Tarzan Park

Jeżeli Twoje dziecko zaczyna grymasić, wybrzydzając na wszystkie okoliczne place zabaw, że już mu się znudziły, to wyprawa do Parku Tarzana może je jeszcze zaskoczyć. Tarzan Park to plac zabaw, ale taki rozbudowany do potęgi. Dla dzieci w wieku przedszkolnym będzie to idealne miejsce na wyszalenie się, a zadbane trawniki nadają się świetnie na rodzinny piknik. Nazwa związana jest z olbrzymią ilością instalacji do wspinania się, zjeżdżania, które w ograniczonym wyborze możemy spotkać na nowocześniejszych placach zabaw w mieście. Tutaj jednak ich ilość, ale i pomysłowość zaprojektowania (czasami dosyć prostego ale efektywnego) daje świetne możliwości nie tylko samej zabawy, ale może przede wszystkim rozwoju motorycznego, koordynacji ruchowej i zmysłu równowagi u dzieci.

Oprócz „wspinaczkowych” atrakcji znajdziemy tam piaskownicę stylizowaną na kopalnię z(b)łota rodem z Dzikiego Zachodu, trampolinę do podskoków w stylu gumowego zamku, ogromne zjeżdżalnie przypominające te z basenów i aqua-parków, choć tu nie zjeżdża się się do wody. I to dla niektórych może być jedna z głównych zalet tego miejsca. Oczywiście fajnie jest pójść w lecie na odkryte baseny, które są bezsprzecznie największą atrakcją Budapesztu, ale każdy kto był tam z małymi dziećmi wie, że czasem tłum żądny wodnych przygód jest tak duży, że przyjemność może przerodzić się w męczarnię. Tarzan Park daje pewną alternatywę – na środku placu umieszczono bowiem kilka wodotrysków i armatek wodnych, powierzchnię wokół nich wyłożono nie twardymi kaflami, a miękkim przeciwpoślizgowym tartanem, takim jaki kładzie się na bieżniach. Tak więc warto zabrać dla dzieci stroje kąpielowe i ręcznik, jak na zwykły basen.

Największym minusem tego miejsca jest fakt, że za wstęp trzeba płacić: dzieci 1850 Ft, dorośli 1450 Ft, dla grup bilet od osoby 800 Ft, dzieci poniżej 3 lat bezpłatnie. W lecie przewidziano też duże zniżki dla emerytów. Wszystko sprowadza się do zasady, im Was więcej tym taniej. Bilet ważny jest na 4 godziny, ale przy tylu atrakcjach możecie być pewni, że po 4 godzinach dzieci będą potrzebowały odpoczynku. Na miejscu znajduje się barek, gdzie można kupić przekąski, kawę, lody czy obiad – ceny przystępne. Jest wypożyczalnia zabawek – do wyboru mini-auta, motorki, zestaw do piaskownicy, zestaw do ping-ponga, petanque. Drugim minusem może być dojazd. Park znajduje się w Ujpeszcie, tak więc z centrum miasta niezmotoryzowani będą musieli się przynajmniej 2 razy przesiadać, bo trwa remont linii tramwajowej. Dojazd tramwajem nr 14 z Lehel ter lub niebieskim metrem do stacji Ujpest, stamtąd przesiadka na autobus nr 96 lub 296 (wysiada się przy Szilagyi utca).

1046 Budapest, Tábor u. 26-28, strona tarzanpark.hu

Szorty czyli krótko 18.07.2014

Nowy pomysł Orbána: plany połączenia wyższych uczelni w jeden uniwersytet. Rząd uważa, że dzięki temu węgierskie szkolnictwo wyższe miałoby wyższe notowania w międzynarodowych rankingach uczelni. W tym tygodniu zostały opublikowane wyniki, wg. których najlepszy uniwersytet węgierski ELTE zajął i tak lepsze miejsce od Polski (ELTE na 371 pozycji rankingu. W Europie Środkowej najlepiej wypadli Czesi z Uniwersytetu Karola. Co ciekawe wysoko w rankingu są Portugalczycy. Najlepsza polska uczelnia UW- na 419 miejscu – beznadziejna ilość patentów i słaba liczba publikacji oraz brak wpływowych absolwentów i kadry). Mając na uwadze kryteria oceny, które nie są proporcjonalne do wielkości uczelni czy liczby studentów, taki zabieg rzeczywiście może przynieść skutki.

