100 lat temu w Budapeszcie

1 marca 1915 roku o godzinie siódmej rano Stołeczne Przedsiębiorstwo Transportu uruchomiło pierwszą w Budapeszcie i na Węgrzech linię autobusową. Autobusy kursowały po alei Andrássyego, od Aréna út (dziś ul. Dózsa György) do Vilmos császár út (dzisiejsza Bajcsy-Zsilinszky).

Na zdjęciach: pętla na Széll Kálmán tér w 1941 r., Astoria w 1941 r. oraz przystanek na Andrássy – rok 1938 (w tle widać Plac Bohaterów). Więcej o historii transportu publicznego w Budapeszcie na blogu bkvfigyelo.blog.hu

Jako uzupełnienie dorzucam jeszcze poniższe zdjęcia. Sto lat temu po Andrássy kursowały dwa autobusy jednopokładowe – jeden z napędem elektrycznym, a drugi zasilany benzyną. Oba służyły w czasie I wojny światowej do przewozu rannych. Wkrótce jednak przekazano je na powrót do transportu cywilnego.

Po kilku miesiącach dołączyły do nich kolejne dwa, tym razem piętrowe pojazdy produkcji MARTA. W związku z tym, że jeden z tych pierwszych jednopokładowych pojazdów (zasilany benzyną) nie wytrzymywał obciążenia, szybko wycofano go z ruchu i tak do 1917 roku w transporcie publicznym stolicy wykorzystywano tylko trzy autobusy (źródło: facebook.com/mienkahaz).

Reklamy

Naród rowerzystów

Jaki środek transportu wybierają najczęściej Węgrzy? Samochód – 33%, czyli stosunkowo mało, biorąc pod uwagę, że średnio w Unii jest to 54%. Co ciekawe, według zeszłorocznych danych Eurobarometer Węgry są na trzecim miejscu w Unii pod względem korzystania z rowerów. Ten środek transportu najczęściej na co dzień wybiera aż 22% Węgrów (Holandia – 36%, Dania – 23%).

Z komunikacji miejskiej najczęściej korzysta się na Łotwie – 31%, w Polsce i Rumunii 29%, w Czechach, Estonii, na Węgrzech – 28%, średnia w UE to 19%, najrzadziej komunikacją miejską jeżdżą Włosi 8%, Holendrzy 7%, Cypryjczycy 5%. Motocykl na co dzień najczęściej wybierają Grecy 9% i Włosi 7%, w pozostałych krajach Unii średnio 1-3%, na Węgrzech 2%. Pociąg – najwięcej w Danii 5%, średnio w UE 2% (tyle też na Węgrzech). Pieszo na co dzień najchętniej poruszają się Bułgarzy i Hiszpanie – 25%, średnia unijna 14%, Węgrzy 13%, Holendrzy 4%, Duńczycy 7%.

Jeśli weźmiemy pod uwagę sumę rowery+nogi jako środek transportu najczęściej wybierany na co dzień, to Węgrzy z 35% plasują się na drugiej pozycji w UE, zaraz po Holendrach 40%.

Tyle statystyki. Muszę przyznać, że choć na ścieżkach rowerowych, których w porównaniu z Europą Środkową jest na pewno dużo, widać sporo rowerów, to jednak odnoszę wrażenie że na firmowych parkingach rowery jednak nie królują. Na Węgrzech istnieje bardzo prężnie działające stowarzyszenie rowerzystów Magyar Kerékpárosklub, który corocznie prowadzi akcję propagującą rowerowe dojazdy do pracy i do szkoły czy ostatnio do sklepu (Bringázz a munkába!,  Bringázz a Suliba!, Bringával Boltba). Akcjami tymi przyczyniają się na pewno też do realnego wzrostu zaprezentowanych powyżej wyników. Czy nie jest jednak przypadkiem też tak jak z postanowieniami noworocznymi? Wielu zachęconych tymi akcjami deklaruje codzienne dojeżdżanie rowerem do pracy, nawet rejestruje swój udział w kampanii, a w praktyce tylko część z nich realizuje postanowienie. Tak więc dane mogą być trochę naciągane.

Z drugiej jednak strony pogoda węgierska jest dla rowerzystów łaskawsza od polskiej aury, tak więc cykliści przybywajcie na Węgry!

