Zapowiedzi 24.06.2015

Oto kilka propozycji koncertowych – ze względu na duże zainteresowanie już teraz warto pomyśleć o biletach.

1-4 lipca: festiwal VOLT w Sopronie. Wystąpią m.in. Motorhead, Fatboy Slim, David Guetta i cała plejada węgierskich gwiazd. O samym festiwalu VOLT (i nie tylko o tym jednym) więcej przeczytacie w moim zeszłorocznym poście Węgierskie festiwale muzyczne

4 lipca: Cockney Rejects w Durer Kert. Bilety w cenie 5000 Ft.

5 lipca: Marcus Miller w Budapest Park – multiinstrumentalista jazzowy znany głównie z gry na gitarze basowej

7 lipca: rapowa legenda Wu-Tang Clan w Budapest Park, nie tylko dla miłośników gatunku. Na ulicach widzę czasem dzieciaki w koszulkach z charakterystycznym W, co świadczy o tym, że już kolejne pokolenia się na nich wychowują. Można zaryzykować stwierdzenie, że to już klasycy tej miary co Led Zeppelin, Hendrix czy Metallica.

7 lipca na A38 wystąpi Soulfly. Bilety w przedsprzedaży po 3500 Ft.

9 lipca: w klubie Akvarium – Einstürzende Neubauten!

13 lipca: Manu Chao w Budapest Park – tańsze bilety niestety już się skończyły, dostępne są jeszcze te po 8250 Ft.

21 lipca: Sepultura w Barba Negra

18 sierpnia: również w Budapest Park zagrają Bad Religion. To kolejny klasyk z mojej listy obowiązkowej, mądry, zaangażowany punk.

O różnych atrakcjach jakie czekają na odwiedzających Budapeszt i Węgry latem postaram się napisać na blogu w najbliższym czasie.

Jeszcze w ten weekend:

27 czerwca (sobota): Muzyka świata w wykonaniu tureckiego Kolektif Istanbul o godz. 20.00 na A38. Spotkanie tradycji Anatolii i Bałkanów wzbogacone elementami funky i jazzu. Oprócz słynnego kolektywu wystąpią węgierskie zespoły Góbe i Selindek. Bilety 500 Ft.

Do niedzieli 28 czerwca trwa miejski festiwal Budapest Essentials. To seria wydarzeń kulturalnych, muzycznych i kulinarnych odbywających się w wielu miejscach stolicy, np. Margitsziget, Vidámpark, Széchenyi Gyógyfürdő, Vásárcsarnok, Fővárosi Nagycirkusz. Program tu.

30 czerwca w Szimpla Kert – włoski folk w wykonaniu Sycylijczyków z Oi Dipnoi.

Teatr, literatura i muzyka na trwającym do 13 lipca letnim festiwalu organizowanym przez Muzeum Literatury im. Petofiego. Mnie zainteresowały te dwa wydarzenia: W ogrodzie muzeum 3 lipca fragmenty swoich dzieł będzie czytał sam Peter Esterhazy, 6 lipca przedstawienie Podróżny i światło księżyca oparte na twórczości Antala Szerba. Zainteresowanych pozostałymi programami odsyłam do strony festiwalu PIM Nyári Fesztivál.

Rozpoczęły się dni lawendy w Pannonhalma – program trwa do 12 lipca. Szczegóły tu.

W sobotę 27 czerwca od godz. 21.00 do 4.00 nad ranem na Placu Bohaterów i w Lasku Miejskim – Noc Sportu. W programie m.in. fitness, joga, zumba, badmington, floor curling, nordic walking, kajaki i wiele innych. Ciekawa (i zdrowa) alternatywa do nocnej wędrówki po knajpach :) Jeśli nie mieliście planów na wieczór, może ten program Was zainteresuje. Tak było rok temu:

