Przygody Papierka czyli: Nie karmić posłów!

Oto historia Papierka. Papierek po czekoladzie Tibi (o historii tej legendarnej marki wspominałam we wpisie o firmie Stuhmer) okazał się być papierem prawdziwie wartościowym.

Początkowo wydawało się, że jak wszyscy jego bracia skończy jako śmieć i jedyne papiery wartościowe jakie spotka na swojej drodze życia to obligacje rządu greckiego. Nie dane mu jednak było trafić w ręce pracowników FKF dzielnie zbierających zawartość niebieskich kubłów po całym Budapeszcie. Niczym obywatel Piszczyk został wmieszany w politykę. Niesiony na rękach protestującego tłumu pracowników przemysłu tytoniowego trafił do Parlamentu i to do pierwszej ławy, niosąc przesłanie klasy pracującej. Na opakowaniu przyklejono bowiem zdjęcie dzieci proszących aniołka (bo to aniołek albo Jezusek, a nie Mikołaj czy Gwiazdor przynosi na Węgrzech prezenty na Gwiazdkę) o pomoc w ocaleniu miejsc pracy ich rodziców.

Papierek wiedział, że słodka czekolada, którą miał pod opieką będzie wspaniałą nagrodą dla tych polityków, którzy pomogą zatrzymać złe prawo. Był przekonany, że każdy kto na niego spojrzy, każdy kto spróbuje jego zawartości, każdy kto przeczyta przesłanie, zdobędzie się choćby na chwilę refleksji. Papierek leżał sobie tak na czerwonym pulpicie, w pięknej sali Orszaghazu, otulając całym sobą czekoladę. Był pewien, że mu się uda. O jak mało wiedział o twardym świecie polityki. Kiedy jej twórcy rzucili się w wir głosowań poziom cukru w ich krwi spadł do tego stopnia, że ich wódz rzucił się na bezbronną czekoladkę niczym wilk na jagnię, bez namysłu rozdzierając opakowanie zębami. Obok na swoją porcję czekał inny członek rządzącego stada.

Papierek był przerażony!. -A gdyby ktoś mnie zatruł? Z pewnością ktoś by wtedy wyciągnął jakieś brudy dotyczące mojego pochodzenia. Na pewno uznaliby mnie za ukraińskiego szpiega albo posądzili o kontakty z komunistycznymi związkami zawodowymi na usługach amerykańskich imperialistów. Przerażało go również to, że skuszony jego słodką zawartością polityk łamie prawo! Przecież marszałek zakazał spożywania jedzenia i napojów w tej pięknej sali.

Czekoladka została zjedzona, papierek porzucony, ale najgorsze miało dopiero nadejść. Pokrzepiony czekoladą premier razem ze swym towarzyszem, nie zwrócili żadnej uwagi na wiadomość niesioną przez Papierka. Zrozumiał, że zawiódł. Po chwili nowe prawo zostało przegłosowane.

Jakiś czas później, sala opustoszała a Papierek leżał dalej na pulpicie. Pozbawiony swej słodyczy, rozdarty jak koszula Rejtana z obrazu polskiego malarza Matejki, zrozumiał, że przecenił swoje znaczenie. Razem z białymi kołnierzykami formatu A4 czekał aż zostaną sprzątnięci.  

Wtem do biurka zakradł się ktoś, kto jak się okazało miał się stać ojcem sukcesu Papierka. Poseł z opozycyjnej partii LMP cały czas wierzył w niego! Okazało się, że Papierek nie był sam, a jego prawdziwym powołaniem było zostanie gwiazdą ekranu. Wszystko zostało nagrane i trafiło do głównych wiadomości RTL i do sieci. To jednak nie był koniec historii tego sympatycznego Papierka. Z dnia na dzień dzięki swojemu nowemu managerowi jego medialne znaczenie zaczęło rosnąć, a dzięki udziałowi w a(u)kcji zorganizowanej na węgierskim portalu aukcyjnym jego wartość zaczęła dorównywać legendarnym złotym papierkom z historii o Willim Wonce, którzy przecież byli jego idolami (według biorących udział w aukcji był wart nawet 100 tys. Ft!). I tylko nie opuszczała go jedna myśl – w tamtej historii niegrzeczne dzieci zostały wymoczone w czekoladzie albo solidnie wyprasowane, a tu jakoś trudno o dobry morał całej historii…

Powyższa historia rozegrała się niestety w jak najbardziej realnym świecie  i wiąże się z ostatnimi głosowaniami w węgierskim Parlamencie 15 i 16 grudnia.

