Festiwal mangalicy w Budapeszcie

Miłości Węgrów do wyrobów z mangalicy można było doświadczyć w czasie trwającego w ten weekend Festiwalu Mangalicy. Świnkę tę darzą oni uczuciem zaiste wielkim, co uwidaczniał tłum zainteresowanych tubylców przelewający się pomiędzy stoiskami z kiełbasami, słoniną, skwarkami i innymi produktami z mangalicy. Skusiłam się i ja, nabywając próbki kilku specjałów, w tym pyszny pasztet (z dodatkiem papryki), salami, kiełbasy: paraszt kolbasz, csemege lekko nakminkowaną i csipos, kawałek csaszar szalonna obtoczony w czerwonej papryce i kawałek wędzonej polędwicy. Warto było, bo smak tych wyrobów jest na pewno inny od tych sklepowych, domowy i wyrazisty (choć to może nie zasługa samego mięsa ale raczej sposobu jego przetwarzania). Jeśli będziecie kiedyś na Węgrzech, spróbujcie sami – ale po trochu, bo należy te specjały traktować raczej jak małe przekąski, coś w rodzaju hiszpańskich tapas.

Oprócz mangalicy dostępne były wyroby z mięsa charakterystycznych na Węgrzech szarych krów, mnogość serów wszelakich, miodów, wypieków, nie zabrakło tez palinki i grzanego wina, no i naturalnie ludowych zespołów, które jak to zwykle bywa na takich imprezach zabawiają odwiedzających muzyką i tańcem.

W zagrodzie za stoiskami można było obejrzeć sobie różne odmiany mangalicy (np. ruda, blond, jaskółcza). Jak się okazuje zwierzęta te wcale nie przywędrowały tu z praojczyzny Węgrów. Po wyniszczeniu stad, które nastąpiło w czasach okupacji tureckiej (z wiadomych względów Turcy wieprzowiny nie uznawali) starano się uzupełnić braki przepędzając zwierzęta z Serbii i Chorwacji (tamtejsza odmiana była bardziej ceniona ze względu na większą zawartość tłuszczu a ich mięso było smaczniejsze), część zwierząt uciekała po drodze krzyżując się z miejscowymi i dzikimi świniami i dając początek nowemu gatunkowi. A zatem o początkach hodowli tej odmiany możemy mówić od XIX wieku. Naukowcy próbują obalić kolejny mit dotyczący niższej zawartości cholesterolu, ale odnoszę wrażenie, że bez powodzenia, bo tutaj wszyscy jednak głęboko wierzą w to, że mięso mangalicy jest zdrowsze i smaczniejsze.

Na zakończenie nabyłam jeszcze od siedmiogrodzkiej staruszki z Szék (to całkiem duża miejscowość w okolicach Kolozsvár) ozdobną poszewkę na poduszkę z ręcznie wyszywanym wzorem (írásos párna), zapewne przepłacając, ale tak mnie jakoś zagadała, że nie mogłam się oprzeć. Przy tym skorzystałam z okazji by pogawędzić z nią chwilę, potwierdzając jednocześnie autentyczność wyrobu. Nie raz słyszałam że siedmiogrodzkie babcie, które często można zobaczyć w ludowych strojach na ulicach Budapesztu bywają podrabiane, w tym sensie, że pochodzą z innych rejonów Węgier czy wręcz są mieszkankami Budapesztu. I tak, nie będąc jakąś wielką miłośniczką kiełbas ani sztuki ludowej wylądowałam w domu z jednym i drugim, a miałam przecież zrobić tylko parę zdjęć – taki los cepra :), niezależnie w jakim kraju się znajdzie.