Reklamy

Znalezione na śmietniku

Niedawno do jednego z budapeszteńskich antykwariatów trafił prawdziwy skarb. Ktoś przyniósł tam kopertę ze starymi zdjęciami i pocztówkami, znalezioną wśród wyrzuconych na lomtalanításu niepotrzebnych rzeczy. Po dokładnym przejrzeniu zawartości koperty okazało się, że są tam dwie fotografie wybitnych węgierskich poetów. Jedna przedstawia Gyulę Illyésa i Attilę Józsefa. Znalezisko jest tym bardziej interesujące, że nigdy nie zrobiono zbyt wielu zdjęć Attili Józsefa. Tu sfotografowano go w Csillebérc w 1931 roku. Jak podaje autorka artykułu z portalu Index, który doniósł o tym znalezisku, znanych jest kilka innych zdjęć z tej wycieczki – wtedy zwyczajowo robiło się więcej odbitek, by otrzymał je każdy kto znalazł się na zdjęciu. Na tym, oprócz Gyuli Illyésa i Attili Józsefa (który w tym czasie został członkiem partii socjaldemokratycznej) pozują jeszcze komunistyczny polityk, Béla Székely – komisarz ludowy Węgierskiej Republiki Rad, poeta László Gereblyés z żoną i córką. W Muzeum Literatury im. Petőfiego znajduje się inny egzemplarz tego zdjęcia, dzięki któremu wiemy, że po prawej stronie stała jeszcze jedna osoba (jak się dobrze przyjrzeć widać kawałek głowy). Był to zapomniany poeta Ferenc Pákozdy, który również uczestniczył w wycieczce, a którego później wycięto ze zdjęcia uznając go za prawicowego odszczepieńca (przychodzą tu na myśl wyretuszowane zdjęcia ze Stalinem czy Leninem, z których radzieccy „mistrzowie photoshopa” wymazali niewygodnych towarzyszy :)

Drugie zdjęcie z Zsigmondem Móriczem było dotąd nieznane. Zrobiono je w domu poety Mihálya Babitsa i jego żony, poetki Sophie Török (wł. Ilona Tanner) w Esztergom, najprawdopodobniej w 1934 roku. W ustaleniu daty pomogli pracownicy Muzeum Petőfiego, którzy porównali fryzurę dziewczynki ze zdjęcia (adoptowanej córki Babitsów) do innego na którym ma 6 lat i nosi identyczną fryzurę. Na odwrocie zdjęcia antykwariusz odkrył przyklejoną białą kartkę z notatką. Okazało się, że słowa własnoręcznie skreślił Móricz. Dowiadujemy się z niej, że pisarz jadąc do Dorog postanowił wpaść z niezapowiedzianą wizytą do Babitsów. Ogród, który widzimy na zdjęciu, te same wiklinowe meble pojawiają się na wielu zdjęciach Babitsów z tamtych czasów. Prowadzili oni dom otwarty, w którym kwitło życie towarzyskie i literackie, gospodarze często gościli u siebie w Esztergom największych pisarzy węgierskich epoki. Dziś znajduje się tam muzeum Babitsa.

Choć na Węgrzech niewątpliwie ocalało więcej takich pamiątek niż w Polsce, to tutaj tego rodzaju odkrycie stanowi sensację. Mam wrażenie, że Polaków poruszyłoby co najwyżej odkrycie nieznanego zdjęcia Mickiewicza. Na Węgrzech więcej ludzi czyta poezję i wykazuje zainteresowanie życiem i losami jej największych autorów. Pamiętam jak na studiach nasza wykładowczyni mówiła nam, że nie jest niczym niezwykłym powszechne zainteresowanie literaturą i że niemal każdy Węgier ma swój ulubiony tomik poezji. Zdarzało mi się widzieć w metrze ludzi w robociarskich ciuchach uwalanych farbą, zanurzonych w lekturze wierszy niczym w książce do nabożeństwa. W odróżnieniu od Polaków powszechna znajomość poezji nie ogranicza się do romantycznych wieszczów, nie ujmując niczego Petőfiemu.