Te dwa dni przejdą do historii, bo Parlament nie bacząc na społeczne protesty przegłosował cały pakiet ustaw, które znacznie zmienią (utrudnią?) życie wielu Węgrów. Do ostatniego momentu wielu ludzi uważało, że posłowie Fideszu opamiętają się, że podejmą jakąś dyskusję o wzbudzających kontrowersje pomysłach, ale ostatecznie postanowili zdać się na prostą arytmetykę parlamentarną, która pozwala im nie liczyć się z nikim.

Wśród przegłosowanych w tych dniach pomysłów znalazł się m.in. ten o zakazie handlu w niedzielę dla sklepów o powierzchni powyżej 200 m² (wchodzi w życie od 15 marca 2015). Świat nie lubi próżni i sieci handlowe zapowiadają już ofensywę na rynku zakupów online. To może dodatkowo odbić się negatywnie na małych sklepikach bo jeśli użytkownik już raz zacznie kupować w takim sklepie to raczej sklepikarz go już nie zobaczy. Na zakupy internetowe stawia np. Tesco, a Spar i Auchan na rozwój sieci franczyzowej więc staną do bezpośredniej konkurencji z CBA. Ustawa nie dotyczy małych sklepików rodzinnych, państwowych trafik, stacji benzynowych, targowisk, aptek, sklepów w szpitalach, na lotnisku, dworcach kolejowych i autobusowych, hotelach i obiektach turystycznych. Duże sklepy będą otwarte wyjątkowo w niedziele w okresie przed świętami Bożego Narodzenia.

Protesty pracowników branży tytoniowej spowodowała z kolei ustawa, która nakłada specjalny podatek na firmy tytoniowe. Nie byłoby w tym nic zdrożnego gdyby nie to, że podatek obejmie tylko dwie z trzech firm. Trzecia jest nie tylko mniejsza, co pozwoli jej na uniknięcie podatku, ale przede wszystkim należy do węgierskich biznesmenów zaprzyjaźnionych z wpływowymi politykami.

Jednocześnie rząd zapowiada, że tego typu głosowania to nie jakiś specjalny prezent świąteczno-noworoczny, ale początek serii głosowań jakie będą trwały przez całą wiosnę. Obecna praktyka legislacyjna na Węgrzech zakłada, że pomysł zgłoszony przez osoby związane z Fideszem może zamienić się w ustawę w ciągu zaledwie kilku dni. Pewność ustawodawców co do takich metod podtrzymuje fakt, że członkowie trybunału konstytucyjnego zostali wymienieni na sympatyków.

Cała historia z papierkiem niestety ma pewne cechy bajki: jej prawdziwy bohater skończył pewnie tak jak wielu jego braci na śmietniku, a jego miejsce zajął inny papierek, który postanowił zrobić szybką karierę i duże pieniądze, kiedy tylko nadarzyła się ku temu okazja. Mamy nadzieję, że uzurpatora spotka słuszna kara, ale w życiu już tak jest że często bohaterowie dobierani są z przypadku. Tak więc prawdziwy bohater nadal zaginiony w akcji! Nie wiadomo czy kiedykolwiek znajdziemy odpowiedzi na pytania: Gdzie jest właściwy Papierek? Czy Papierkowi udało się przeniknąć do kieszeni Orbana?

Lajta Monitor

W weekend mieliśmy okazję zajrzeć pod pokład zabytkowego statku wojennego Lajta Monitor, o którym na blogu pisałam już wcześniej tutaj. Okręt będzie zimował w Neszmély i przed Parlament powróci dopiero na wiosnę. Tak więc nic straconego jeśli ktoś miał ochotę go obejrzeć i tym razem nie zdążył. Warto go odwiedzić, bo ten typ statków to naprawdę rzadkość. Chłopak, który nas oprowadzał wspomniał, że miał już dwie grupy z Polski. Jako uzupełnienie wcześniejszego postu zamieszczam poniżej galerię zdjęć.

