Sadzimy las

Udostępniam, super inicjatywa! Czy wiedzieliście, że na Węgrzech rośnie Polski Las?

Stowarzyszenie Polonia Nova oraz Samorząd Narodowości Polskiej II. dzielnicy zapraszają na wiosenny piknik i wspólne sadzenie Polskiego Lasu.

„Zapuszczamy korzenie” (2004-2015). Kto posadzi 10 001 drzewko?

Data i miejsce:
26 kwietnia (niedziela), godz.14.00. Pilisi Parkerdő, Budapeszt.II.dz. Spotkanie na przystanku Szépvölgyi Köz autobusu nr 65

Dojazd: uczestnikom zapewniamy dojazd autobusem, który wyrusza o godz.13.30 z Batthyány tér, (spotkanie przed stacją metra). Albo: autobusem 65 do przystanku Szépvölgyi Köz.

W tym roku sadzić będziemy dęby i jawory.

WAŻNE!
1. Nie obawiajcie się machania łopatą – sadzonki są małe (ok. 40 cm.) a dołki już przygotowane.
2. Śmiało można zabrać ze sobą nawet małe dzieci. Za parę lat miło im będzie popatrzeć na las, który same posadziły.
3. Przyda się odzież sportowa i na wszelki wypadek – coś od deszczu.

Bardzo by nam pomogło w organizacji imprezy gdybyście zechcieli Państwo potwierdzić swój udział. Dodatkowe informacje: www.polonianova.hu, novapolonia@gmail.com

Reklamy

Polskie trolejbusy

Firma Solaris z Poznania chwali się na swej stronie, że: „Konsorcjum Solaris Bus & Coach S.A. i czeskiej Škody Electric podpisało ze spółką przewozów miejskich Budapesti Közlekedési Központ Zrt. kontrakt na dostawę 24 trolejbusów. Do stolicy Węgier zostanie dostarczonych 14 sztuk Trollino 12 oraz 10 egzemplarzy przegubowych Trollino 18.”

To już nie pierwsze trolejbusy Solarisa w Budapeszcie, ale co ciekawe, do tej pory wielu mieszkańców miasta mogło nie wiedzieć, że jeżdżą trolejbusami polskiej firmy. Firma Solaris zaczęła dostarczać trolejbusy do Budapesztu współpracując z węgierskimi zakładami Ganza. Trolejbusy oznaczone były wtedy jako Solaris Ganz. Kiedy Ganz upadł i przejęła go czeska Skoda, na trolejbusach pojawiło się nowe logo i do dziś większość trolejbusów jeździ właśnie z takim. Logiczne wydaje się, że powinno to być Solaris-Skoda, ale tu pojawia się niespodzianka bo na trolejbusach widnieje napis Ganz-Skoda.

Zdarzało się, że ktoś kto przyjeżdżał z Polski rozpoznawał charakterystyczne polskie nadwozia, takie same jak w autobusach jeżdżących po ulicach wielu polskich miast (w samym Budapeszcie też zresztą jeździ trochę autobusów Solarisa stosunkowo niedawno zakupionych) i zastanawiał się czy to nie plagiat nadwozia.  Pozostaje mieć nadzieję, że tym razem polski producent lepiej zaznaczy swą markę na nowych trolejbusach.

Cieszy, że węgierskie media doniosły, że nowe trolejbusy jadą do nich z Poznania, który jakoś do tej pory niespecjalnie się im z czymkolwiek kojarzył – jest szansa żeby to zmienić. Pierwsze 24 pojazdy trafią najpierw do czeskiego Pilzna, gdzie w zakładach Skody zamontowany zostanie osprzęt elektryczny. Do Budapesztu mają zostać dostarczone latem; nowe Trollino będą obsługiwać trasy w Śródmieściu i w Zugló.

Nowe trolejbusy będą całkowicie czerwone, bez białych elementów wokół drzwi i okien, jak było to w starszych modelach, czym upodobnią się do obecnie stosowanego malowania nowych tramwajów i autobusów. Oczywiście tramwaje są żółte, autobusy niebieskie a wagony metra białe – tak więc każdy z rodzajów transportu miejskiego będzie miał swój kolor.

