Zapowiedzi 05.02.2015

12-17 lutego: Mohácsi Busójárás 2015. Prawdziwe hungarikum, żywa folklorystyczna legenda. Obchody końca karnawału na południowym krańcu Węgier, wywodzące się z tradycji  zamieszkujących te tereny Šokci (ludność pochodzenia chorwackiego). Busó to ludzie ubrani w charakterystyczne maski. Legenda mówi, że w czasie gdy tereny te najechali Turcy, ludność Mohacza uciekła z miasta i schroniła się w pobliskich lasach i bagnach. Pewnego razu, gdy siedzieli przy ognisku znikąd wyłonił się starzec, który powiedział, żeby się nie bali, bo ich życie wróci niedługo do ładu. Tymczasem mają przygotowywać z drewna różnoraką broń i straszne maski dla siebie oraz czekać na burzliwą noc, gdy zamaskowany rycerz przyjdzie po nich. Po tych słowach starzec zniknął. Po kilku dniach, rzeczywiście w noc burzową zjawił się rycerz. Poprowadził przebranych w maski mieszkańców z powrotem do Mohacza i tam nakazał im robić jak najwięcej hałasu. Przerażeni strasznymi maskami i piorunami Turcy uznali, że atakują ich demony i uciekli zanim wstało słońce. Na pamiątkę tych wydarzeń postał zwyczaj pochodów zamaskowanych Busó, który obecnie stanowi okazję do prezentacji tradycji, ludowej muzyki i tańców. Wg. innej legendy Busó mieli odstraszać nie Turków tylko zimę. Te tradycyjne uroczystości zostały wpisane na listę niematerialnego dziedzictwa ludzkości UNESCO w 2009 r. W obchodach biorą również udział grupy przebierańców z Serbii i z Polski, a podobny zwyczaj znany jest także w Bułgarii czy Szwajcarii. Główne obchody mają miejsce w niedzielę. Tu szczegółowy program.

6-8 lutego: VIII. Mangalica Budapest Festival na Szabadság tér. Choć główną bohaterką będzie endemiczna węgierska włochata świnka – czyli mangalica, to organizatorzy zapowiadają prezentacje różnorakiej oferty małych lokalnych producentów (sery, olej, syropy, miód, dżemy, przyprawy itp.) Mangalica obecnie wraca do łask, bo jej mięso jest nie tylko smaczne, ale ponoć bardziej zdrowe od klasycznej wieprzowiny. Popyt na mięso mangalicy jest tak duży, że wcale nierzadko zdarzają się próby jej fałszowania. Na festiwalu produkty mają być prezentowane pod kontrolą Narodowego Stowarzyszenia Hodowców Mangalicy, tak aby wszyscy mogli poznać jej prawdziwy smak.

5-8 lutego: Miskolc stanie się węgierską stolicą zimnych nóżek (kocsonya). Aby to podkreślić ma tam powstać największa galareta na Węgrzech. W ramach kilkudniowej imprezy wystąpi mnóstwo węgierskich gwiazd muzyki sponsorowanych przez Becherovkę – co trochę mi się kłóci z moją wizją alkoholu podawanego do „meduzy”. Wstęp na wszystkie koncerty bezpłatny.

 7-8 lutego: Międzynarodowa Wystawa Kotów w Lurdy Ház w Budapeszcie. Będzie można nie tylko obejrzeć te najpiękniejsze i egzotyczne, ale również skorzystać z porad weterynaryjnych, nabyć kocie gadżety, a na najmłodszych czekają specjalne programy z kotami w roli głównej. Co ciekawe w ramach wystawy zaprezentowane zostaną również mniejsze zwierzęta takie jak karłowate króliki, fretki czy inne hodowane w domach gryzonie – pozostaje mieć nadzieję, że koty ich nie pozjadają.

6-7 lutego: Festiwal wsparcia dla Food Not Bombs. Dwudniowa impreza w trakcie której będą zbierane środki na realizację tej społecznej inicjatywy. Polega ona na rozdawaniu ciepłych, wegańskich lub wegetariańskich posiłków ludziom biednym, bezdomnym i bezrobotnym. Akcji towarzyszy przekaz antyrządowy i antywojenny, a jej ideą przewodnią jest pokazanie, że pieniądze marnowane są na zbrojenia, podczas gdy wielu ludzi umiera z głodu. 6 lutego w Durerkert o 20.00 zagrają alternatywne zespoły Ricsárdgír, Sonya , Giant, ZUP. 7 lutego w Limo Café (V dzielnica, Belgrád rkp. 9.) o 19.00 zagrają HC/punkowe zespoły: Tumo, Diskobra, Wasted Struggle, Cvlt of Grace, Mudpie, Exterminating Angel, Crippled Fox, Hanoi, Wroongg!, Tango Underground, Fake Shakes – bilety minimum 1000 Ft.

