Cukiernia Szalai

Nieopodal Parlamentu, ale jednocześnie nieco na uboczu od głównego szlaku turystycznego, przy ul. Balassi Bálint 7 ukrywa się mała rodzinna cukiernia Szalai. Zaglądam tam czasem z dzieciakami w drodze do  domu po zajęciach w bemowskim przedszkolu.

Cukiernię założył dziadek właściciela w 1917 roku i pierwotnie mieściła się ona przy Szent István korut (obecnie znajduje się tam kawiarnia Európa). Po wojnie lokal znacjonalizowano i w tamtej lokalizacji nigdy nie wrócił on do starych właścicieli. W roku 1953 w trakcie małej odwilży po śmierci Stalina rodzinie ponownie udało się otworzyć cukiernię, o wiele mniejszą i w nowym miejscu, w sąsiedztwie placu Kossutha. W 1956 roku miejsce stało się bardzo niespokojne o czym mówi wiele podręczników historii Węgier, ale również i właściciel, kiedy wspomina czasy swojego ojca, Gyorgya seniora. Potem wszystko wróciło do swojej sennej normy – lokal kategorii III, czynne codziennie oprócz poniedziałków i wtorków. W cukierni pracuje już czwarte pokolenie – cukiernikiem został również syn pana Gyorgya, Bence, przygotowując się do przejęcia rodzinnego biznesu.

Jeśli będziecie w okolicy, warto wpaść tam na kawę i pyszne strudle jabłkowe (almas retes) lub wiśniowe (meggyes retes). Naszym ulubionym jest svajci kifli, rogalik z orzechowo-migdałowo-bakaliowym nadzieniem przypominający nieco poznańskie rogale marcińskie (nie ma w nim niestety białego maku). W Szalai skosztujemy i innych węgierskich słodkości, jest i Dobos torta, i Stefania i Sacher, wszystkie sporządzane wg. tradycyjnych węgierskich receptur, bez użycia polepszaczy.

Miejsce jest spokojne, nie próbujące stawać wzorem sąsiadów do walki o pseudo luksusową klientelę, właściciel zawsze obecny i skory do pogawędki, między innymi o polskich gościach i sąsiadach lokalu. Siadamy więc sobie w Szalai w leniwe sobotnie popołudnie, za oknem przemyka tramwaj nr 2, słodkości rozpływają się w ustach a w nas rozpływa się poczucie czasu.

Szalai Cukrászda: 1055 Budapest, Balassi Bálint u. 7, czynne śr-ndz 9.00-19.00 

Reklamy

Powrót hrabiego

Po 70 latach na plac Kossutha powrócił pomnik hrabiego Gyuli Andrássyego, premiera w latach 1867-1871, kiedy powstała CK Monarchia. Umieszczenie pomnika na placu otaczającym parlament kończy jego restaurację, w ramach której starano się przywrócić miejscu wygląd sprzed wojny. Oryginalny pomnik autorstwa Györgya Zala stał na placu w latach 1906-1945. Ponoć decyzja o usunięciu pomnika nie była wcale podyktowana politycznie czy ideologicznie. Zdemontowano go w czasie budowy tymczasowego mostu Kossutha, który po wojnie łączył oba brzegi Dunaju na wysokości parlamentu. Żołnierze sowieccy chcieli wysadzić pomnik w powietrze, gdyż przeszkadzał im w budowie mostu, jednak ostatecznie trafił do magazynu gdzie przeleżał kilka lat, po czym został przetopiony (legenda miejska głosi, że stał się częścią pomnika Stalina).

