Jak się robi filmy i inne takie…

fot. z fb Viktora Orbana

Viktor Orban spotka się z nową ambasador USA oficjalnie we wtorek, po niedzielnym święcie narodowym 15 marca. Origo dowiedziało się jednak, że premier spotkał się już z Colleen Bell w ostatni poniedziałek na nieoficjalnej kolacji u Andy’ego Vajny, znanego producenta filmowego z podwójnym paszportem węgierskim i amerykańskim, gdzie gościł również Arnold Schwarzenegger. Ciekawe. Bardzo hollywoodzka atmosfera zapanowała w stosunkach Węgry-USA. Luźna atmosfera, brak krawatów. Wielu spekulowało potem, że w taki sposób robi się dobre interesy, bo okazało się że amerykański Westinghouse może mieć swój udział w dostawie paliwa do budowanej przez Rosjan elektrowni w Paks.

Minister Janos Lazar zapewniał jednak pod koniec tygodnia, że ewentualny udział tej firmy w kontrakcie wynika jedynie z decyzji Brukseli, a nie rządu węgierskiego (wymaga ona dywersyfikacji dostaw paliwa jądrowego, nie pozwalając na ich monopolizowanie, a do budowanego typu elektrowni ponoć oprócz Rosjan paliwo może dostarczyć jedynie amerykańska firma), ale prawdy o tym dowiemy się pewnie najwcześniej za trzydzieści lat, kiedy kontrakt zostanie odtajniony.

Co ciekawe raport o produkcji filmowej na Węgrzech wykazał, że kraj ten w Europie ponosi największe wydatki na produkcję filmową. Jak to ma się do narzekań węgierskich reżyserów takich jak Bela Tarr, o których można poczytać nawet w polskich mediach? A tak, że w 80% procentach dofinansowywane są produkcje zagraniczne, głównie… amerykańskie. Rząd udowadnia, że wydatki te, a także 25% ulga podatkowa jaką przyznał produkcjom filmowym, zwraca się dzięki wzrostowi zatrudnienia, dodatkowym wpływom podatkowym (sic!) oraz wpływom z turystyki uzyskanym dzięki pokazywanym w międzynarodowych produkcjach węgierskim sceneriom.

Oczywiście za całym tym biznesem stoi Andy Vajna, który prosty rachunek ekonomiczny rodem z Hollywood uczynił podstawą realizacji misji powierzonej mu przez rząd Orbana w 2011 roku, kiedy to został mianowany rządowym pełnomocnikiem ds. uzdrowienia węgierskiego przemysłu filmowego. To, że prawie zablokował finansowanie filmów węgierskich, co miało być jego głównym zadaniem, Vajny i polityków węgierskich nie interesuje. Spotkanie z byłym gubernatorem Kalifornii ma być zapowiedzią, jak zapewnia Vajna, nadchodzącego czasu realizacji na Węgrzech prawdziwych superprodukcji. Oczywiście nie chodzi o filmy węgierskich twórców. Wygląda jednak na to, że dla Vajny produkcja filmowa to teraz jedynie hobby, które pozwala mu na zbliżenie się do osób z którymi może tworzyć dużo poważniejsze superprodukcje od tych filmowych.

Reklamy

Moda na sukces

Senat USA przegłosował Colleen Bell na stanowisko ambasadora USA w Budapeszcie. Kandydatura ta budziła pewne wątpliwości, ponieważ pani Bell nie posiada doświadczenia ani dyplomatycznego ani nawet w lokalnej polityce. Z zawodu jest producentem telewizyjnym i jej nominacja to dowód wdzięczności administracji prezydenckiej za jej zaangażowanie w zbieranie funduszy podczas kampanii o reelekcję prezydenta Obamy.