Sobota 7 lutego, o godzinie 20.00 – Matt Bianco. Osobom zainteresowanym jazzem więcej nie trzeba już mówić, a jeśli ktoś nadal nie wie o co chodzi: brytyjski zespół (obecnie duet), który podbił w latach 80 listy przebojów jazzu i któremu udało się zaistnieć również w głównym nurcie popu. Wszystko to dzięki nowoczesnemu jak na tamte czasy połączeniu jazzu i bossanovy z soulem, latin popem (pod koniec lat 80 zespół współpracował z mężem Glorii Estefan jako producentem) czy wręcz muzyką dance. Dla Polaków w historii zespołu istotne jest, że to razem z nim odniosła na zachodzie sukces Basia Trzetrzelewska znana wcześniej w Polsce jako jedna z Alibabek. Wokalistka nawet po opuszczeniu zespołu pozostała wierna jego klimatom. Dość nietypowa lokalizacja koncertu – MOM Sport – Uszoda és Sportközpont, 1123 Budapeszt, Csörsz u. . 14-16

W niedzielę 8 lutego: TVP 2 o 11.35 powtórkowy program U Szeklerów z cyklu Makłowicz w podróży. „Tajemniczy lud Szeklerów zamieszkuje do dzisiaj północny Siedmiogród a ich Święta Skała góruje nad wioską Rimetea, po węgiersku zwaną Torocko. Wioska została starannie odnowiona w latach 90-tych (zdobyła laur „Europa Nostra!”), a w jej centrum stoi zbór unitariański. Udziela on akurat ekumenicznej gościny węgierskim katolikom, licznie przybyłym na mszę świętą… na motocyklach. Robert wyjaśnia cel ich wizyty. Nazajutrz, w miejscowym pensjonacie asystuje przy pieczeniu chleba i zjada z gospodarzem tradycyjne szeklerskie śniadanie. Na obiad kosztuje rumuńskie zupy – flaczki na kwaśno i estragonową – a własnoręcznie, pod Świętą Skałą, gotuje kapustę po szeklersku.”(fb Robert Makłowicz)

Cirque du Soleil w Budapeszcie 13-15 lutego w Papp László Budapest Sportaréna. Ceny biletów tu.

Prezydent z Siedmiogrodu

Niespodziewany wynik wyborów prezydenckich w Rumunii – nowym prezydentem tego kraju został Klaus Iohannis, wykładowca fizyki pochodzący z mniejszości saskiej, burmistrz położonego w Siedmiogrodzie Sibiu. Iohannis z Partii Narodowo Liberalnej (PNL) pokonał w wyborach obecnego premiera Rumunii, Victora Pontę z Partii Socjaldemokratycznej (PSD), który uzyskał 45% głosów. Iohannis zastąpi na stanowisku prezydenta urzędującego od 2004 roku Traiana Basescu.

Iohannis będący kandydatem centroprawicowej Chrześcijańsko-Liberalnej Koalicji mógł liczyć m.in. na poparcie zamieszkujących Rumunię mniejszości, choć jak prognozuje Hunor Kelemen z RMDSZ (Demokratyczny Związek Węgrów w Rumunii – partia polityczna reprezentująca mniejszość węgierską), wybór ten nie przyniesie żadnych znaczących zmian dla zamieszkujących Rumunię Węgrów. „Wynik wyborów może stwarzać obraz Rumunii jako modelowego kraju, w którym kwestia mniejszości została wzorcowo rozwiązana, skoro na prezydenta wybrano kandydata z mniejszości niemieckiej. Nie jest to oczywiście prawdą i dyskredytuje dążenia mniejszości węgierskiej” – powiedział Kelemen.

Z kolei według siedmiogrodzkiej Węgierskiej Partii Obywatelskiej, głosujący w wyborach rumuńscy Węgrzy odrzucili propagandę „przeterminowanych” polityków. Partia uważa, że wynik ma duże znaczenie historyczne, po raz pierwszy bowiem od zmiany systemu w 1989 roku Rumunia wybrała na prezydenta kandydata z Siedmiogrodu. Wynik wyborów z zadowoleniem przyjął również Balazs Izsak, przewodniczący Seklerskiej Rady Narodowej, wg. którego może to być początek nowej epoki w historii stosunków węgiersko-rumuńskich.

Rezerwa jaką wykazują się środowiska węgierskie wynika też po części z dość zmiennej historii relacji pomiędzy Sasami i Węgrami w Siedmiogrodzie. Ludność saska rozpoczęła osiedlanie się na tych terenach już w XII wieku. Kiedy nadeszła reformacja przyjęli oni jednak w większości luteranizm w przeciwieństwie do Węgrów, którzy zostali kalwinami albo pozostali katolikami. Z kolei krajem rządzili najpierw tureccy muzułmanie, a potem cesarz habsburski, który co prawda był Niemcem (pojęcie raczej związane w tym czasie głównie z językiem), ale jednocześnie był ostoją katolicyzmu. W 1848 roku Sasi stanęli po stronie Rumunów (Wołochów) stanowiących większość w Siedmiogrodzie. Kiedy władza w tym państwie wróciła w ręce Węgrów za czasów podwójnej monarchii, madziaryzacja dotknęła więc nie tylko Rumunów i inne nacje, ale i właśnie niemieckojęzycznych Sasów i nie bronił ich przed tym ich cesarz Niemiec. Nie dziwi więc, że po pierwszej wojnie wielu z nich wypowiedziało się za przynależnością Siedmiogrodu do Królestwa Rumunii, co dla Węgrów było niewybaczalną zdradą.

