye – słynny festiwal kultury Dolina Sztuki (przedstawienia teatralne, muzyka poważna, ludowa, etno, spotkania z literaturą, wystawy). Każdy kto przyjeżdża latem na Węgry powinien choć raz odwiedzić ten festiwal, niesamowita atmosfera, północny brzeg Balatonu i przepięknie położone w kotlinie Kali wioski (Kali medence to część Parku Narodowego Płaskowyżu Balatonu – Balaton-felvidéki Nemzeti Park), centrum wydarzeń jest Kapolcs. Szczegóły w j. ang, mapka, programy dostępne tutaj.

26 lipca: Orquesta Buena Vista Social Club na Wyspie Małgorzaty

26 lipca: drzwi otwarte podczas zorganizowanego przez Hello Wood międzynarodowego obozu dla studentów architektury w Csórompuszta (komitat Veszprém). Będą spotkania z architektami w tym również z Polski – grupa MooMoo.

26-27 lipca: jazz w Debreczynie – Debreceni Jazznapok, wystapi m.in. Joe Lovano.

27 lipca: w przeddzień 100 rocznicy wybuchu I wojny światowej znani trębacze na całym świecie zagrają jednocześnie tę samą melodię Il Silenzio. Na Węgrzech, na tarasie przed Zamkiem Budańskim odegra ją młody trębacz jazzowy Áron Koós-Hutás, solista Budapest Jazz Orchestra i trębacz w Pannonia Allstars Ska Orchestra.

29 lipca: Joss Stone w Budapest Park

29 lipca-3 sierpnia: OZORA Festival

30 lipca – 2 sierpnia: FEZEN (Fehérvári Zenei Napok) – Festiwal muzyki rockowej w Székesfehérvár, bogaty program, głównie zespoły węgierskie. Tu strona festiwalu.

30 lipca -31 sierpnia: Színes Város czyli kolorowe miasto – żegnaj szarości! Sztuka wychodzi poza galerie. Cykl programów artystycznych, 100 wydarzeń muzycznych, dyskusje o sztuce w przestrzeni publicznej, powstaną murale autorstwa krajowych i zagranicznych artystów.

Wakacje Węgrów

W któryś z letnich weekendów, w czasie spaceru po opustoszałym Budapeszcie (nie licząc grup turystów przemierzających miasto z aparatem w ręku), znajomi z Polski zadali mi pytanie „Gdzie ci Węgrzy?”. Faktycznie, na ulicach usłyszeć można było angielski, włoski, hiszpański, rosyjski i bardzo często polski, ale raczej trudno było tego dnia o węgierski. Pierwsze wytłumaczenie, które przyszło mi do głowy, to że jest weekend, a w weekend nie siedzi się w mieście tylko wyjeżdża nad węgierskie morze, czyli nad Balaton. Wszyscy mają tam domki letniskowe, działki albo przynajmniej kogoś z rodziny lub znajomych, kto taką daczę posiada i do kogo można by na weekend wyskoczyć.

Wpadło mi ostatnio w ręce jakieś zestawienie dotyczące najpopularniejszych kierunków wyjazdów (wakacyjnych i biznesowych). Okazuje się, że 78% Węgrów wybiera podróże krajowe, ok. 3% jedzie do Niemiec, tyle samo do Austrii, dalej Rumunia, Czechy i Chorwacja. Główni operatorzy turystyczni to globalne koncerny, takie jak Tui czy Neckermann, tak więc oferta masowej turystyki specjalnie nie różni się od tej, którą możemy spotkać w Polsce, choć pewne mody na określone kierunki mogą pojawiać się w innym czasie niż u nas. Np. parę lat temu, kiedy Polacy masowo zasiedlali kurorty północnej Afryki, Węgrzy tłumnie odwiedzali Tajlandię.

Kierunki krajowe są bardzo promowane odgórnie, przez węgierskie Ministerstwo Turystyki, którego pozycja w rządzie jest zdecydowanie poważniejsza niż jego odpowiednika w Polsce. Nie może to jednak dziwić, gdyż podczas gdy w Polsce jest to kwestia bardziej rekreacji, tu jest to poważna gałąź gospodarki narodowej. Władze oprócz typowych środków promocji mają do dyspozycji również narzędzia finansowe, dzięki którym mogą oddziaływać na zwiększenie zainteresowania turystyką wewnętrzną. Instrument ten to popularna tzw. cafeteria, czyli system wypłaty części wynagrodzeń w sposób nie pieniężny, ale za to atrakcyjny podatkowo. Szczegóły systemu to temat na odrębny post, w skrócie wygląda to tak, że Węgrzy mają do dyspozycji różnego rodzaju bony lub karty płatnicze umożliwiające zakup pewnych konkretnych, promowanych przez państwo usług, w tym związanych z turystyką wewnętrzną (np. noclegi w hotelach, posiłki w restauracjach, czy jakże istotne dla turystyki węgierskiej usługi spa). Z drugiej jednak strony fakt, że turystyka wewnętrzna jest tak ważną gałęzią przemysłu, w okresie szczytu turystycznego generowanych jest najwięcej tymczasowych miejsc pracy w tym sektorze i dla wielu okres ten to nie czas na wakacje lecz czas żniw.

Na koniec ciekawostka z tabloidu Blikk, który sprawdził wakacyjne plany węgierskich polityków. Większość ma zamiar spędzić wakacje w kraju. Jedynie Viktor Orbán i Attila Mesterházy odważyli się przyznać do wyprawy za ocean. Premier do Rio na finał Mistrzostw Świata, później planuje jeszcze wypoczynek z rodziną, na razie nie ustalili dokąd się wybiorą. Z kolei Mesterházy (były szef socjalistycznej MSZP) wyjeżdża do Nowego Jorku, oprócz tego odpoczywa nad Balatonem w Alsóörs. Europejskie wakacje wybrał Antal Rogán (Fidesz, burmistrz V dzielnicy Budapesztu), obierając jako cel podróży Dubrovnik, w poprzednich latach często spędzał wakacje w Prowansji. László Botka (burmistrz Szegedu z MSZP) tym razem ma zamiar odwiedzić Turcję i węgierski rejon gór Mátra. Były premier Ferenc Gyurcsány pojedzie do Paryża, a na Węgrzech wybierze się do Kötcse nad Balatonem. Natomiast Gordon Bajnai (też były premier, socjalista) do Grecji i węgierskiego Baja.