Nominacja ta wzbudza na Węgrzech znacznie większe zainteresowanie niż zwykle (choć w krajach Europy Centralnej po 89 roku i tak nominacje ambasadora USA śledzone są z dużym zainteresowaniem, często przesadnym). Tym razem jednak ambasador będzie musiała uporać się z niespotykanym od 25 lat ochłodzeniem stosunków dyplomatycznych na linii Budapeszt – Waszyngton, do czego jak uważają niektórzy przyczynił się pełniący do tej pory obowiązki ambasadora chargé d’affaires Andre Goodfriend. Nomen omen właśnie zbyt przyjacielskie stosunki z kręgami węgierskiej opozycji, to zdaniem wielu błąd dyplomacji USA, zdaniem innych to celowe działanie, mające manifestować amerykańskie stanowisko wobec polityki Węgier (szczególnie w stosunkach z Rosją). Wydaje się, że teraz obserwując działania nowej pani ambasador będzie można rozwiązać tę zagadkę. Z drugiej strony, jeśli zawodowy dyplomata jakim jest Andre Goodfriend dopuścił do takiego zaognienia stosunków, to czego można się spodziewać po aktywistce partii demokratycznej rodem z Hollywood? A może to jednak będzie trzeźwa businesswoman? Napięcie godne końca odcinka w dobrej produkcji telewizyjnej.

Rodzina Bellów to potęga telewizyjna, ważna niemal tak jak rodzina Spellingów (a może i ważniejsza). Teść pani ambasador, William J. Bell był głównym scenarzystą a także producentem m.in. takich hitów jak:  Inny świat (Another World), Dni naszego życia (Days of Our Lives), Żar młodości (The Young and the Restless) czy w końcu bardzo dobrze znanej w Polsce Mody na sukces (The Bold and the Beautiful). Przy produkcji dwóch ostatnich pracował również jego syn Bradley Bell, mąż pani ambasador oraz ona sama.

Podczas przesłuchania w Senacie do jej kariery zawodowej nawiązał znany z ciętego języka i wyrazistych poglądów senator John McCain, który uznał Węgry za „(…)bardzo ważny kraj. Bardzo ważny kraj w którym dzieją się złe rzeczy”. Zdaniem senatora McCaina, Węgry są bliskim sojusznikiem USA w wielu aspektach, ale nie ma wątpliwości, że od 2010 rząd Viktora Orbana centralizuje władzę, zmniejsza niezależność sądownictwa, wprowadza kontrowersyjne poprawki do konstytucji ograniczające organizacje społeczeństwa obywatelskiego.
“(…) Naród węgierski, jest na skraju cesji suwerenności w ręce neofaszystowskiego dyktatora wskakującego do łóżka z Władimirem Putinem a my mamy zamiar wysłać tam producenta Mody na sukces jako ambasadora. (…) ” Jak się wyraził, lepszym miejscem dla niej, jako ambasadora byłyby Karaiby.

Pani ambasador nie zabłysnęła w trakcie senackich przesłuchań wiedzą, jaką powinien mieć dyplomata. Jak wspomniałam na wstępie, swą nominację zawdzięcza tak jak wielu innych kandydatów na amerykańskich ambasadorów nie politycznym umiejętnościom, ale umiejętności pozyskania ogromnych funduszy na kampanię wyborczą prezydenta Obamy. Senator McCain jednak nie był przeciwny tego typu nominacjom in genere, ale uzasadniał swój sprzeciw wobec kandydatki, jak wskazałam powyżej, trudną sytuacją na Węgrzech. Ten z punktu widzenia Amerykanów akceptowalny sposób gromadzenia funduszy przez polityków, uznawany jest w wielu innych krajach za ewidentną korupcję, a i nawet w USA budzi poważne kontrowersje, zamiatane pod dywan przez korzystne dla biznesu orzeczenia Sądu Najwyższego. W tym świetle nominacja tzw. political appointee na ambasadora Węgier jest dziwaczna. Przypomnijmy, że główną osią konfliktu amerykańsko-węgierskiego są oskarżenia, jakie wysunęła administracja amerykańska wobec wysoko postawionych polityków węgierskich o korupcję właśnie!

Z drugiej jednak strony można by stwierdzić, że wysłanie kogoś z doświadczeniem w produkcji podrzędnych, ale popularnych produkcji filmowych to błyskotliwy ruch wobec faktu, że na Węgrzech wielkimi wpływami cieszy się Andy Vajna, posiadający podwójne obywatelstwo producent filmowy znany głównie z produkcji filmów o Rambo. Skoro zawiódł dyplomata Goodfriend…

Poniżej dwie różne wizje przedstawione przez portale internetowe reprezentujące różne opcje: zdjęcie z liberalnego hvg i prawicowego Magyar Nemzet.