Hrabia Gyula Andrássy znany jako wybitny polityk, budowniczy Monarchii Austro-Węgierskiej, od bycia jednym z największych wrogów Habsburgów (udział w Wiośnie Ludów, wyrok śmierci wykonany na nim w trybie in effigie – zaocznie, przez powieszenie portretu zbiega) ewoluował do współtwórcy dualistycznej monarchii, wielkiego admiratora cesarzowej Sissi (plotkowano, że jedynie dla jej wygody stworzył aleję noszącą w Budapeszcie jego imię, a nawet że następca tronu Rudolf mógł być jego synem), a w końcu jako minister spraw zagranicznych stał się kreatorem południowo-wschodniej polityki monarchii, która w efekcie doprowadziła do wielkiego starcia starych europejskich potęg – w tym kontekście pomnik u niektórych budzi podobne wątpliwości, co przywrócony po drugiej stronie parlamentu pomnik Tiszy. W powszechnym odbiorze hrabia Andrássy jest kojarzony jako ten, który  przyczynił się w dużym stopniu do rozwoju samej stolicy. To z jego inicjatywy powstała wspomniana aleja w stylu paryskim, znajdująca się dziś na liście światowego dziedzictwa UNESCO.

Oficjalne odsłonięcie nowego pomnika ma się odbyć dopiero za kilka miesięcy. Do tego czasu po obu stronach postumentu pojawią się jeszcze płaskorzeźby z brązu. Sam pomnik ma 6,5 m wysokości i jest wierną kopią oryginału.

Poniżej fotoreportaż – kończą się właśnie prace nad przymocowaniem pomnika do podstawy, zdjęcia z wtorku.

Szorty czyli krótko 03.08.2014

– Budynek Parlamentu otrzymał nowe oświetlenie od strony Placu Kossutha. Na system składa się 764 źródeł światła, z których część zamontowano w nawierzchni placu, a resztę w otaczającej budynek roślinności lub bezpośrednio na jego fasadzie. Światła wykonano w technice LED i halogenowej i wyposażono w filtry barwne.

Plac Kossutha o zmierzchu.

– Wystawą porcelany Zsolnaya otwarto po 70 latach budynek dawnej Głównej Kwatery Wojska (Honvéd Főparancsnokság), znajdujący się na Wzgórzu Zamkowym przy placu Dísz tér. Neorenesansowa budowla powstała w latach 1895-97 i pierwotnie posiadała cztery piętra oraz kopułę. Budynek w czasie II wojny światowej uległ znacznemu uszkodzeniu i do dziś pozostawał częściowo w stanie ruiny. Po wojnie uszkodzone górne piętra i kopułę poddano rozbiórce uznając, że tak wysoki budynek nie pasuje do bryły zamku i zaburza harmonię architektoniczną zabudowy wzgórza. Przez dziesięciolecia nie udało się dojść do porozumienia w kwestii nowego przeznaczenia budynku. Dopiero niedawna odbudowa przywróciła mu życie. Od 2 dni można oglądać tam wystawę słynnej porcelany, dla zwiedzających wystawiono 260 przedmiotów z fabryki Zsolnaya. W przyszłości budynek ma spełniać funkcje wystawienniczo-kulturalne.

– Węgierski Instytut Dziedzictwa Narodowego (Nemzeti Örökség Intézete) przedstawił ranking popularności mniej i bardziej lubianych historycznych postaci polityki węgierskiej. Pytania zadano grupie młodych Węgrów w wieku od 18 do 30 lat. Król Maciej Korwin okazał się najfajniejszy, a Mátyas Rákosi najgorszy. Co ciekawe w rankingu najgorszych drugie miejsce zajął János Kádar i Ferenc Gyurcsány (obaj po 12 %), wyprzedzając Szálasiego, Horthyego, Orbána, Bajnaia i jedynego cudzoziemca w zestawieniu, Adolfa Hitlera. Największą popularnością wśród młodych Węgrów obok Macieja Korwina cieszy się Św. Stefan, István Széchenyi i Lajos Kossuth.