Trzeba przyznać, że na tle odnawianego taboru komunikacji miejskiej trolejbusy wypadały chyba najgorzej, jeśli chodzi o ich estetykę i nowoczesność. W chwili obecnej to prawdziwa zbieranina i przekrój rozwoju tego typu pojazdów. Można to jednak zrozumieć, bo tego typu pojazdy nawet, jeśli nie najnowsze i nie najwygodniejsze to przynajmniej nie zasmradzały miasta tak jak nawet dużo od nich młodsze Ikarusy z silnikami Diesla. Jedynym poważnym ich mankamentem był… hałas. Może to dziwić w przypadku pojazdów o napędzie elektrycznym i ja też niestety miałam okazje się temu dziwić, kiedy taki stary trolejbus jeździł o 6 rano pod moim oknem. Choć nie można było zbytnio narzekać na hałas silnika, to dźwięki jakie wytwarzały inne elementy nadwozia (szczególnie gumowe) były doprawdy piekielne.

Na marginesie, chciałam się podzielić z Wami pewnym spostrzeżeniem, które mnie mocno zdziwiło. Miałam okazję ostatnio kilka razy być na pętli autobusowej na Kelenfold gdzie pospołu zatrzymują się autobusy BKK i Volan (odpowiednik PKS). W znacznej części są to pojazdy z nowoczesnymi silnikami spełniającymi normy Euro6 produkcji Mercedesa – duma włodarzy miasta i kraju. Zauważyłam, że kierowcy niczym w czasach głębokiej komuny nawet mimo kilkunastu minut, które pozostają im do odjazdu nie wyłączają jednak silników i te bez przerwy pracują, tak jak podczas ciężkiej syberyjskiej zimy. Dodam, że pogoda ostatnio jest niemal letnia, ale w tak nowych pojazdach nie powinni nawet w zimie mieć problemów z akumulatorami. Czy taki sposób postępowania kierowców nie spowoduje, że te wszystkie filtry w jakie wyposażono te autobusy już za chwilę będą do niczego? Zauważyłam, że niektóre z tych autobusów są wręcz czarne od sadzy na karoserii w okolicach rury wydechowej, a przecież filtry cząstek stałych nawet w nieco w starszych konstrukcjach powinny przed tym zabezpieczać. Co o tym myślicie?

Dzień Przyjaźni Polsko-Węgierskiej

Dzień Przyjaźni Polsko-Węgierskiej Katowice 2015, fb Węgierski Instytut Kultury

Zbliża się Dzień Przyjaźni Polsko-Węgierskiej (23 marca). W najbliższy weekend zarówno w Polsce jak i na Węgrzech obok oficjalnych obchodów odbędzie się wiele imprez towarzyszących. Poniżej kilka propozycji. Jeśli wiecie jeszcze o jakimś ciekawym wydarzeniu, dajcie znać.

Gospodarzem tegorocznych obchodów dnia przyjaźni są Katowice (co roku jest to inne miasto, na przemian raz polskie-raz węgierskie). Ważnym wydarzeniem 21 marca będzie odsłonięcie pomnika Henryka Sławika i Józsefa Antalla seniora. Od poniedziałku w mieście trwa przegląd kina węgierskiego. Szczegółowy program obchodów znajdziecie na stronie katowice.eu

21 marca, w sobotę – Polish monuments of Budapest. Interesujący program ma dla Was polsko-węgierski klub dyskusyjny w Budapeszcie. Grupa spróbuje odwiedzić jak najwięcej polskich pomników w stolicy. W związku z tym, że towarzystwo będzie międzynarodowe, spacer z przewodnikiem będzie odbywał się w j. angielskim, tak więc śmiało możecie zaprosić Waszych przyjaciół. Spotkanie o 12.30 na schodach Muzeum Narodowego. Kontakt do organizatorki oraz pozostałe szczegóły tutaj.

21 marca (sobota) od godz. 10.00 – Magyar Lolka & Lengyel Bolka czyli festiwal dla dzieci w przedszkolu przy Stowarzyszeniu im. J.Bema. W programie występy artystyczne, magik, klaun, konkurs rysunkowy, malowanie twarzy i koszulek – tematem przewodnim będzie oczywiście przyjaźń polsko-węgierska. 1051 Budapest, Nádor u. 34

fb Samorząd Polski na Węgrzech

Zapowiedzi 26.02.2015

Mapa Węgier z miliona Lego, francuskie filmy, legenda SKA, Kadar i Gomułka, polski ambasador, mit bratanków? Szczególnie polsko-węgierski czwartek zapowiada się ciekawie.

Jeśli nie macie jeszcze pomysłu na weekend – warto wybrać się na targi turystyczne (o których wspominałam tydzień temu tu). Szczególnie ciekawe programy dla dzieci przygotowało Lego – z pomocą odwiedzających powstaje tam mapa Węgier z miliona klocków. Na mapie pojawi się 10 charakterystycznych dla Węgier atrakcji turystycznych.