Nokia zamyka fabrykę w Komárom i przenosi produkcję do Azji. Tym samym znika 2000 miejsc pracy.

Na festiwalu filmowym w Karlovych Varach nagrodzono węgierski film Szabadesés (Swobodne spadanie) w reżyserii Györgya Pálfi. Film wygrał w kategorii za najlepszą reżyserię, a także otrzymał nagrodę specjalną jury. Dodatkowo Szabadesés zdobył nagrodę Europa Cinemas za najlepszy film europejski. Film przedstawia siedem historii mieszkańców kolejnych pięter bloku, które należy rozumieć jako etapy ludzkiego życia od narodzenia do śmierci.

Część trylogii Munkácsy’ego Chrystus przed Piłatem wraca jednak do Kanady. Rząd jak dotąd nie wykupił obrazu, choć sprawa nie jest do końca zamknięta. W debreczyńskim muzeum Déri wciąż można oglądać pozostałe dwie części trylogii.

Pomnik holokaustu o dość intrygującej treści postawiono w Szegedzie. Na kamiennej łodzi widzimy dwie postacie: księdza i rabina. Ksiądz symbolizujący kościół katolicki wznosi oczy ku niebu, rabin przedstawiający społeczność żydowską w tym samym czasie wpada w odmęty. Trzeba pamiętać, że w przeciwieństwie do Budapesztu, Żydzi z Szegedu zostali wymordowani prawie w całości. Pomnik stanął w Parku Solidarności obok katedry. Tu zdjęcie pomnika.

Windy na Zamku. Do końca roku na Budańskim Zamku mają zostać zamontowane trzy windy. Windy pojawią się przy schodach szkolnych – Iskola lépcső (będą przewozić turystów od ul. Ibolya do Hess András tér), przy baszcie Murad paszy (z ul. Lovas do Anjou sétány) i przy schodach granitowych – Gránit lépcső (z ul. Lovas do Tóth Árpád sétány, do ul. Szentháromság).

W parku Városmajor oddano do użytku nową bieżnię. Z praktycznych rozwiązań: na bieżni zaznaczone jest każde 100 m, miejsce jest zacienione tak więc biega się przyjemnie nawet w upały, bo przy okazji prac nie wycięto żadnego drzewa. W ramach trwających od kilku miesięcy prac, dla mieszkańców przygotowano również część z przyrządami do ćwiczeń fitness, do biegu parkourowego, jest ścianka do squasha. Jesienią ma pojawić się również przechowalnia z szafkami. Park znajduje się po stronie Budy w pobliżu stacji czerwonego metra Széll Kálmán tér (dawny plac Moskwy). Nowa bieżnia może wreszcie odciąży tę na Wyspie Małgorzaty, na której korki stały się już powszechnym zjawiskiem.

Od soboty ulega modyfikacji kodeks drogowy KRESZ, który od teraz dopuszcza poruszanie się rowerem również na głównych drogach po spożyciu alkoholu, o ile rowerzysta jest w stanie bezpiecznie prowadzić. Do tej pory przy przekroczeniu stężenia 0.50 g/litr alkoholu we krwi lub 0.25 mg alkoholu w wydychanym powietrzu można było zostać ukaranym grzywną 30 tys. Ft na drogach głównych lub 10 tys. Ft na drogach bocznych. Jednocześnie warto przypomnieć, że w przeciwieństwie do Polski jest tendencja do rozgraniczenia między kierowcami pojazdów mechanicznych a rowerzystami. Podczas gdy obostrzenia w stosunku do rowerzystów jak widzimy ulegają złagodzeniu, to kierowców od lat obowiązuje już norma 0 alkoholu.

Rozpoczyna się trwająca 2 tygodnie próba rowerów miejskich BUBI. Do testowania zgłosiło się 1000 ochotników. Jednak mimo słonecznej pogody w mieście widziałam tylko dwie osoby na BUBI.

