Pomnik-cierń

Rosjanie na Placu Wolności w Budapeszcie 9 maja 2015. O placu i pomnikach, które się na nim znajdują pisałam w jednym z wcześniejszych postów. Dla wielu Węgrów pomnik z gwiazdą wciąż jest jak cierń w środku miasta. Przed wojną stał tu pomnik Trianonu.

Reklamy

Festiwal mangalicy w Budapeszcie

Miłości Węgrów do wyrobów z mangalicy można było doświadczyć w czasie trwającego w ten weekend Festiwalu Mangalicy. Świnkę tę darzą oni uczuciem zaiste wielkim, co uwidaczniał tłum zainteresowanych tubylców przelewający się pomiędzy stoiskami z kiełbasami, słoniną, skwarkami i innymi produktami z mangalicy. Skusiłam się i ja, nabywając próbki kilku specjałów, w tym pyszny pasztet (z dodatkiem papryki), salami, kiełbasy: paraszt kolbasz, csemege lekko nakminkowaną i csipos, kawałek csaszar szalonna obtoczony w czerwonej papryce i kawałek wędzonej polędwicy. Warto było, bo smak tych wyrobów jest na pewno inny od tych sklepowych, domowy i wyrazisty (choć to może nie zasługa samego mięsa ale raczej sposobu jego przetwarzania). Jeśli będziecie kiedyś na Węgrzech, spróbujcie sami – ale po trochu, bo należy te specjały traktować raczej jak małe przekąski, coś w rodzaju hiszpańskich tapas.

Oprócz mangalicy dostępne były wyroby z mięsa charakterystycznych na Węgrzech szarych krów, mnogość serów wszelakich, miodów, wypieków, nie zabrakło tez palinki i grzanego wina, no i naturalnie ludowych zespołów, które jak to zwykle bywa na takich imprezach zabawiają odwiedzających muzyką i tańcem.

W zagrodzie za stoiskami można było obejrzeć sobie różne odmiany mangalicy (np. ruda, blond, jaskółcza). Jak się okazuje zwierzęta te wcale nie przywędrowały tu z praojczyzny Węgrów. Po wyniszczeniu stad, które nastąpiło w czasach okupacji tureckiej (z wiadomych względów Turcy wieprzowiny nie uznawali) starano się uzupełnić braki przepędzając zwierzęta z Serbii i Chorwacji (tamtejsza odmiana była bardziej ceniona ze względu na większą zawartość tłuszczu a ich mięso było smaczniejsze), część zwierząt uciekała po drodze krzyżując się z miejscowymi i dzikimi świniami i dając początek nowemu gatunkowi. A zatem o początkach hodowli tej odmiany możemy mówić od XIX wieku. Naukowcy próbują obalić kolejny mit dotyczący niższej zawartości cholesterolu, ale odnoszę wrażenie, że bez powodzenia, bo tutaj wszyscy jednak głęboko wierzą w to, że mięso mangalicy jest zdrowsze i smaczniejsze.

Na zakończenie nabyłam jeszcze od siedmiogrodzkiej staruszki z Szék (to całkiem duża miejscowość w okolicach Kolozsvár) ozdobną poszewkę na poduszkę z ręcznie wyszywanym wzorem (írásos párna), zapewne przepłacając, ale tak mnie jakoś zagadała, że nie mogłam się oprzeć. Przy tym skorzystałam z okazji by pogawędzić z nią chwilę, potwierdzając jednocześnie autentyczność wyrobu. Nie raz słyszałam że siedmiogrodzkie babcie, które często można zobaczyć w ludowych strojach na ulicach Budapesztu bywają podrabiane, w tym sensie, że pochodzą z innych rejonów Węgier czy wręcz są mieszkankami Budapesztu. I tak, nie będąc jakąś wielką miłośniczką kiełbas ani sztuki ludowej wylądowałam w domu z jednym i drugim, a miałam przecież zrobić tylko parę zdjęć – taki los cepra :), niezależnie w jakim kraju się znajdzie.

Winni czy ofiary?

Rząd jednak dopiął swego i na Placu Wolności (Szabadság tér) stanął pomnik upamiętniający ofiary okupacji niemieckiej z 1944 roku. Pod osłoną nocy z soboty na niedzielę i w asyście policji na cokole umieszczono symbolizującą Węgry postać archanioła Gabriela trzymającego w ręku jabłko królewskie i unoszącego się nad nim niemieckiego orła. Budowie pomnika od miesięcy towarzyszyły nieustające protesty (wspominałam o tym już tutaj).  Oficjalnego odsłonięcia nie było i nie będzie. Na zakończenie prac przy montowaniu pomnika grupa protestujących obrzuciła go jajami, w kolejnym proteście ustawiono przed pomnikiem wielkie lustro mające skłaniać naród do autorefleksji. Protestujące organizacje lewicowe i żydowskie uważają, że pomnik przekłamuje historię i zaprzecza współudziałowi Węgrów w antyżydowskim terrorze. Z organizacjami żydowskimi Orbán prowadził jeszcze przed wyborami negocjacje w sprawie ostatecznej formy pomnika, opozycja proponowała nawet referendum, ale sąd ten projekt odrzucił, a po wyborach rozmowy zostały przerwane.

