Archeologiczne odkrycie

W czasie modernizacji linii kolejowej Budapeszt – Esztergom znalezione zostały dwa rzymskie sarkofagi.

Niestety nie zachowały się żadne przedmioty należące do zmarłych, bo pięknie zdobione sarkofagi z III wieku już w starożytności skusiły rabusiów, którzy pozostawili jedynie kości zmarłych. Sarkofagi stanowią część znanego już wcześniej archeologom cmentarza, który ciągnął się po obu stronach drogi na zachód za rzymskim miastem Aquincum.

fot. regeszet.aquincum.hu

Dziś Aquincum to część Budapesztu nazywana Óbudą (Stara Buda). Znajduje się tu muzeum, gdzie można obejrzeć pozostałości z czasów rzymskich (ale nie tylko tu, bo rzymskie pamiątki są rozproszone na dość dużym terenie i często znajdują się w stosunkowo mało znanych turystom miejscach). Sarkofagi prawdopodobnie trafią do tego muzeum. Wiele wspaniałych pozostałości rzymskich na tym terenie odkryto w latach 70 XX wieku, kiedy budowano drogi szybkiego ruchu. Teraz, kiedy ruszyła inwestycja związana z koleją można spodziewać się kolejnych rzymskich artefaktów.  Mam nadzieję, że będę mogła o takich znaleziskach informować częściej.

fot. fb Nemzeti Infrastruktúra Fejlesztő Zrt.

W całej sprawie zastanawia mnie tylko jeden fakt. Płyta sarkofagu ważyła tonę, ale tak na pierwszy rzut oka sposób w jaki robotnicy podnosili ją koparką przedstawia archeologię węgierską jako dość barbarzyńską.  Z drugiej jednak strony nie znam się na pracach archeologicznych więc może to jest standard. Co o tym sądzicie?

Reklamy

„Nowa” stacja HÉV

HÉV jest kolejką podmiejską, która dzięki dokonanemu ostatnio sprytnemu zabiegowi ponumerowania linii HÉV numerami następującymi po kolejnych numerach linii metra, nie tylko świetnie uzupełnia system komunikacji miejskiej oparty głównie na metrze, ale sprawia wrażenie, jak gdyby linii metra było więcej niż jest ich w rzeczywistości, szczególnie kiedy patrzy się na schematyczną mapkę metra. Zabieg ten ma swoje uzasadnienie, ponieważ od początku istnienia HÉV był zintegrowany z systemem komunikacji miejskiej Budapesztu i wraz z jej rozwojem znacząco zmienił swój kształt. Np. niegdyś HÉV zapewniał połączenie między Dworcem Nyugati a stacją Kőbánya, co obecnie jest zadaniem niebieskiego metra. Dzisiaj HÉV stanowi przedłużenie istniejących linii metra i dzięki temu możemy kontynuować podróż poza miasto np. do Szentendre, Gödöllő czy Ráckeve, przecinając w ten sposób wyspę Csepel. Świetny artykuł o historii kolejki znajdziecie w Wikipedii.

Do wpisu o HÉV zainspirowało mnie ostatnie dzieło Neopaint, który oddaje hołd tej, w porównaniu z metrem, często traktowanej po macoszemu kolejce, a w której tak wielu Węgrów spędza część swojego życia dojeżdżając do pracy. Nagle zdałam sobie sprawę z tego, że o ile metro i tramwaje budapesztańskie są opisywane i obfotografowywane na wszystkie sposoby przez turystów, miejscowych i media, to HÉV pozostaje tylko pożytecznym środkiem transportu, traktowanym do tej pory bez większego sentymentu. Nowy mural Neopaint to hiperrealistyczne przedstawienie miejskiego krajobrazu, które niejako rozszerza istniejącą rzeczywistość: oto na peronie pojawia się wjeżdżający skład biało-zielonej kolejki, tak realny, że pozostaje mieć nadzieję że w porannym rozespaniu nikt nie będzie próbował do niego wsiadać. Tym obrazem Neopaint dobitnie potwierdził to co w dyskusjach o powstających ostatnio w Budapeszcie muralach podnosi wielu mieszkańców miasta (w tym Peter w swoim komentarzu tutaj). W skrócie zarzuca się akcji Színes Város, że zaproszonym do niej artystom pozwolono na zbyt wiele i w efekcie powstały nie harmonizujące z miastem malowidła, zdaniem niektórych wręcz zwyczajne graffiti. Oferta Neopaintu znajduje się na drugim biegunie. Choć niekoniecznie zawiera indywidualny przekaz artystyczny, to świetnie dopasowuje się do miasta i zamiast wyrażać „ja” artysty wyraża raczej „ja” miasta. Mural można zobaczyć na stacji Szentlélek tér w Óbudzie.