Architektoniczna niespodzianka

Bardzo ciekawa informacja z zakresu architektury. Od dłuższego już czasu pojawiają się różne informacje dotyczące mających powstać w Parku Miejskim Városliget obiektów muzealnych. Początkowo traktowane z dużym dystansem, okazały się być jak najbardziej realne i jakiś czas temu pojawiły się już informacje o nowoczesnych budynkach muzeów, które mają zapełnić ten park. Teraz dowiadujemy się o kolejnym budynku muzeum, ale jakże odmiennym od tych futurystycznych wizji.

Muzeum Transportu to obiekt już istniejący na terenie parku. Powstał on co prawda w 1896 roku, ale w czasie wojny został mocno uszkodzony, tak że w chwili obecnej do resztki starego muzeum (pierwotnie zbudowanego w stylu eklektyczno-romantycznym wg. projektu Ferenca Pfaffa) pozbawionego części z monumentalną kopułą dołączono modernistyczną bryłę z metalu i szkła z której „wyjeżdżają” różne pojazdy, symbole techniki poprzedniego ustroju.

Nowy obiekt dla tego muzeum nie byłby niczym dziwnym, ponieważ przy tego typu ekspozycji dotychczasowa powierzchnia wydaje się niczym (pamiętajmy, że tu pokazuje się samoloty, lokomotywy i tego typu sprzęt – do tej pory muzeum było skazane w większości na prezentację modeli).

Zwyciężyła jednak niezwykła dość koncepcja odbudowy obiektu w jego pierwotnej formie. Dodatkową powierzchnię postanowiono znaleźć pod ziemią (3000 m2).

Krytycy mówią o zbyt małej powierzchni nowego muzeum oraz o tym, że nikt nie ma pomysłu na to gdzie ma się ono podziać w trakcie przewidywanego na trzy lata remontu. Inna sprawa, że do tej pory muzeum nie grzeszyło atrakcyjnością i innowacyjnością, co mogło razić szczególnie wobec prezentowanej treści.

Miłośnikom polskiej techniki polecam zwiedzenie tego muzeum póki jest otwarte, bo dotychczasowa prezentacja skupiona była na czasach gdy ciężarówki Csepel miały kabiny Starów i Jelczy, a motocykl Pannonia był dobrze znany fanom motoryzacji nad Wisłą. W dotychczasowej formie muzeum będzie otwarte do 15 kwietnia 2015.

Choć projekt architektoniczny wskazuje wręcz na regres i nie wróży dobrze nowoczesności ekspozycji, to ja jednak cieszę się, że oto na Węgrzech zaczyna dostrzegać się np. piękno secesji. Czy ten nowy trend pozwoli na uratowanie przepięknych secesyjnych kamienic, jakich w Budapeszcie jest pełno? Gdy ostatnio zwiedzałam Pragę, z wielką zazdrością patrzyłam na to jak tam udało się odrestaurować secesyjne budynki, podczas gdy w Budapeszcie albo nikt się nimi nie interesuje albo remonty prowadzone są tak, że gdy z jednej strony remont jest kończony to w zasadzie od drugiej można już go rozpoczynać od nowa (np. dworzec Keleti).

Nie mogłam również zrozumieć łatwości z jaką różnym szemranym biznesmenom udawało się wyburzać piękne stare budynki by w ich miejsce stawiać mieszkalne klocki i obojętności nawet wśród dobrze wykształconej części społeczeństwa. Ważne jest także, aby zacząć bronić secesji zanim pożre ją ocieplanie budynków (na całe szczęście do tej pory Węgrzy byli daleko w tyle z wdrażaniem europejskich norm energetycznych). Ten powrót do zdobnej architektury z przełomu XIX i XX wieku widoczny też w przepięknie odrestaurowanym Eiffel Palace pozwala mieć nadzieję.

Tak np. odremontowano fasadę dawnej łaźni Hungária fürdő (obecnie mieści się tu hotel).