– Według przeprowadzonej ostatnio analizy rumuńskiego Instytutu Badania Opinii Publicznej INSCOP w sąsiadującej z Węgrami Rumunii największą sympatią obywateli cieszą się następujące narody: 1.Niemcy 2.Anglia 3.Hiszpania 4.Włochy 5. Holandia. Co ciekawe związana z Rumunią historycznie i kulturowo Francja znalazła się dopiero na 6 miejscu. Najbardziej nielubianymi w Rumunii narodami pozostają Rosjanie i Węgrzy, którzy od ostatniego badania zamienili się miejscami – w 2013 roku najbardziej nie lubiano Węgrów, a Rosjanie byli na drugim miejscu.

– Węgierskie tamagotchi wygrało w konkursie talentów Imagine Cup organizowanym przez Microsoft. Drużyna pochodząca z Szegedu wymyśliła mobilną aplikację, w której wirtualne zwierzątko, żyrafę Teppy utrzymuje się przy życiu dzięki uprawianiu sportu, np. dzięki bieganiu czy jeździe na rowerze. Aplikacja obok zabawy przygotowuje typowe dla aplikacji sportowych statystyki, z tym że użytkownik może spodziewać się dosyć złośliwych uwag wirtualnego zwierzątka, jeśli będzie próbował naciągać swoje wyniki sportowe.

Pomnik Istvána Tiszy

Na początku czerwca odsłonięto znajdujący się przy Parlamencie pomnik Istvána Tiszy, premiera w latach 1903-05 oraz 1913-17. Pomnik stanął w tym miejscu w ramach rekonstrukcji placu Kossutha. W czasie rządów Istvána Tiszy Węgry przystąpiły do I wojny światowej. Tisza był przeciwny próbom federalizacji dualistycznej Monarchii Austro-Węgierskiej, gdyż obawiał się zachwiania pozycji Węgier w monarchii. Przez wielu obwiniany za wciągnięcie kraju w wojnę i klęskę, przez innych uważany za bohatera narodowego. Postać Tiszy jest niewątpliwie kontrowersyjna, ale dla wielu Węgrów pozostaje męczennikiem sprawy narodowej, po tym jak w 1918 r. zginął na oczach swojej rodziny, zamordowany z rąk rewolucjonistów próbujących utworzyć Węgierską Republikę Rad.

Po wojnie na placu, na którym do 1945 roku stał oryginalny pomnik Tiszy, w 1975 roku ustawiono pomnik jego głównego politycznego adwersarza Mihálya Károlyiego. Usunięcie z Placu Kossutha pominka Károlyiego i przywrócenie w to miejsce pomnika Tiszy przez wielu interpretowane jest jako swoista deklaracja rządu w polityce historycznej. W czasie odsłonięcia pomnika Tiszy premier Orbán wielokrotnie cytował jego słowa, nawiązywał też do obecnych konfliktów z Unią Europejską, mówiąc że wynikają one z nieprzyjmowania przez Węgry bezkrytycznie wszystkich jej postanowień. Pytanie czy taki patron i retoryka mocarstwowa rzeczywiście są właściwe dla kraju wielkości obecnych Węgier, skazanego niejako na współpracę w ramach wspólnoty europejskiej? O wyglądzie pomnika pisać już nie będę, poniżej do obejrzenia zdjęcia.

Rekonstrukcja Placu Kossutha

Przeprowadzane w ostatnich miesiącach zmiany mają na celu przywrócenie wyglądu placu przed Parlamentem do tego sprzed II wojny. Większość prac została wykonana do 15 marca, tak by święto narodowe Wiosny Ludów można było obchodzić już na nowym Placu. Węgrzy przybyli tłumnie na obchody, niektórych przywiodła pewnie ciekawość, gdyż wyniki prac są imponujące. Większość uważa, że zmiany były korzystne, gmach Parlamentu jest teraz bardziej wyeksponowany.
Co się zmieniło:
1. Skrócono strefę bezpieczeństwa, można podejść teraz o wiele bliżej, w niektórych miejscach prawie do samej ściany budynku. Cały budynek można będzie obejść dookoła.
2. Dolny bulwar, całkowicie zamknięty od lat 90 przekształcono w korso.
3. Plac zamknięto dla ruchu kołowego, kursuje tam jedynie tramwaj nr 2. Od strony ul.Alkotmany nie da się już wjechać samochodem – plac został odgrodzony głęboką na kilka centymetrów taflą wody.
4. Mamy teraz 55 tys m² nowej powierzchni z wbudowanym systemem czujników, chłodzącym powietrze w upalne dni. Para wydobywająca się spod ziemi w czasie próby systemu wyglądała bardzo widowiskowo, ale podczas upałów nie będzie niestety widoczna.