Reklamy

Zapowiedzi 05.02.2015

12-17 lutego: Mohácsi Busójárás 2015. Prawdziwe hungarikum, żywa folklorystyczna legenda. Obchody końca karnawału na południowym krańcu Węgier, wywodzące się z tradycji  zamieszkujących te tereny Šokci (ludność pochodzenia chorwackiego). Busó to ludzie ubrani w charakterystyczne maski. Legenda mówi, że w czasie gdy tereny te najechali Turcy, ludność Mohacza uciekła z miasta i schroniła się w pobliskich lasach i bagnach. Pewnego razu, gdy siedzieli przy ognisku znikąd wyłonił się starzec, który powiedział, żeby się nie bali, bo ich życie wróci niedługo do ładu. Tymczasem mają przygotowywać z drewna różnoraką broń i straszne maski dla siebie oraz czekać na burzliwą noc, gdy zamaskowany rycerz przyjdzie po nich. Po tych słowach starzec zniknął. Po kilku dniach, rzeczywiście w noc burzową zjawił się rycerz. Poprowadził przebranych w maski mieszkańców z powrotem do Mohacza i tam nakazał im robić jak najwięcej hałasu. Przerażeni strasznymi maskami i piorunami Turcy uznali, że atakują ich demony i uciekli zanim wstało słońce. Na pamiątkę tych wydarzeń postał zwyczaj pochodów zamaskowanych Busó, który obecnie stanowi okazję do prezentacji tradycji, ludowej muzyki i tańców. Wg. innej legendy Busó mieli odstraszać nie Turków tylko zimę. Te tradycyjne uroczystości zostały wpisane na listę niematerialnego dziedzictwa ludzkości UNESCO w 2009 r. W obchodach biorą również udział grupy przebierańców z Serbii i z Polski, a podobny zwyczaj znany jest także w Bułgarii czy Szwajcarii. Główne obchody mają miejsce w niedzielę. Tu szczegółowy program.

6-8 lutego: VIII. Mangalica Budapest Festival na Szabadság tér. Choć główną bohaterką będzie endemiczna węgierska włochata świnka – czyli mangalica, to organizatorzy zapowiadają prezentacje różnorakiej oferty małych lokalnych producentów (sery, olej, syropy, miód, dżemy, przyprawy itp.) Mangalica obecnie wraca do łask, bo jej mięso jest nie tylko smaczne, ale ponoć bardziej zdrowe od klasycznej wieprzowiny. Popyt na mięso mangalicy jest tak duży, że wcale nierzadko zdarzają się próby jej fałszowania. Na festiwalu produkty mają być prezentowane pod kontrolą Narodowego Stowarzyszenia Hodowców Mangalicy, tak aby wszyscy mogli poznać jej prawdziwy smak.

5-8 lutego: Miskolc stanie się węgierską stolicą zimnych nóżek (kocsonya). Aby to podkreślić ma tam powstać największa galareta na Węgrzech. W ramach kilkudniowej imprezy wystąpi mnóstwo węgierskich gwiazd muzyki sponsorowanych przez Becherovkę – co trochę mi się kłóci z moją wizją alkoholu podawanego do „meduzy”. Wstęp na wszystkie koncerty bezpłatny.

 7-8 lutego: Międzynarodowa Wystawa Kotów w Lurdy Ház w Budapeszcie. Będzie można nie tylko obejrzeć te najpiękniejsze i egzotyczne, ale również skorzystać z porad weterynaryjnych, nabyć kocie gadżety, a na najmłodszych czekają specjalne programy z kotami w roli głównej. Co ciekawe w ramach wystawy zaprezentowane zostaną również mniejsze zwierzęta takie jak karłowate króliki, fretki czy inne hodowane w domach gryzonie – pozostaje mieć nadzieję, że koty ich nie pozjadają.