27 lutego – 8 marca w Budapeszcie: Frankofón Film Napok czyli kino francuskojęzyczne w Uranii. Zobaczymy 31 filmów z 14 krajów, w tym 23 przedpremierowo z takich krajów jak Belgia, Francja, Algieria, Grecja, Rumunia, Kanada czy Szwajcaria.

Filmy będzie można zobaczyć także w innych miastach:

  • Tatabánya, 3-24 marca
  • Miskolc, 5-11 marca
  • Szombathely, 9-15 marca
  • Pécs, 12-18 marca
  • Debreczyn, 12-25 marca
  • Jászberény, 13-15 marca
  • Szeged, 13-18 marca
  • Szolnok, 13-15 marca
  • Eger, 20-21 marca

28 lutego: koncert Bad Manners (UK) w klubie Akvarium o 20.00 (koncert przeniesiony z A38) – jeden z głównych zespołów SKA, prawdziwa legenda gatunku. Z węgierskiej strony wystąpią Lions of Suberbia. Bad Manners do posłuchania tu.

dla znających jęz. angielski:

3 marca: “1989 – The Final Days of the Communist Regime in East-Central Europe” – prezentacja książki i dyskusja będą odbywać się w języku angielskim. Książka 1989 – Jesień Narodów (aut. Adam Burakowski, Aleksander Gubrynowicz, Paweł Ukielski) została wydana w Polsce w 2009, na Węgrzech w 2014 pt. 1989 – A Kommunista Diktatúra Végnapjai Közép- És Kelet-Európában. Stanowi ona wszechstronną analizę porównawczą procesu upadku komunizmu w Europie Środkowo-Wschodniej. Zostały w niej ukazane zarówno ostatnie lata reżimu w NRD, Czechosłowacji, Bułgarii, Rumunii, na Węgrzech i w Polsce, wydarzenia roku 1989, jak i ich wpływ na późniejsze losy omawianych państw i świata.  (godz. 11.00 – MTA BTK TTI, 1014 Budapest, 53 Úri u. II. ptr, p. 224.)

dla mówiących po węgiersku:

5 marca: „Két jó barát” – o godz. 16.15 na ELTE (ELTE BTK Történeti Intézet, Szekfű Gyula Könyvtár – Múzeum körút 6-8) spotkanie z ambasadorem RP Romanem Kowalskim. Będzie mowa o stosunkach polsko-węgierskich w świetle obecnej sytuacji międzynarodowej, współpracy w ramach Grupy Wyszehradzkiej, UE i NATO (dla zainteresowanych zamieszczam link do obszernego wywiadu, którego ambasador udzielił vs.hu po ostatniej wizycie Viktora Orbana w Polsce, a tu jeszcze wywiad dla HírTV).

Tego samego dnia, na godz. 19.00 do polskiej księgarni Gdańsk (XI dzielnica, Bartók Béla út 46) zaprasza historyk Miklós Mitrovits, gdzie już w mniej formalnej atmosferze będzie można podyskutować o polsko-węgierskich kontaktach politycznych i kulturalnych od 1956 roku do dziś. Uczestnicy spróbują odpowiedzieć na pytanie czy znane wszystkim Węgrom i Polakom powiedzenie o bratankach to mit czy rzeczywistość. Lengyel–magyar „két jó barát” – mítosz vagy valóság?.

Magyazyn

Ukazał się pierwszy numer Magyazynu, a w nim m.in artykuł o blogach o tematyce węgierskiej (jest też parę słów o budapeszterze :))

„Kilka lat temu z inicjatywy studentów Uniwersytetu Warszawskiego powstał internetowy periodyk – dla hungarystów, hungarofilów, a także dla zupełnych laików, którzy chcieli poznać Węgry. Pismo po długim czasie funkcjonowania przestało być wydawane. Jednak po przerwie „Magyazyn” – czasopismo studentów Katedry Hungarystyki UW skierowane do czytelników zainteresowanych tematyką Węgier – kulturą, polityką, językiem, aktualnościami i wszystkim, co ważne, powraca!

17 grudnia miała miejsce premiera pierwszego numeru czasopisma, w którym można przeczytać między innymi o budapeszteńskim metrze, blogach o tematyce węgierskiej, czy słynnym węgierskim fałszerzu obrazów. Nie zabrakło tam również recenzji filmowych, książkowych, muzycznych, wywiadu z Węgierką studiującą w Warszawie, relacji z wystawy fotograficznej, czy ankiety- a na deser również przepisu na tradycyjne węgierskie naleśniki.

