Rubik na ścianie

Neopaint zamyka sezon obrazem kostki Rubika, uwiecznionej na ścianie kamienicy przy Rumbach Sebestyén utca. Kostka wygląda równie fajnie z daleka jak i w przybliżeniu – bardzo ciekawy pomysł połączenia w całość mnóstwa kolorowych kółek i małych elementów. Zastosowanie w muralu techniki rastrowej przywodzi na myśl prace Roya Lichtensteina, drugiego obok Warhola wielkiego twórcy pop-artu, który oprócz komiksowych grafik znany był właśnie z całościennych murali.

Oddanie w tym miejscu hołdu ojcu chrzestnemu pop-artu to nie tylko ciekawy sposób na zamknięcie sezonu tej jakże interesującej grupy malującej murale, ale też dobre nawiązanie do sąsiedniego malowidła, które swoją techniką wykonania przywodzi na myśl typowe komercyjne murale, które przecież stanowiły dla twórców pop-artu inspirację. Widoczny w tle obraz, upamiętniający słynny mecz Złotej Jedenastki z Anglią utrzymany jest w stylu i kolorystyce murali reklamowych obecnych w przestrzeni publicznej do czasów kiedy zostały one wyparte przez billboardy.

Neopaint powróci z nowymi pomysłami na wiosnę.

„Nowa” stacja HÉV

HÉV jest kolejką podmiejską, która dzięki dokonanemu ostatnio sprytnemu zabiegowi ponumerowania linii HÉV numerami następującymi po kolejnych numerach linii metra, nie tylko świetnie uzupełnia system komunikacji miejskiej oparty głównie na metrze, ale sprawia wrażenie, jak gdyby linii metra było więcej niż jest ich w rzeczywistości, szczególnie kiedy patrzy się na schematyczną mapkę metra. Zabieg ten ma swoje uzasadnienie, ponieważ od początku istnienia HÉV był zintegrowany z systemem komunikacji miejskiej Budapesztu i wraz z jej rozwojem znacząco zmienił swój kształt. Np. niegdyś HÉV zapewniał połączenie między Dworcem Nyugati a stacją Kőbánya, co obecnie jest zadaniem niebieskiego metra. Dzisiaj HÉV stanowi przedłużenie istniejących linii metra i dzięki temu możemy kontynuować podróż poza miasto np. do Szentendre, Gödöllő czy Ráckeve, przecinając w ten sposób wyspę Csepel. Świetny artykuł o historii kolejki znajdziecie w Wikipedii.

Do wpisu o HÉV zainspirowało mnie ostatnie dzieło Neopaint, który oddaje hołd tej, w porównaniu z metrem, często traktowanej po macoszemu kolejce, a w której tak wielu Węgrów spędza część swojego życia dojeżdżając do pracy. Nagle zdałam sobie sprawę z tego, że o ile metro i tramwaje budapesztańskie są opisywane i obfotografowywane na wszystkie sposoby przez turystów, miejscowych i media, to HÉV pozostaje tylko pożytecznym środkiem transportu, traktowanym do tej pory bez większego sentymentu. Nowy mural Neopaint to hiperrealistyczne przedstawienie miejskiego krajobrazu, które niejako rozszerza istniejącą rzeczywistość: oto na peronie pojawia się wjeżdżający skład biało-zielonej kolejki, tak realny, że pozostaje mieć nadzieję że w porannym rozespaniu nikt nie będzie próbował do niego wsiadać. Tym obrazem Neopaint dobitnie potwierdził to co w dyskusjach o powstających ostatnio w Budapeszcie muralach podnosi wielu mieszkańców miasta (w tym Peter w swoim komentarzu tutaj). W skrócie zarzuca się akcji Színes Város, że zaproszonym do niej artystom pozwolono na zbyt wiele i w efekcie powstały nie harmonizujące z miastem malowidła, zdaniem niektórych wręcz zwyczajne graffiti. Oferta Neopaintu znajduje się na drugim biegunie. Choć niekoniecznie zawiera indywidualny przekaz artystyczny, to świetnie dopasowuje się do miasta i zamiast wyrażać „ja” artysty wyraża raczej „ja” miasta. Mural można zobaczyć na stacji Szentlélek tér w Óbudzie.