Hungaria Furdo fot.wiki

A oto kilka zdjęć, jakie udało mi się zrobić przepięknemu budynkowi Hungária fürdő w roku 2006, w momencie jego agonii. Mogłoby się wydawać, że nic takiego się nie stało bo dziś możemy podziwiać jego odrestaurowany front. Niestety na skutek działań zagranicznych właścicieli, którzy nie bronili go przed dewastacją przez bezdomnych i pseudo-artystów zniszczone zostały unikatowe wnętrza wykonane z ceramiki Zsolnaya. Fakt że uratowano jego fronton to i tak zasługa wielu entuzjastów Budapesztu z czasów secesji, nie tylko węgierskich.

Uwaga: utrudnienia w ruchu!

W związku z wizytą Angeli Merkel w poniedziałek w Budapeszcie wystąpią liczne utrudnienia w ruchu. 2 metro (czerwone) nie będzie zatrzymywać się na stacji Kossuth ter. W okolice parlamentu można dotrzeć tramwajem nr 2, niebieskim metrem do stacji Arany Janos lub tramwajem 4,6 do Jaszai Mari ter i stamtąd pieszo. Utrudnienia wystąpią również na drodze szybkiego ruchu (gyorsforgalmi ut) prowadzącej w kierunku lotniska Ferihegy, dlatego wybierając się na lotnisko należy wyruszyć przynajmniej godzinę wcześniej niż zwyczajowo (opóźnienia może mieć kursujący na lotnisko autobus nr 200E). Zamknięte mają być również Bajcsy-Zsilinszky ut, trasa: Károly körút-Rákóczi út-Kossuth Lajos utca-Erzsébet híd-Attila út oraz ulice prowadzące na Wzgórze Zamkowe. Szczegółowe informacje o utrudnieniach znajdziecie na stronie BKK (węg.) tu i tu. Postaram się napisać wkrótce parę słów o samej wizycie.

I jeszcze jedna ważna informacja: z ruchu kolejowego wyłączony został dworzec Deli. Od soboty z powodu osunięcia się nasypu przy tunelu prowadzącym do dworca, nie kursują tam pociągi. Autobusy zastępcze dowożą pasażerów do/z dworca Kelenfold. Niektóre pociągi międzynarodowe zostały przekierowane na dworzec Keleti. Dworzec Deli będzie wyłączony z ruchu prawdopodobnie do marca. Najświeższe informacje o zmianach w ruchu pociągów tutaj.

Zbuntowane Budaörs

Budaörs pod Budapesztem, zostało mocno dotknięte mimo protestów jego burmistrza Tamasa Wittinghoffa prawem ustanawiającym nowe odcinki dróg płatnych wewnątrz obwodnicy Budapesztu. To spokojne, zamieszkałe niegdyś przez Szwabów miasteczko (jego druga nazwa to Wudersch, choć po wojennych wypędzeniach osoby o niemieckich korzeniach stanowią tu mniejszość) położone jest obok teraz już płatnej autostrady dla której jedyną alternatywą będzie droga biegnąca przez jego środek. W miejscowości znajduje się również kompleks handlowy (Auchan, Ikea, Decathlon itp.) – jeśli nawet klienci sklepów zdecydują się nie rozjeżdżać miejscowości to spadną obroty sklepów a więc i podatki. W końcu to również wielki problem dla mieszkańców dojeżdżających z miejscowości do samego Budapesztu – czyli wszystkich (z opłaty za autostrady nie są zwolnieni nawet publiczni przewoźnicy).

Burmistrz miejscowości postanowił się jednak zbuntować – przesłał pismo do Centrum Koordynacyjnego Rozwoju Transportu z informacją, że gmina przestaje płacić za utrzymanie autostrad M1 i M7 na swoim terenie a także za ich oświetlenie. Według burmistrza autostrady przechodzące przez Budaörs stanowiły integralną część lokalnej sieci transportowej więc miasto – mimo że nie było to w obowiązku – wyłożyło miliardy na poprawę infrastruktury tych dróg, częściowo z własnych, a częściowo ze środków firm działających w miejscowości. Dodał, że inwestycje te zostały przeniesione na własność państwa bezpłatnie. Dodatkowo miasto ponosiło koszty codziennej eksploatacji drogi, na przykład oświetlenia.