6-7 lutego: Festiwal wsparcia dla Food Not Bombs. Dwudniowa impreza w trakcie której będą zbierane środki na realizację tej społecznej inicjatywy. Polega ona na rozdawaniu ciepłych, wegańskich lub wegetariańskich posiłków ludziom biednym, bezdomnym i bezrobotnym. Akcji towarzyszy przekaz antyrządowy i antywojenny, a jej ideą przewodnią jest pokazanie, że pieniądze marnowane są na zbrojenia, podczas gdy wielu ludzi umiera z głodu. 6 lutego w Durerkert o 20.00 zagrają alternatywne zespoły Ricsárdgír, Sonya , Giant, ZUP. 7 lutego w Limo Café (V dzielnica, Belgrád rkp. 9.) o 19.00 zagrają HC/punkowe zespoły: Tumo, Diskobra, Wasted Struggle, Cvlt of Grace, Mudpie, Exterminating Angel, Crippled Fox, Hanoi, Wroongg!, Tango Underground, Fake Shakes – bilety minimum 1000 Ft.

Sobota 7 lutego, o godzinie 20.00 – Matt Bianco. Osobom zainteresowanym jazzem więcej nie trzeba już mówić, a jeśli ktoś nadal nie wie o co chodzi: brytyjski zespół (obecnie duet), który podbił w latach 80 listy przebojów jazzu i któremu udało się zaistnieć również w głównym nurcie popu. Wszystko to dzięki nowoczesnemu jak na tamte czasy połączeniu jazzu i bossanovy z soulem, latin popem (pod koniec lat 80 zespół współpracował z mężem Glorii Estefan jako producentem) czy wręcz muzyką dance. Dla Polaków w historii zespołu istotne jest, że to razem z nim odniosła na zachodzie sukces Basia Trzetrzelewska znana wcześniej w Polsce jako jedna z Alibabek. Wokalistka nawet po opuszczeniu zespołu pozostała wierna jego klimatom. Dość nietypowa lokalizacja koncertu – MOM Sport – Uszoda és Sportközpont, 1123 Budapeszt, Csörsz u. . 14-16

W niedzielę 8 lutego: TVP 2 o 11.35 powtórkowy program U Szeklerów z cyklu Makłowicz w podróży. „Tajemniczy lud Szeklerów zamieszkuje do dzisiaj północny Siedmiogród a ich Święta Skała góruje nad wioską Rimetea, po węgiersku zwaną Torocko. Wioska została starannie odnowiona w latach 90-tych (zdobyła laur „Europa Nostra!”), a w jej centrum stoi zbór unitariański. Udziela on akurat ekumenicznej gościny węgierskim katolikom, licznie przybyłym na mszę świętą… na motocyklach. Robert wyjaśnia cel ich wizyty. Nazajutrz, w miejscowym pensjonacie asystuje przy pieczeniu chleba i zjada z gospodarzem tradycyjne szeklerskie śniadanie. Na obiad kosztuje rumuńskie zupy – flaczki na kwaśno i estragonową – a własnoręcznie, pod Świętą Skałą, gotuje kapustę po szeklersku.”(fb Robert Makłowicz)

Cirque du Soleil w Budapeszcie 13-15 lutego w Papp László Budapest Sportaréna. Ceny biletów tu.

Zapowiedzi 23.07.2014

23-27 lipca: LB27 Reggae camp czyli coś dla miłośników reggae, ska, dub. Koncerty odbywają się na plaży w Hatvan (ok. 50 km od Budapesztu).

24 lipca: letni obóz z dizajnem na Bartók Béla út 20 – o godz. 18.00 rozpoczynają się mające potrwać do końca lata wspólne warsztaty dla projektantów i miłośników dizajnu zorganizowane przez Defo Labor.

24 lipca: koncert Him w Budapest Park

24-27 lipca: Rock Part – festiwal rockowy w Balatonszemes. Tu program.

24-27 lipca: na placu Március 15. tér na cztery dni stanął basen z trybunami – Vodafone Vízilabda Aréna. Na ogromnym telebimie, widocznym z całego placu kibice będą mogli obejrzeć mecze ostatnich 4 dni Mistrzostw Europy w piłce wodnej odbywających się na Wyspie Małgorzaty (do półfinałów przeszły obie węgierskie drużyny kobiet i mężczyzn, tu program). Pomiędzy wyświetlanymi relacjami z mistrzostw odwiedzający będą mogli zobaczyć liczne pokazy na zbudowanym na placu obiekcie, basen ma przezroczyste ściany. Trybuny pomieszczą 290 osób, wstęp bezpłatny. Czynne codziennie od 9.00 do 23.00 (w czwartek do 18.30).