Szorty czyli krótko 16.09.2014

Kap, kap, kap – można usłyszeć na stacji Kálvin tér nowej, czwartej linii metra. Już kilka razy w czasie obfitych opadów woda zaczęła się przesączać i kapać na głowy oczekujących na peronie pasażerów. W prasie pojawiły się zdjęcia tychże uzbrojonych w rozłożone parasole. W ciągu dwóch pierwszych tygodni września w całym kraju spadło 5 razy tyle deszczu co średnio o tej porze roku. Najcięższa sytuacja panuje na zachodzie Węgier w Kraju Zadunajskim (Dunántúl), gdzie kilka miejscowości zostało całkowicie odciętych od świata, zamknięto ponad 20 dróg krajowych. W komitacie Zala ewakuowano ludzi z kilku zagrożonych miejscowości. Ulewy wyrządziły duże straty w rolnictwie, m.in. w uprawie winorośli co spowoduje podrożenie win z niższej kategorii cenowej. Winiarze mówią o szkodach szacowanych na miliardy forintów. Oprócz rejonu zadunajskiego ucierpiało wiele winnic w rejonie Sopronu i Villány, w lepszej sytuacji są te z Mátry, Egeru i Tokaju. Opóźniają się też prace przygotowujące glebę pod uprawę, w wielu miejscach wciąż stoi woda uniemożliwiając wjazd sprzętu rolniczego.

Tibor Navracsics został zaproponowany jako kandydat na komisarza odpowiedzialnego w Komisji Europejskiej za oświatę, kulturę, kwestie związane z młodzieżą, obywatelstwem oraz za sport. Navracsics, z wykształcenia prawnik i politolog jest wiceprzewodniczącym Fideszu, w latach 2010-14 pełnił w rządzie funkcję wicepremiera, był ministrem administracji i sprawiedliwości, obecnie jest ministrem spraw zagranicznych. Fidesz przyjął propozycję dla Navracsicsa z zadowoleniem podkreślając, że jego zadanie poprzez określenie bytu młodych ludzi w Europie będzie oznaczało określenie przyszłości Europy (czyżby drugi Giertych, tylko na większą skalę? Czy można spodziewać się projektu mundurków dla uczniów w całej Europie? :) Partyjni koledzy podkreślają 20 letnie doświadczenie Navracsicsa jako wykładowcy uniwersyteckiego, co dodatkowo predestynuje go do tej funkcji. Wśród opozycji głosy komentarzy są podzielone. LMP chwali decyzję i podkreśla jej wagę, ale już MSZP odczuwa rodzaj schadenfreude upatrując w tym wyborze policzka wymierzonego Orbánowi przez Junckera. Orbán był zdeklarowanym przeciwnikiem w wyborze Junckera i próbował tworzyć koalicje z Davidem Cameronem. Kiedy Angela Merkel przeprowadziła wybór swego kandydata wskazała od razu konieczność powetowania „straty” Cameronowi, nie wspominając jednak słowem o Orbánie. Tym samym węgierski premier stał się największym przegranym tego sporu, upokorzonym przez wielkich Europy. update 6 paźdz.: W dzisiejszym głosowaniu kandydatura Navracsicsa na tę funkcję została odrzucona i jako komisarz ma on otrzymać inną tekę.

Jak podaje portal Index, w ostatnich latach wielu oszustów rosyjskich i ukraińskich wykorzystało możliwość nabywania obywatelstwa węgierskiego przez mieszkańców Zakarpacia w celu uzyskania swobody przemieszczania się na terenie UE. Pośrednictwo w procederze oparte jest na działaniach mafijnych i kryją się za nim ogromne pieniądze. Wg. portalu mogło mieć miejsce nawet kilkadziesiąt tysięcy przypadków fałszerstw. W ramach przyśpieszonej procedury (obowiązującej dla osób o węgierskich korzeniach) obywatelstwo mogły uzyskać osoby nie znające nawet węgierskiego, które przedstawiały fałszywe dokumenty potwierdzające znajomość języka, a które w czasie składania przysięgi zastępowali podstawieni dublerzy – nikt nie sprawdzał ich wyglądu. Mówi się, że w procederze na Węgrzech brały udział lokalne władze samorządowe, które ułatwiały wszystko biorąc w zamian łapówki. Na te doniesienia rząd zareagował podjęciem kroków prawnych wobec… Indexu i wzywając portal do przedstawienia dowodów na opisane w artykule rewelacje.

Z początkiem września wystartował długo oczekiwany system rowerów miejskich Bubi. Pierwotnie miał być uruchomiony w kwietniu, ale kolejne miesiące przynosiły nowe problemy, głównie z oprogramowaniem. Do dyspozycji użytkowników jest 1100 rowerów i 76 stacji oddalonych od siebie o ok. 300-500 metrów. Rowerzyści, którzy testowali Bubi w okresie poprzedzającym oficjalny start narzekali na to, że rowery dość ciężko chodzą. Możliwe, że w najbliższym czasie koła zostaną zastąpione lżejszymi, co wg. wykonawcy ma zwiększyć komfort jazdy. Hmm, wygląda to raczej na problem konstrukcji napędu, a nie samych kół. Miałam okazję wypróbować w czasie jednej z akcji promocyjnych – faktycznie ciężko się na tym jeździ.