Jednak po dojściu do władzy komunistów, Węgrów i Sasów połączył los prześladowanych mniejszości, ale Sasów szybko ubywało: najpierw wielu z tych, którzy służyli w czasie wojny w Wehrmachcie nie tylko zdecydowało samemu pozostać w Niemczech ale i postarało się ściągnąć tam swoje rodziny.  Potem „Geniusz Karpat” Nicolae Ceausescu wpadł na iście szatański pomysł i zaczął sprzedawać rumuńskich obywateli z tej mniejszości do RFN za twardą walutę (w ten sposób w RFN znalazła się laureatka nagrody Nobla Herta Muller, pochodząca z rodziny banackich Szwabów), a w końcu po obaleniu dyktatury nastąpił masowy eksodus do lepszego świata.

Mimo tych meandrów historii wiadomość ta została na Węgrzech przyjęta z optymizmem, bo to w końcu coś innego po serii doniesień z Rumunii o powtarzających się przypadkach incydentów antywęgierskich.

Szorty czyli krótko 03.08.2014

– Budynek Parlamentu otrzymał nowe oświetlenie od strony Placu Kossutha. Na system składa się 764 źródeł światła, z których część zamontowano w nawierzchni placu, a resztę w otaczającej budynek roślinności lub bezpośrednio na jego fasadzie. Światła wykonano w technice LED i halogenowej i wyposażono w filtry barwne.

Plac Kossutha o zmierzchu.

– Wystawą porcelany Zsolnaya otwarto po 70 latach budynek dawnej Głównej Kwatery Wojska (Honvéd Főparancsnokság), znajdujący się na Wzgórzu Zamkowym przy placu Dísz tér. Neorenesansowa budowla powstała w latach 1895-97 i pierwotnie posiadała cztery piętra oraz kopułę. Budynek w czasie II wojny światowej uległ znacznemu uszkodzeniu i do dziś pozostawał częściowo w stanie ruiny. Po wojnie uszkodzone górne piętra i kopułę poddano rozbiórce uznając, że tak wysoki budynek nie pasuje do bryły zamku i zaburza harmonię architektoniczną zabudowy wzgórza. Przez dziesięciolecia nie udało się dojść do porozumienia w kwestii nowego przeznaczenia budynku. Dopiero niedawna odbudowa przywróciła mu życie. Od 2 dni można oglądać tam wystawę słynnej porcelany, dla zwiedzających wystawiono 260 przedmiotów z fabryki Zsolnaya. W przyszłości budynek ma spełniać funkcje wystawienniczo-kulturalne.

– Węgierski Instytut Dziedzictwa Narodowego (Nemzeti Örökség Intézete) przedstawił ranking popularności mniej i bardziej lubianych historycznych postaci polityki węgierskiej. Pytania zadano grupie młodych Węgrów w wieku od 18 do 30 lat. Król Maciej Korwin okazał się najfajniejszy, a Mátyas Rákosi najgorszy. Co ciekawe w rankingu najgorszych drugie miejsce zajął János Kádar i Ferenc Gyurcsány (obaj po 12 %), wyprzedzając Szálasiego, Horthyego, Orbána, Bajnaia i jedynego cudzoziemca w zestawieniu, Adolfa Hitlera. Największą popularnością wśród młodych Węgrów obok Macieja Korwina cieszy się Św. Stefan, István Széchenyi i Lajos Kossuth.

– Według przeprowadzonej ostatnio analizy rumuńskiego Instytutu Badania Opinii Publicznej INSCOP w sąsiadującej z Węgrami Rumunii największą sympatią obywateli cieszą się następujące narody: 1.Niemcy 2.Anglia 3.Hiszpania 4.Włochy 5. Holandia. Co ciekawe związana z Rumunią historycznie i kulturowo Francja znalazła się dopiero na 6 miejscu. Najbardziej nielubianymi w Rumunii narodami pozostają Rosjanie i Węgrzy, którzy od ostatniego badania zamienili się miejscami – w 2013 roku najbardziej nie lubiano Węgrów, a Rosjanie byli na drugim miejscu.

– Węgierskie tamagotchi wygrało w konkursie talentów Imagine Cup organizowanym przez Microsoft. Drużyna pochodząca z Szegedu wymyśliła mobilną aplikację, w której wirtualne zwierzątko, żyrafę Teppy utrzymuje się przy życiu dzięki uprawianiu sportu, np. dzięki bieganiu czy jeździe na rowerze. Aplikacja obok zabawy przygotowuje typowe dla aplikacji sportowych statystyki, z tym że użytkownik może spodziewać się dosyć złośliwych uwag wirtualnego zwierzątka, jeśli będzie próbował naciągać swoje wyniki sportowe.