Ostatni okręt Monarchii

W piątek przed Parlamentem zacumował wojenny okręt-muzeum Lajta Monitor. Ma przypominać o udziale Węgrów w I wojnie światowej. W tym roku obchodzona jest 100 rocznica wybuchu tego konfliktu. Minister Obrony Narodowej Csaba Hende w swojej przemowie wspominał o ofiarach, o przegranej i o traktacie z Trianon, który dla Węgrów oznaczał utratę 2/3 terytorium kraju.

W czasie kiedy został zbudowany Lajta Monitor był jednym z najnowocześniejszych okrętów wojennych na świecie. Tego typu okręty powstały w USA w czasie wojny secesyjnej (w 1862 roku zwodowano USS Monitor z obrotową wieżą działową), z punktu widzenia techniki wojennej wprowadzały dużo innowacji. Dlatego według tego wzoru zaczęto budować okręty w innych częściach świata: najpierw w Anglii a następnie w Monarchii Austro-Węgierskiej. Monitory to okręty artyleryjskie pozwalające na operowanie na wodach przybrzeżnych lub na rzekach (wtedy nazywane są monitorami rzecznymi), charakteryzowało je małe zanurzenie. Ich zastosowanie na wodach przybrzeżnych i rzekach powodowało, że pokład statku znajdował się stosunkowo nisko nad lustrem wody, co wraz z charakterystyczną okrągłą, rotundowatą wieżą artyleryjską nadawało tym statkom charakterystyczny wygląd. Dzisiaj na świecie pozostało 9 takich okrętów.

Okręt oddano w 1871 roku pod nazwą Leitha, służył on węgierskiej flocie przez ponad 50 lat. Pierwszą bitwę stoczył w 1876 pod Belgradem, walczył do końca I wojny światowej, a w 1919 roku już jako Lajta Monitor brał udział w walkach za czasów Republiki Rad. Na mocy postanowień traktatu z Trianon nieuzbrojony statek mógł od tego czasu służyć tylko celom cywilnym. W 1921 statek zaczął być eksploatowany przez Przedsiębiorstwo Pogłębiania Dunaju i Żeglugi Parowej, w którym od 1928 roku pełnił funkcję pogłębiarki rzecznej. W 1948 roku został przejęty przez następcę firmy – Przedsiębiorstwo Regulacji Rzek i Prac Podwodnych. Głównego napędu nie stanowił już wtedy silnik parowy, lecz silnik diesla typu Lang.

W 1992 roku z inicjatywy historyka-amatora żeglugi Andrása Margitay-Bechta statek uznano za zabytek i został przejęty przez Instytut i Muzeum Historii Wojskowości (mieszczące się na Wzgórzu Zamkowym za placem Kapistrana, przy Tóth Árpád sétány 40.). Obecnie okręt cumuje na Dunaju przy nabrzeżu Antall József rakpart, od strony północnej Parlamentu i stanowi część Centrum Turystycznego Parlamentu. Rekonstrukcja kosztowała 100 mln forintów i była możliwa dzięki środkom otrzymanym z Unii Europejskiej. (źródło: mult-kor.hu)

Skoro mowa o węgierskiej flocie, przypomina mi się anegdota historyczna, być może znana niektórym czytelnikom bloga.

W 1941 roku  Węgry, będące sojusznikami Niemiec, wypowiedziały wojnę Stanom Zjednoczonym. W gabinecie prezydenta Roosevelta odbywa się taka rozmowa.
Ambasador Węgier: Szanowny panie prezydencie, z największą przykrością muszę pana poinformować, że z dniem dzisiejszym Węgry wypowiadają wojnę Stanom Zjednoczonym.
Roosevelt: Węgry? Co to za kraj?
Ambasador: To jest królestwo, panie prezydencie.
Roosevelt: Królestwo? A kto jest tam królem?
Ambasador: Nie mamy króla, panie prezydencie.
Roosevelt: To kto tam rządzi?
Ambasador: Admirał Miklós Horthy.
Roosevelt: Admirał? Ach, więc będziemy mieli przeciwko sobie kolejną flotę!
Ambasador: Niestety, panie prezydencie, Węgry nie mają dostępu do morza i w związku z tym nie mają floty.
Roosevelt: O co więc wam chodzi? Macie z nami jakiś konflikt terytorialny?
Ambasador: Nie, panie prezydencie, Węgry nie mają roszczeń terytorialnych wobec USA. Mamy konflikt terytorialny z Rumunią.
Roosevelt: A więc prowadzicie także wojnę z Rumunią?
Ambasador: Nie, panie prezydencie, Rumunia jest naszym sojusznikiem…