fot.Tuba Zoltan – Origo

5. Powstaje Centrum Turystyczne, obsługujące turystów, którzy chcą zwiedzić budynek Parlamentu i muzeum. Będzie tu kasa, szatnia, kawiarnia, WC (publiczna toaleta będzie znajdować się również w północnej części placu).
6. Podziemny garaż 3 poziomowy na 600 miejsc parkingowych.
7. Płyty z otworami po kulach, upamiętniające wydarzenia z roku 1956. To w tym miejscu zginęli Węgrzy zastrzeleni przez funkcjonariuszy tajnej policji politycznej AVO. Płyty tworzą wejście do podziemnej sali, w której jesienią otwarta zostanie wystawa poświęcona wydarzeniom 56 roku.
8. Lapidarium, gdzie wyeksponowane będą fragmenty murów, kamieni zdjętych z budynku Parlamentu.
9. Lajos Kossuth – pomnik z 1952 roku, na którym Kossuth ma rękę uniesioną w górę, został zastąpiony nowym, a w zasadzie starym gdyż nawiązującym do tego sprzed wojny. Sam Kossuth już jest na miejscu, brakuje tylko towarzyszących mu postaci. Będzie można tu rozpoznać 9 ministrów rządu Batthyanya.
10. Attila József – pomnik poety został przeniesiony bliżej Dunaju. Wygląda w tym miejscu znacznie lepiej.
11. Latem pojawią się jeszcze dwa nowe pomniki: od strony południowej pomnik hrabiego Gyuli Andrassy’ego, od strony północnej Istvana Tiszy. Przygotowane pod nie postumenty już stoją na placu, sprawiając dziwne wrażenie niedokończonego dzieła.
12. Pomnik Franciszka Rakoczego II pozostał ten sam, choć dokładnie wyczyszczony.
13. Usunięto pomnik Mihalya Karolyi’ego. Ma być przeniesiony do Siófok. Nie obyło się bez protestów aktywistów MSZP.
14. Muzeum Etnograficzne (mieszczące się obecnie w tym dużym budynku z rydwanem) ma być w przyszłości przeniesione w inne miejsce. Do obecnego budynku wprowadza sie Kuria, czyli Sąd Najwyższy. Pierwotnie była to właśnie siedziba Kurii.
15. Odnowiono budynek KIM (Ministerstwo Administracji i Sprawiedliwości) w południowej części placu. Zyskał nowy dach w kształcie korony. Obok szpeci jeszcze biurowiec nad stacją metra, ale są plany dotyczące rekonstrukcji i tego budynku.
16. Kontrowersje wzbudzało wycięcie starych drzew. W zamian otrzymaliśmy 133 nowe drzewa, 92 tys. krzewów i ponad 11 tys. m² trawnika więc będzie na pewno bardzo zielono.

Ważne: od 2013 roku wstęp do Parlamentu jest płatny, również dla obywateli Unii Europejskiej. Dla turystów z EU: 1750 Ft, uczniowie i studenci (6-24l) 875 Ft. Turyści spoza Unii płacą dwa razy więcej. Do czasu uruchomienia Centrum Turystycznego przy Parlamencie bilety kupuje się w budynku Muzeum Etnograficznego (naprzeciwko Parlamentu) lub online.

Załączam zdjęcia z 15 marca, trochę ponuro, bo pogoda nie dopisała. Wybiorę się tam jeszcze z aparatem w jakiś słoneczny dzień.