Stawianie tego pomnika ma zdaniem premiera Orbána być wyrazem bólu i cierpienia wszystkich obywateli Węgier, (czyli również Żydów), które stało się skutkiem utraty niepodległości przez Węgry. Niestety takie twierdzenie jest już fałszywe u podstaw, bo zakłada, że przed utratą niepodległości obywatele węgierscy pochodzenia żydowskiego, żyli sobie całkiem miło i dopiero po inwazji niemieckiej sprawy przybrały zły obrót i to bez udziału Węgrów.

Horthy sprzeciwił się co prawda „wysiedleniu na wschód” obywateli węgierskich w 1943 roku (nie miał takich obiekcji przy wysiedlaniu w 1941 roku Żydów niebędących obywatelami Węgier, no ale tych pomnik zgodnie z definicją premiera nie dotyczy). Pamiętać należy jednak, że ustawy rasowe działały na Węgrzech często silniej niż ich niemieckie odpowiedniki, co wynikało niejako ze społecznego zapotrzebowania. Również wcielanie Żydów do tzw. oddziałów roboczych zamiast do normalnej armii, których zadaniem było np. ręczne odminowywanie pól minowych na przedpolu wroga, miało charakter eksterminacji. Źródła podają, że do tego typu oddziałów wcielono wiele tysięcy węgierskich poborowych pochodzenia żydowskiego. Jak wspomina w swej książce „Los utracony” węgierski noblista Imre Kertész, ci którzy przeżyli również w końcu trafiali do obozów koncentracyjnych.

Adolf Eichmann wspominał również o entuzjastycznym wręcz udziale żandarmerii węgierskiej (będącej częścią armii węgierskiej) w wywózce Żydów z prowincji Węgier i twierdził, że bez ich udziału nie byłoby to możliwe. Jak więc widać smutek po stracie ojczyzny w tym im nie przeszkodził. Brak jest również informacji o tym, że jakieś oddziały węgierskie stawiły Niemcom czynny opór, poza momentem, gdy Horthy został pozbawiony władzy. Całości dopełnia utworzenie kolaboracyjnego rządu strzałokrzyżowców, zbrodnie dokonane przez członków tej formacji oraz ich udział wraz z resztkami armii węgierskiej w beznadziejnej walce u boku jednostek nazistowskich.

Jak więc widać, rząd węgierski idąc w ślady wielkich tego świata postanowił nieco upiększyć historię, choć nie wiem czy się nie przeliczą, bo potencjał ekonomiczny nie ten, co w Niemczech czy Japonii. Z drugiej jednak strony niejako ich starania legitymizuje pomnik, który na drugim krańcu tego placu oddaje cześć radzieckim wyzwolicielom Budapesztu. Skoro wyzwalali to widocznie było od czego. Zawsze myślałam, że w końcu ktoś pójdzie po rozum do głowy i uwolni ten plac od zakłamanego pomnika rosyjskiej mocarstwowości. Teraz będzie jeszcze dziwniej.

Poniżej pomnik w fazie budowy i materiały pozostawione przez protestujących, zdjęcia zrobiłam w maju.

Szorty czyli krótko 10.04.2014

  • Wczoraj na Placu Wolności (Szabadság tér) miały miejsce protesty przeciwko postawieniu tam pomnika ofiar okupacji niemieckiej. Protestowały organizacje lewicowe i żydowskie, twierdząc, że pomnik w tej formie zafałszowuje historię i sugeruje, że Węgrzy nie brali udziału w deportacjach Żydów w czasie II wojny światowej.
  • W Vigadó trwa wystawa poświęcona dorobkowi Imre Makovecza, jednego z najwybitniejszych architektów węgierskich, przedstawiciela nurtu tzw. architektury organicznej. Wystawę będzie można oglądać do 21 września. Film z otwarcia wystawy dostępny jest tutaj.
  • Odwołano tegoroczny rockowy festiwal Hegyalja. Powodem są problemy finansowe organizatorów, spowodowane licznymi inwestycjami budowlanymi na terenie festiwalu. Festiwal organizowany był zawsze w czerwcu, nieprzerwanie od 2000 roku nad brzegiem Cisy w Tokaju.
  • Zmiana w organizacji ruchu na Kerepesi út z powodu remontu wiaduktu za dworcem Keleti (Százlábú híd). Będzie on częściowo zamknięty do października 2015 roku.

ZAPOWIEDZI:

  • 12 kwietnia: odbędzie się piknik wiosenny w Etyek.
  • 12, 13 kwietnia: mecze hokejowe w Papp László Budapest Sportaréna. Węgry grają z Austrią i Słowenią.
  • Od 14 kwietnia: w sprzedaży bilety na Top Gear na żywo z Budapesztu. Show odbędzie się 1 lipca.
  • 19, 26 kwietnia: nostalgia bus. Ikarusem 180 z Budapesztu (Pl. Deaka) do Szentendre (Muzeum Transportu). Start z Placu Deaka o 10.00, 12.30, 15.00. Powrót z Szentendre 11.30, 14.00, 16.30. Bilet w jedną stronę 1000 Ft, dzieci 3-14 lat 600 Ft, w obie strony odpowiednio 2000 Ft, dzieci 1200 Ft. Wrzucam linki do 3 retro filmów na youtube, piękne :) 1)lifting 2)diagnostyka 3)droga hamowania
  • 24-27 kwietnia: Międzynarodowy Festiwal Książki. Gościem honorowym będzie Turcja (12 pisarzy) oraz Sofi Oksanen z Finlandii. Będą też goście z Polski.