Burmistrz uznał wprowadzenie opłat za jednostronną zmianę warunków i wypowiedział umowę na świadczenie usług na oświetlenie drogi z dniem 28 lutego. Trzeba przyznać, że taka lekcja samorządności może się przydać Fideszowi. Ze strony partii już padły deklaracje o gotowości negocjacji w sprawie opłat. Szkoda tylko, że negocjacje nie poprzedziły uchwalenia ustawy, której cała ścieżka legislacyjna zajęła kilka dni. Do zbuntowanego Budaörs dołączyła XV dzielnica (Újpalota), która chce z kolei zakazać poruszania się po wewnętrznych drogach śmieciarkom do tej pory korzystającym z bezpłatnej M0.

Ważna informacja dla kierowców! Nowe płatne drogi na Węgrzech!

Ważna informacja dla kierowców: od 1 stycznia 2015 roku na Węgrzech zaczyna obowiązywać nowy system opłat za korzystanie z dróg ekspresowych i autostrad. Dla czytelników bloga prawdopodobnie najistotniejsze będą zmiany na darmowych dotychczas dla samochodów poniżej 3.5 tony odcinkach prowadzących w kierunku Polski. Zgodnie z informacją podaną przez Ambasadę RP na Węgrzech płatne stają się: „jednojezdniowa droga ekspresowa M15 łącząca autostradę M1 z granicą słowacką w Rajka i Bratysławą [droga międzynarodowa E75], droga ekspresowa M2 między obwodnicą Budapesztu (M0) a miastem Vác [droga międzynarodowa E77] czy autostradowa obwodnica Miszkolca M30 [droga międzynarodowa E71].” Więcej szczegółów na stronie naszej ambasady.

Warto zapoznać się również ze szczegółowymi mapkami na stronie operatora systemu poboru opłat za drogi płatne. Poniżej mapka komitatu Peszt (na czerwono odcinki płatne).

Starajcie się informować o tych zmianach wszystkich Polaków i cudzoziemców, by w Nowym Roku nie spotkała ich na Węgrzech nieprzyjemna niespodzianka. Chociaż sam fakt wprowadzenia opłat jest już sam w sobie niezbyt przyjemnym noworocznym prezentem od węgierskiego rządu (o projekcie opłat pisałam już wcześniej, ale wtedy nikt nie zakładał tak czarnego scenariusza). Niewątpliwie będzie to w najbliższych dniach gorący temat i można się spodziewać reakcji społecznej.

Mimo że w najbliższym czasie będę trochę zajęta, to w miarę możliwości postaram się dzielić z Wami co ciekawszymi informacjami z Węgier. Oby tych jak ta powyższa było w nadchodzącym roku jak najmniej. Wszystkim życzę BOLDOG ÚJ ÉVET!

Uwaga – utrudnienia w poniedziałek

W poniedziałek można spodziewać się licznych utrudnień na drogach dojazdowych do Budapesztu oraz w samej stolicy i kilku większych miastach Węgier. Protestować będą związki zawodowe – m.in. przeciwko zniesieniu wcześniejszych emerytur oraz wprowadzeniu dodatkowych obciążeń podatkowych związanych z systemem cafeterii, z innych postulatów: przyszłoroczne podwyżki, nowelizacja kodeksu pracy, modyfikacja prawa do strajku.

W związku z wyłączeniem z ruchu jednego pasa, największego spowolnienia należy oczekiwać na Krisztina körút, Attila út i Margit körút, na drogach dojazdowych do stolicy (M3 i M5) oraz na drogach środkowej i północnej Budy (III dzielnica – droga nr 11, XI dzielnica – Egér út), w centrum miasta (Andrássy út, nadbrzeże po stronie Budy – budai alsó rakpart oraz na odcinku od nadbrzeża przez most Małgorzaty do placu Kossutha).

Wg. BKK spod Budapesztu najszybciej do centrum dojedziemy wybierając HEV lub pociąg, a w samym mieście wygodniej będzie poruszać się komunikacją publiczną – metrem i tramwajami. Dla tych, którzy mimo wszystko wybiorą samochód, by dostać się z południowej do północnej Budy – BKK radzi kierować się na M0 lub nadbrzeże Pesztu – pesti rakpart.

Na stronie policji dostępne są szczegółowe mapki z odcinkami, na których zamknięty będzie jeden pas ruchu. Tutaj uaktualniana mapka z utrudnieniami w pozostałych miastach.