8 złotych i 5 srebrnych medali zdobyli Węgrzy na zakończonych w niemieckim Brandenburgu (Branibór) mistrzostwach Europy w kajakarstwie. Mistrzynią została m.in. Danuta Kozák, której mama jest Polką.

Na trwających w Budapeszcie Mistrzostwach Europy w piłce wodnej Węgrzy wygrali z Hiszpanami 12:9, z Francją 12:7. Najbardziej oczekiwany mecz z Serbią również zakończył się zwycięstwem Węgrów 8:6.

Szent István Park

Oazą w centrum miasta i zielonymi płucami Budapesztu jest niewątpliwie Wyspa Małgorzaty, ale na jej wysokości po stronie Pesztu znajduje się jeszcze jedna zielona enklawa – Park Szent István, nie tak duży, ale bardzo ważny dla okolicznych mieszkańców. Park powstał w 1935 roku w miejscu znajdującej się tu wcześniej wytwórni parkietu. Na początku XX wieku od mostu Małgorzaty wzdłuż nabrzeża Dunaju ciągnęły się tu tartaki i składy drewna. Przeszlość tych terenów jako miejsca ciężkiej pracy dokerów upamiętnia stojący w parku pomnik tragarza, z zarzuconym na głowę charakterystycznym workiem-kapturem. Park położony w części XIII dzielnicy zwanej Újlipótváros (Nowe Miasto Leopolda), w bezpośrednim sąsiedztwie Dunaju, jest ulubionym miejscem dla dzieci ze względu na ulokowany tam plac zabaw. Są fontanny, piękny ogród różany, obok oddzielny wybieg dla psów. Park jest czysty, zadbany, zamykany w godzinach wieczornych, w ciągu dnia ze stałym nadzorem parkowego stróża. Z powodu bliskości Dunaju i rozciągających się z okolicznych budynków widoków, ceny nieruchomości  nie należą tu do najniższych. Dodatkowo ceny mieszkań winduje fakt, że rodziny z dziećmi szczególnie upodobały sobie tę okolicę ze względu na sąsiedni park. Często praktykowanym zwyczajem jest wynajmowanie lub kupowanie  mieszkań tylko na parę pierwszych lat wychowywania dzieci.

Niejako przedłużeniem dziecięcego paradiso są okoliczne ulice, a w szczególności ulica Pozsonyi, na której usadowiły się liczne przyjazne dzieciom restauracje, kawiarnie i księgarnie, wśród nich również te z książkami tylko dla dzieci, sklepy z odzieżą dziecięcą i dla kobiet w ciąży, sklepiki z zabawkami, często hand made. W okolicy znajduje się sporo klimatycznych knajpek, mieszka tu wielu cudzoziemców więc są też księgarnie z literaturą obcojęzyczną. Na rogu ul. Pozsonyi, przy parku znajdziecie popularną Dunapark kávézó – kawiarnię i restaurację ulokowaną w budynku z lat 30 XX wieku. Ciekawostką jest oryginalny mechanizm opuszczanych szyb (pochodzący z czasów powstania domu), dzięki któremu wnętrze latem otwiera się na ogródek ze stolikami. Budynki otaczające park są w ogóle bardzo interesujące pod względem architektury. Powstały w większości w latach 30 i są ciekawym przykładem węgierskiego Bauhausu i modernizmu. Warto zwrócić uwagę na funkcjonalne klatki schodowe z zaprojektowanymi już na etapie powstawania domów przechowalniami na wózki dziecięce, windami, pierwowzorami domofonów czy dodanymi później podjazdami. W parku latem w co drugą niedzielę odbywają się koncerty (Nyáresti Koncertek). W tę niedzielę był np. koncert klezmerskiego zespołu KLEZMERÉSZ Együttes z piosenkami w jidisz, po hebrajsku i węgiersku, z rzadko spotykanym w zespołach klezmerskich składem – mają 2 wokalistki. W ciągu roku imprez związanych z kulturą żydowską w tym rejonie miasta jest więcej. Tę część dzielnicy tradycyjnie zamieszkuje zasymilowana ludność pochodzenia żydowskiego. W centrum parku znajduje się pomnik upamiętniający Wallenberga, szwedzkiego dyplomatę ratującego Żydów w czasie II wojny światowej.

