Pod berłem Habsburgów

Pod berłem Habsburgów

Ta pozycja może Was zainteresować. Wydawnictwo Wysoki Zamek wznowiło właśnie książkę prof. Henryka Wereszyckiego Pod berłem Habsburgów.

Pod berłem Habsburgów to najważniejsze dzieło prof. Henryka Wereszyckiego (1898–1990). Jest to napisana z wielką erudycją historia narodów CK Monarchii od czasów Marii Teresy aż do upadku Austro-Węgier w 1918 r. Trudne zagadnienia narodowościowe, rodzenie się świadomości narodowej, wzrost nacjonalizmów – były jedną z przyczyn upadku imperium Habsburgów. Profesor Wereszycki tłumaczy te procesy niezwykle ciekawie i rzeczowo. Pod berłem Habsburgów jest jedyną polską książką opisującą ten temat w sposób całościowy.

Książka skierowana jest do wszystkich zainteresowanych losami poszczególnych narodów wchodzących niegdyś w skład CK Monarchii. Obecne, trzecie wydanie posiada bogaty materiał ilustracyjny, są to zarówno zdjęcia jak i rysunki z epoki. Do książki dołożony jest reprint mapy (480 x 680 mm) Cesarstwa Austro – Węgierskiego z 1882 r. na które nałożone zostały kontury współczesnych państw.

„Książka Henryka Wereszyckiego […] pozwala nie tylko poznać i zgłębić niezwykle złożone procesy kształtowania się nowoczesnych narodów w Europie Środkowej, ale również skłania do refleksji na temat funkcjonowania tego wielonarodowego państwa, przyczyn jego upadku, a także losów powstałych na jego gruzach państw narodowych.” – prof. Antoni Cetnarowicz fragment Przedmowy.

Reklamy

Lajta Monitor

W weekend mieliśmy okazję zajrzeć pod pokład zabytkowego statku wojennego Lajta Monitor, o którym na blogu pisałam już wcześniej tutaj. Okręt będzie zimował w Neszmély i przed Parlament powróci dopiero na wiosnę. Tak więc nic straconego jeśli ktoś miał ochotę go obejrzeć i tym razem nie zdążył. Warto go odwiedzić, bo ten typ statków to naprawdę rzadkość. Chłopak, który nas oprowadzał wspomniał, że miał już dwie grupy z Polski. Jako uzupełnienie wcześniejszego postu zamieszczam poniżej galerię zdjęć.

Ostatni okręt Monarchii

W piątek przed Parlamentem zacumował wojenny okręt-muzeum Lajta Monitor. Ma przypominać o udziale Węgrów w I wojnie światowej. W tym roku obchodzona jest 100 rocznica wybuchu tego konfliktu. Minister Obrony Narodowej Csaba Hende w swojej przemowie wspominał o ofiarach, o przegranej i o traktacie z Trianon, który dla Węgrów oznaczał utratę 2/3 terytorium kraju.

W czasie kiedy został zbudowany Lajta Monitor był jednym z najnowocześniejszych okrętów wojennych na świecie. Tego typu okręty powstały w USA w czasie wojny secesyjnej (w 1862 roku zwodowano USS Monitor z obrotową wieżą działową), z punktu widzenia techniki wojennej wprowadzały dużo innowacji. Dlatego według tego wzoru zaczęto budować okręty w innych częściach świata: najpierw w Anglii a następnie w Monarchii Austro-Węgierskiej. Monitory to okręty artyleryjskie pozwalające na operowanie na wodach przybrzeżnych lub na rzekach (wtedy nazywane są monitorami rzecznymi), charakteryzowało je małe zanurzenie. Ich zastosowanie na wodach przybrzeżnych i rzekach powodowało, że pokład statku znajdował się stosunkowo nisko nad lustrem wody, co wraz z charakterystyczną okrągłą, rotundowatą wieżą artyleryjską nadawało tym statkom charakterystyczny wygląd. Dzisiaj na świecie pozostało 9 takich okrętów.

Okręt oddano w 1871 roku pod nazwą Leitha, służył on węgierskiej flocie przez ponad 50 lat. Pierwszą bitwę stoczył w 1876 pod Belgradem, walczył do końca I wojny światowej, a w 1919 roku już jako Lajta Monitor brał udział w walkach za czasów Republiki Rad. Na mocy postanowień traktatu z Trianon nieuzbrojony statek mógł od tego czasu służyć tylko celom cywilnym. W 1921 statek zaczął być eksploatowany przez Przedsiębiorstwo Pogłębiania Dunaju i Żeglugi Parowej, w którym od 1928 roku pełnił funkcję pogłębiarki rzecznej. W 1948 roku został przejęty przez następcę firmy – Przedsiębiorstwo Regulacji Rzek i Prac Podwodnych. Głównego napędu nie stanowił już wtedy silnik parowy, lecz silnik diesla typu Lang.

W 1992 roku z inicjatywy historyka-amatora żeglugi Andrása Margitay-Bechta statek uznano za zabytek i został przejęty przez Instytut i Muzeum Historii Wojskowości (mieszczące się na Wzgórzu Zamkowym za placem Kapistrana, przy Tóth Árpád sétány 40.). Obecnie okręt cumuje na Dunaju przy nabrzeżu Antall József rakpart, od strony północnej Parlamentu i stanowi część Centrum Turystycznego Parlamentu. Rekonstrukcja kosztowała 100 mln forintów i była możliwa dzięki środkom otrzymanym z Unii Europejskiej. (źródło: mult-kor.hu)

Skoro mowa o węgierskiej flocie, przypomina mi się anegdota historyczna, być może znana niektórym czytelnikom bloga.

W 1941 roku  Węgry, będące sojusznikami Niemiec, wypowiedziały wojnę Stanom Zjednoczonym. W gabinecie prezydenta Roosevelta odbywa się taka rozmowa.
Ambasador Węgier: Szanowny panie prezydencie, z największą przykrością muszę pana poinformować, że z dniem dzisiejszym Węgry wypowiadają wojnę Stanom Zjednoczonym.
Roosevelt: Węgry? Co to za kraj?
Ambasador: To jest królestwo, panie prezydencie.
Roosevelt: Królestwo? A kto jest tam królem?
Ambasador: Nie mamy króla, panie prezydencie.
Roosevelt: To kto tam rządzi?
Ambasador: Admirał Miklós Horthy.
Roosevelt: Admirał? Ach, więc będziemy mieli przeciwko sobie kolejną flotę!
Ambasador: Niestety, panie prezydencie, Węgry nie mają dostępu do morza i w związku z tym nie mają floty.
Roosevelt: O co więc wam chodzi? Macie z nami jakiś konflikt terytorialny?
Ambasador: Nie, panie prezydencie, Węgry nie mają roszczeń terytorialnych wobec USA. Mamy konflikt terytorialny z Rumunią.
Roosevelt: A więc prowadzicie także wojnę z Rumunią?
Ambasador: Nie, panie prezydencie, Rumunia jest naszym sojusznikiem…

Tu jeszcze kilka zdjęć statku, stał wtedy po drugiej stronie rzeki, zdjęcia zrobiłam 2 tygodnie temu.

Statek można zwiedzać od wtorku do piątku, między 25 sierpnia a 30 września od 10.00 do 18.00, między 1 października a 3 listopada od 10.00 do 16.00. Wstęp wolny.

Update: galeria zdjęć z wnętrza statku dostępna tutaj.