Tu jeszcze kilka zdjęć statku, stał wtedy po drugiej stronie rzeki, zdjęcia zrobiłam 2 tygodnie temu.

Statek można zwiedzać od wtorku do piątku, między 25 sierpnia a 30 września od 10.00 do 18.00, między 1 października a 3 listopada od 10.00 do 16.00. Wstęp wolny.

Update: galeria zdjęć z wnętrza statku dostępna tutaj.

Szorty czyli krótko 11.07.2014

Zwiedzanie Parlamentu. Turyści, którzy chcą zwiedzić budynek Parlamentu od 1 lipca bilety kupują w nowo otwartym centrum obsługi ruchu turystycznego na placu Kossutha (pod ziemią, po prawej – północnej stronie budynku Parlamentu). Oprócz kasy znajdują się tu: kawiarnia, sklep z pamiątkami, szatnia, toalety. Informacje w j.ang. dotyczące zwiedzania, godziny otwarcia, aktualne ceny biletów tu.

Utrudnienia w ruchu. Do końca sierpnia spodziewane są utrudnienia na drodze szybkiego ruchu – gyorsforgalmi út,
prowadzącej do lotniska Ferihegy (Ferihegyi repülőtérre vezető út). Z powodu prac remontowych ruch w kierunku lotniska odbywa się jednym pasem. Na równoległej Gyömrői út, na odcinku między Zalán utca a Úz utca zamknięte będą oba pasy w kierunku lotniska. W stronę centrum ruch odbywa się po Gyömrői út.

Nowy most na Cisie. W pobliżu Szolnok rozpoczęła się budowa nowego mostu na Cisie. Most o długości 756 m będzie częścią nowego 29 km odcinka autostrady M4, który ma zostać oddany jesienią 2016 roku.

Skatepark. W Budapeszteńskim skateparku Görzenál (Görkorcsolya és Szabadidőpark) otwarto niedawno nowy tor dla deskorolkarzy, reklamowany jako jedyny taki i najlepszy na Węgrzech. Görzenál istnieje od 1995 roku. Znajduje się w Óbudzie, nad Dunajem, naprzeciwko Wyspy Małgorzaty, zajmuje powierzchnię 14.000 m². Adres: III dzielnica, Árpád fejedelem útja 125. Tu do obejrzenia zdjęcia z otwarcia i strona parku.

Pay what you want czyli naleśniki za „ co łaska” w nowo otwartej naleśnikarni Fánkydoo, na Bajnok u.2/b w VI dzielnicy. Dziennie przygotowywane jest 100 sztuk naleśników, za które goście płacą wedle uznania. Wszyscy zastanawiają się czy tego typu lokal ma szansę przetrwać na Węgrzech.

Wybory Miss Hungary 2014. Tu zdjęcia kandydatek, które zakwalifikowały się do konkursu – wyglądają na nich jak klony. A tak dla odmiany węgierska top modelka Barbara (Barbi) Palvin.