Najbliższy koncert w Szent István Park odbędzie się 20 lipca 2014 – o 19.00 wystąpi Cimbaliband. W składzie zespołu mamy akordeonistę z Buniewców (grupa etniczna zamieszkująca południowe Węgry i północną część Wojwodiny), węgierskiego skrzypka, cygańskiego kontrabasistę, jest gitarzysta i cymbalista, który pochodzi z węgieskich Szwabów (Balázs Unger nazywany Chuckiem Berry gry na cymbałach). Wykonywana przez nich muzyka łączy elementy węgierskiego folkloru z muzyką Bałkanów, klasyczną, rock’n’rollem i jazzem. Z kolei 3 sierpnia wystąpi DiverTango Trió, któremu towarzyszyć będzie para profesjonalnych tancerzy tango.

Park Olimpijski

W sobotę udało mi się wreszcie obejrzeć od środka odnowiony Park Olimpijski (15 marca wszystko było jeszcze zamknięte na trzy spusty). W parku na prześlicznym placu zabaw bawiła się spora gromadka dzieci. Było bardzo gwarno. Maluchy zawładnęły piaskownicą, a większe dzieciaki uganiały się pomiędzy chuśtawkami, zjeżdżalniami a rzędem fontann, co rusz wywołując bardzo gwałtowne reakcje rodziców. Nigdy nie widziałam tu takiego ruchu, miejsce naprawdę odżyło. Spotkałam nawet pewną sympatyczną polską rodzinę mieszkającą na stałe w Budapeszcie. Obok, na chodniku wzdłuż parku trwała psia impreza, zorganizowana przez stowarzyszenie EB OVO: było m.in. malowanie buziek, teatrzyk dla dzieci, malowanie figury psa, prezentacja psów zaprzęgowych, rozdawano ulotki, podpisywano petycje. Wszystko po to, by uwrażliwić mieszkańców na warunki życia psów w mieście.

Wróćmy jednak do parku. Odnowiony przy wykorzystaniu 1,8 mld Ft środków unijnych Park Olimpijski rozciąga się wzdłuż Dunaju, w sąsiedztwie Parlamentu (od strony północnej). Niszczejący przez lata skwer, był miejscem dość smutnym i odwiedzanym raczej przez okolicznych pijaczków, załatwiających swe potrzeby gdzie popadnie.

Jak jest teraz? Od strony rzeki ustawiono ogromne, pomalowane w kolorach narodowych kółka olimpijskie, są one widoczne również z drugiego brzegu. W nocy mają być podświetlone (oświetlenie nie zostało jeszcze zamontowane). Ze starego miejsca upamiętniającego sukcesy węgierskich olimpijczyków pozostała stojąca na środku grecka kolumna. Nazwiska medalistów umieszczono na betonowych bryłach, wcześniej były to kamienne tablice. Park nie będzie już dewastowany, ponieważ został ogrodzony i jest zamykany po zmroku. Oprócz placu zabaw znajdują się tu fontanny, boisko ze sztuczną nawierzchnią, toaleta z miejscem do przewijania. Latem przy jednym z wejść pojawi się bramka z nawilżaczem powietrza. Elementy małej architektury zostały dość ciekawie zaprojektowane. Rękę dizajnera widać nawet w wyglądzie koszy na śmieci. Pomyślano też o psach – obok parku zaprojektowano wybieg dla czworonogów.

Projekt rewitalizacji objął również znajdujące się w pobliżu ulice Falk Miksa, Stollár Béla, Markó, Balaton oraz część ulicy Balassi od strony Placu Kossutha. Na odnowienie samego parku przeznaczono jedną trzecią środków.

Tak wyglądało to kiedyś.

MINOLTA DIGITAL CAMERA

A tak dzisiaj.

I jeszcze kilka zdjęć z wspomnianej wcześniej psiej imprezy. Uwaga właściciele i miłośnicy psów: 12 kwietnia na Placu Wolności (Szabadság tér) w godz. 10.00-16.00 odbędzie się Wiosenny Dzień Psa. W programie m.in. wspólne sprzątanie placu, wystawa fotografii, konferencja.