24-27 lipca: Weekend z Hungarikum na Zamku – w ramach festiwalu prezentowana będzie węgierska kultura, węgierskie specjały, wystąpią zespoły ludowe, artyści z budapeszteńskiej operetki, 100 Osobowa Cygańska Orkiestra Symfoniczna (100 Tagú Cigányzenekar), będzie táncház, zorganizowano liczne programy rodzinne. Szczegóły (również w j. ang) tutaj.

25-27 lipca: Formuła 1 na Hungaroring. Na miejsce można dojechać tylko kolejką HÉV nr 8 w kierunku na Gödöllő, która będzie kursować z większą częstotliwością. Do 4,5,6 wejścia należy wysiąść na stacji Szilasliget, do 1,2,7,8 wejścia na stacji Mogyoród. Stamtąd można dojechać autobusem lub dojść (ok. 2.5 km). Dla posiadaczy biletów na niedzielne Grand Prix przejazd HÉV i wszystkimi 4 liniami metra będzie bezpłatny.

25-29 lipca: Festiwal Hungaricum w Balatonalmadi

25 lipca-3 sierpnia: Művészetek Völgye – słynny festiwal kultury Dolina Sztuki (przedstawienia teatralne, muzyka poważna, ludowa, etno, spotkania z literaturą, wystawy). Każdy kto przyjeżdża latem na Węgry powinien choć raz odwiedzić ten festiwal, niesamowita atmosfera, północny brzeg Balatonu i przepięknie położone w kotlinie Kali wioski (Kali medence to część Parku Narodowego Płaskowyżu Balatonu – Balaton-felvidéki Nemzeti Park), centrum wydarzeń jest Kapolcs. Szczegóły w j. ang, mapka, programy dostępne tutaj.

26 lipca: Orquesta Buena Vista Social Club na Wyspie Małgorzaty

26 lipca: drzwi otwarte podczas zorganizowanego przez Hello Wood międzynarodowego obozu dla studentów architektury w Csórompuszta (komitat Veszprém). Będą spotkania z architektami w tym również z Polski – grupa MooMoo.

26-27 lipca: jazz w Debreczynie – Debreceni Jazznapok, wystapi m.in. Joe Lovano.

27 lipca: w przeddzień 100 rocznicy wybuchu I wojny światowej znani trębacze na całym świecie zagrają jednocześnie tę samą melodię Il Silenzio. Na Węgrzech, na tarasie przed Zamkiem Budańskim odegra ją młody trębacz jazzowy Áron Koós-Hutás, solista Budapest Jazz Orchestra i trębacz w Pannonia Allstars Ska Orchestra.

29 lipca: Joss Stone w Budapest Park

29 lipca-3 sierpnia: OZORA Festival

30 lipca – 2 sierpnia: FEZEN (Fehérvári Zenei Napok) – Festiwal muzyki rockowej w Székesfehérvár, bogaty program, głównie zespoły węgierskie. Tu strona festiwalu.

30 lipca -31 sierpnia: Színes Város czyli kolorowe miasto – żegnaj szarości! Sztuka wychodzi poza galerie. Cykl programów artystycznych, 100 wydarzeń muzycznych, dyskusje o sztuce w przestrzeni publicznej, powstaną murale autorstwa krajowych i zagranicznych artystów.