Rekonstrukcja Placu Kossutha

Przeprowadzane w ostatnich miesiącach zmiany mają na celu przywrócenie wyglądu placu przed Parlamentem do tego sprzed II wojny. Większość prac została wykonana do 15 marca, tak by święto narodowe Wiosny Ludów można było obchodzić już na nowym Placu. Węgrzy przybyli tłumnie na obchody, niektórych przywiodła pewnie ciekawość, gdyż wyniki prac są imponujące. Większość uważa, że zmiany były korzystne, gmach Parlamentu jest teraz bardziej wyeksponowany.
Co się zmieniło:
1. Skrócono strefę bezpieczeństwa, można podejść teraz o wiele bliżej, w niektórych miejscach prawie do samej ściany budynku. Cały budynek można będzie obejść dookoła.
2. Dolny bulwar, całkowicie zamknięty od lat 90 przekształcono w korso.
3. Plac zamknięto dla ruchu kołowego, kursuje tam jedynie tramwaj nr 2. Od strony ul.Alkotmany nie da się już wjechać samochodem – plac został odgrodzony głęboką na kilka centymetrów taflą wody.
4. Mamy teraz 55 tys m² nowej powierzchni z wbudowanym systemem czujników, chłodzącym powietrze w upalne dni. Para wydobywająca się spod ziemi w czasie próby systemu wyglądała bardzo widowiskowo, ale podczas upałów nie będzie niestety widoczna.

fot.Tuba Zoltan – Origo

5. Powstaje Centrum Turystyczne, obsługujące turystów, którzy chcą zwiedzić budynek Parlamentu i muzeum. Będzie tu kasa, szatnia, kawiarnia, WC (publiczna toaleta będzie znajdować się również w północnej części placu).
6. Podziemny garaż 3 poziomowy na 600 miejsc parkingowych.
7. Płyty z otworami po kulach, upamiętniające wydarzenia z roku 1956. To w tym miejscu zginęli Węgrzy zastrzeleni przez funkcjonariuszy tajnej policji politycznej AVO. Płyty tworzą wejście do podziemnej sali, w której jesienią otwarta zostanie wystawa poświęcona wydarzeniom 56 roku.
8. Lapidarium, gdzie wyeksponowane będą fragmenty murów, kamieni zdjętych z budynku Parlamentu.
9. Lajos Kossuth – pomnik z 1952 roku, na którym Kossuth ma rękę uniesioną w górę, został zastąpiony nowym, a w zasadzie starym gdyż nawiązującym do tego sprzed wojny. Sam Kossuth już jest na miejscu, brakuje tylko towarzyszących mu postaci. Będzie można tu rozpoznać 9 ministrów rządu Batthyanya.
10. Attila József – pomnik poety został przeniesiony bliżej Dunaju. Wygląda w tym miejscu znacznie lepiej.
11. Latem pojawią się jeszcze dwa nowe pomniki: od strony południowej pomnik hrabiego Gyuli Andrassy’ego, od strony północnej Istvana Tiszy. Przygotowane pod nie postumenty już stoją na placu, sprawiając dziwne wrażenie niedokończonego dzieła.
12. Pomnik Franciszka Rakoczego II pozostał ten sam, choć dokładnie wyczyszczony.
13. Usunięto pomnik Mihalya Karolyi’ego. Ma być przeniesiony do Siófok. Nie obyło się bez protestów aktywistów MSZP.
14. Muzeum Etnograficzne (mieszczące się obecnie w tym dużym budynku z rydwanem) ma być w przyszłości przeniesione w inne miejsce. Do obecnego budynku wprowadza sie Kuria, czyli Sąd Najwyższy. Pierwotnie była to właśnie siedziba Kurii.
15. Odnowiono budynek KIM (Ministerstwo Administracji i Sprawiedliwości) w południowej części placu. Zyskał nowy dach w kształcie korony. Obok szpeci jeszcze biurowiec nad stacją metra, ale są plany dotyczące rekonstrukcji i tego budynku.
16. Kontrowersje wzbudzało wycięcie starych drzew. W zamian otrzymaliśmy 133 nowe drzewa, 92 tys. krzewów i ponad 11 tys. m² trawnika więc będzie na pewno bardzo zielono.

Ważne: od 2013 roku wstęp do Parlamentu jest płatny, również dla obywateli Unii Europejskiej. Dla turystów z EU: 1750 Ft, uczniowie i studenci (6-24l) 875 Ft. Turyści spoza Unii płacą dwa razy więcej. Do czasu uruchomienia Centrum Turystycznego przy Parlamencie bilety kupuje się w budynku Muzeum Etnograficznego (naprzeciwko Parlamentu) lub online.

Załączam zdjęcia z 15 marca, trochę ponuro, bo pogoda nie dopisała. Wybiorę się tam jeszcze z aparatem w jakiś słoneczny dzień.