Zakończył się generalny remont kościoła kalwińskiego w Debreczynie (református nagytemplom). Na remont przeznaczono ok. 1 mld forintów ze środków krajowych i unijnych. Dla zwiedzających udostępniono wieżę wschodnią, w której zamontowano windę. Na górze powstał taras widokowy łączący obie wieże, skąd rozciąga się piękny widok na główny plac miasta.

Powstało największe malowidło festiwalu Kolorowe Miasto. Mural zajmuje powierzchnię 579  i nosi tytuł Buda czy Peszt? Autorami obrazu są Void, Petyka, Transone i Fork. Część przedstawiająca Peszt ma bardziej graficiarski charakter, Buda w kolorystyce i formie jest spokojniejsza. Dzieło powstawało przez 40 dni, do pomalowania ściany użyto 1000 litrów farby. Efekt możecie zobaczyć na ul. Kazinczy 37-41.

Nie próżnuje też Neopaint. W międzyczasie zmienili w bajkowy świat szarą ścianę przy boisku szkoły podstawowej Baross Gábor Általános Iskola w dzielnicy Erzsébetváros.

Uchodźcy na Węgrzech

Kolejny mural Neopaint, tym razem na Dzień Uchodźcy obchodzony 20 czerwca, powstał na dziedzińcu centrum kultury Gozsdu udvar.

W Budapeszcie mieści się Biuro Regionalne Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR) dla Europy Środkowej obejmujące swoim zasięgiem 7 krajów: Węgry, Polskę, Słowację, Czechy, Rumunię, Bułgarię i Słowenię oraz biuro globalne do spraw administracyjnych (m.in. finanse, personel, rekrutacja, wynagrodzenia) i centrum szkoleniowe. Biuro ma swoją siedzibę w Budapeszcie od 1989 roku. Organizacja wspomagała Węgry m.in.w czasie wielkiej fali uchodźstwa z terenów byłej Jugosławii.

Wg danych Biura w 2012 o azyl ubiegało się na Węgrzech 2156 osób, w tym 175 nieletnich bez opieki i dzieci rozdzielonych ze swoimi rodzinami. Status uchodźcy przyznano 87 osobom, a 375 zapewniono komplementarną opiekę. Byli to głównie mieszkańcy Afganistanu, Pakistanu, Kosowa, Syrii i Somalii. Agencja jest przeciwna praktykowanemu na Węgrzech osadzaniu w areszcie zaraz po przekroczeniu granicy osób szukających azylu i pozostawania przez te osoby w tym samym miejscu, do którego trafiają nielegalni imigranci. Dla porównania w 2012 roku w Polsce o azyl starało się 10761 osób, w tym 12 nieletnich i dzieci bez opieki. Polskie władze status uchodźcy przyznały 106 osobom, a 477 udzieliły komplementarnej opieki. W Polsce były to osoby przybywające z krajów Federacji Rosyjskiej, Gruzji, Armenii, Kazachstanu i Syrii. (źródło: http://www.unhcr-centraleurope.org)

Urodziny Instytutu Polskiego

Zamieszczam dziś kilka zdjęć z obchodów 75-lecia Instytutu Polskiego. Wczoraj odbyła się impreza urodzinowa i jak to na urodzinach, spotkało się grono przyjaciół Jubilata, który jak było widać ma ich bardzo wielu. Był oczywiście tort, na tyle duży, że nie zabrakło go dla nikogo. Można było też skosztować jakościowych piw smakowych z Polski czy posłuchać dobrego jazzu i bluesa na scenie ustawionej przed Instytutem. W galerii Platan grupa artystów street artu przygotowywała okolicznościowy fresk, co można było obserwować w rytm miksowanej na żywo muzyki. Dzisiaj ciąg dalszy obchodów. Organizatorzy przygotowali warsztaty recyklingu, zachęcano do pieczenia własnego chleba w ramach warsztatów robienia zakwasu, było wycinanie kolaży. Przed wejściem stanęło logo Instytutu wykonane przez HelloWood. Mam nadzieję, że zostanie tam na dłużej, bo wiem, że nie wszyscy zdążyli zrobić sobie z nim zdjęcie.

Zdecydowanie największym przebojem ostatnich dni był jednak mural przyjaźni polsko-węgierskiej.  Ukończone dzieło wygląda imponująco. Mural przedstawia dwa zrośnięte korzeniami dęby – symbol przyjaźni polsko-węgierskiej oraz słowa Stanisława Worcella „Węgry i Polska to dwa wiekuiste dęby, każdy z nich wystrzelił pniem osobnym i odrębnym ale ich korzenie, szeroko rozłożone pod powierzchnią ziemi i splatały się, i zrastały niewidocznie. Stąd byt i czerstwość jednego jest drugiemu warunkiem życia i zdrowia.” Dzieło autorstwa grupy Neopaint powstało z okazji 75-lecia Instytutu Polskiego w Budapeszcie. Znajduje się na ścianie kamienicy u zbiegu ulic Klauzál i Wesselényi w VII dzielnicy.