Hungarikum

Pisząc o Węgrzech nie sposób uciec od tematu hungarikum. Do roku 2012 słowo hungarikum odnosiło się do zbierania materiałów dotyczących własnej tożsamości Węgrów (tak jak polonikum – Polaków czy germanikum – Niemców). W roku 2012 ustawa XXX (proszę bez głupich skojarzeń, po prostu numer 30) zajęła się regulacją kwestii związanych z węgierskim dziedzictwem (w rozumieniu anglosaskiego heritage) wprowadzając termin „hungarikum” – jako znak towarowy zarejestrowany na Węgrzech oraz będący zarejestrowanym znakiem wspólnotowym, co daje ochronę w trakcie oczekiwania na rejestrację i po niej na terenie całej Unii Europejskiej bez konieczności rejestrowania znaku na poziomie krajowym w każdym z krajów członkowskich.

W sprawie nadzoru właściwy jest minister do spraw rolnictwa i rozwoju obszarów wiejskich, który odpowiedzialny jest za wprowadzenie na rynek i popularyzację znaku towarowego hungarikum oraz za kontrolę spełnienia wymagań zawartych w przepisach określających hungarikum (przypomina mi się minister z PSL który prawie wciągnął Czajkowskiego na listę poloników). Przewidziano też stworzenie znaku certyfikacji „hungarikum”. Znak graficzny nazywa się Szentkorona-1000 i prezentowany jest na stronie Ministerstwa.

Czym jest zatem hungarikum? W skrócie jest to rzecz charakterystyczna tylko dla Węgier, coś z czego Węgrzy są znani na świecie. Natomiast prawna definicja mówi, że hungarikum jest: wartość zasługująca na odznaczenie i wyróżnienie, o typowo węgierskich właściwościach, która ze swoją unikatowością, wyjątkowością i jakością w równym stopniu w kraju i za granicą uznawana jest za szczytowe osiągnięcie węgierskie, chroniona wartość przyrodnicza, znakomity produkt narodowy, zaliczony do hungarików przez właściwą komisję.

Hungarika zostały sklasyfikowane w następujących grupach:

  • Osoby węgierskie
    • pisarze, poeci, tłumacze
    • nobliści węgierscy i węgierskiego pochodzenia
    • sportowcy, mistrzowie olimpijscy węgierscy i węgierskiego pochodzenia oraz ich sportowe osiągnięcia
    • kompozytorzy węgierscy i węgierskiego pochodzenia
  • Dzieła sztuki
    • literatura
      • węgierskie bajki ludowe
      • książki w języku węgierskim i inne dokumenty
    • utwory muzyczne
      • pieśni ludowe, muzyka ludowa
      • współczesne piosenki, muzyka
    • teatr i kino
      • przedstawienia sceniczne
      • film węgierski
    • rzemiosło, sztuka użytkowa
    • budownictwo
      • muzea, teatry, kościoły i budynki znajdujące się pod ochroną
      • mosty
    • Dzieła i wynalazki
      • wynalazki węgierskich wynalazców
      • unikalne rozwiązania stosowane w rękodzielnictwie i rzemiośle
      • szczególne rozwiązania stosowane w sporcie
    • Hungarika etnograficzne
      • instrumenty ludowe
      • ludowe narzędzia pracy, architektura, meble
      • sztuka ludowa
      • mitologia węgierska
      • węgierskie tradycje i święta
    • Żywność
      • pokarmy
      • napoje
      • hungarika lecznicze
    • Rodzime i wyhodowane zwierzęta
    • Rodzime i wyhodowane rośliny
    • Krajobrazy

W Budapeszcie widuję ostatnio takie oto plakaty reklamujące hungarikum, można natknąć się na nie na ulicy czy w metrze. Napis głosi: Nasza duma, hungarikum. Odkrywajmy wspólnie narodowe wartości. Na powyższym widoczne są m.in. zaliczane do hungarików: Tokaji Aszú, kiełbasa gyulai, porcelana z Herend, Park Narodowy Hortobágy. Cała akcja dostarcza Węgrom dość dużych emocji i stała się kanwą dla towarzyskich dyskusji. Media co rusz donoszą o nowych propozycjach do rozszerzenia listy. Ja zaś cieszę się, że co jakiś czas będę mogła opowiedzieć wam o hungarikach w moich postach. Dodaję zatem do bloga nową kategorię – hungarikum.