Pierwsze egzemplarze już trafiły do czytelników, a kolejne będzie można nabywać w bibliotece Katedry Hungarystyki UW (tj. ul. Dobra 55 00-312 Warszawa, pok. 00.115 na parterze) w godzinach otwarcia. Prowadzona będzie również sprzedaż wysyłkowa czasopisma- osoby zainteresowane kupnem w tej formie proszone są o kontakt mailowy na adres: magyazyn@outlook.com lub przez nasz fanpage na Facebook’u: fb.com/magyazyn. Koszt czasopisma to 3 zł (+koszt przesyłki w przypadku sprzedaży drogą pocztową).

Serdecznie zapraszamy do nabywania „Magyazynu” i zapoznawania się z Węgrami widzianymi oczami studenta hungarystyki.”

Update: Magyazyn będzie dostępny od lutego również w Budapeszcie, w polskiej księgarnio-kawiarni Gdańsk (XI dzielnica, Bartók Béla út 46). Cena 300 Ft.

Polski Bond

Stanisław Mikulski był znany również na Węgrzech i jego śmierć nie mogła przejść tu bez echa. Informacje te przekazały dziś praktycznie wszystkie dzienniki w swych serwisach internetowych. Węgrom kojarzy się do dziś ze wschodnią wersją Bonda, dzięki przygodom Kapitana Klossa, które zdobyły taką popularność na początku lat 70, że później były wznawiane wielokrotnie, ostatnio na kanale Muzeum TV (węg. Kockázat). Popularność aktora była wtedy tak wielka, że odwiedzał on kilkukrotnie Węgry a młode dziewczęta mogły wzdychać do jego podobizny na pocztówkach (mam taką! zdobyta z 10 lat temu na targu staroci Ecseri), ale również podziwiać go w węgierskim filmie kryminalnym z 1971 Morderca jest w domu (A gyilkos a házban van), w którym zagrał kapitana Tímára. Pod względem popularności na Węgrzech jedynymi konkurentami dla niego wśród polskich aktorów byli odtwórcy ról czterech pancernych.

A tak wspominał swój pobyt na Węgrzech sam aktor w wywiadzie dla Gazety Wyborczej z 2008 roku.

Gazety węgierskie w 1973 roku: „Stanisław Mikulski wjechał na Népstadion w Budapeszcie ukwieconym wozem z flagami Polski i Węgier, poprzedzanym forpocztą konnych huzarów. Ten radosny orszak zajechał przed honorową trybunę z towarzyszem Jánosem Kádárem”. Cyrk.
– No cyrk, ale co robić. Węgry pamiętam świetnie, to była największa impreza w moim życiu. Tamtejsza prasa podsumowała, że w czasie wyświetlania „Stawki” sprzedano 300 tysięcy telewizorów ponad plan. Wjeżdżam do Budapesztu, a tu całe miasto zaklejone plakatami. Wjeżdżam na stadion, sto tysięcy ludzi krzyczy: „Kloss, Kloss!”. Stałem w odkrytym wozie, a za siedzeniem ukrył się aktor, który dubbingował Klossa w węgierskiej wersji „Stawki”. Robimy rundkę, podjeżdżamy pod trybunę z Kádárem. Zaczynam mówić, ale tak naprawdę ruszam tylko ustami. Bo mikrofon ma ten ukryty facet. Cały stadion więc słyszy, że Mikulski mówi po węgiersku! Szał radości.
A co pan mówił?
– Pojęcia nie mam, przecież nie znam węgierskiego. Ludzie tak byli rozentuzjazmowani, że musiałem z tej imprezy uciekać w aucie przykryty jakimś brezentem. Nie chcieli mnie wypuścić. Tylko aktorzy węgierscy stali z kwaśnymi minami. Potem na boku jeden mi wyjaśnił: „W ostatnich trzech miesiącach pisano o tobie więcej niż o nas przez pięć lat”.

Nadzwyczajne lekcje historii

Polskie Stowarzyszenie Kulturalne im. J.Bema zaprasza na nadzwyczajną lekcję historii. Podczas kilku 20 minutowych popularno-naukowych i publicystycznych wystąpień przybliżone zostaną najważniejsze elementy polsko-węgierskiej historii minionego 25-lecia.

Attila Szalai (publicysta, były dyplomata): Polska 1989 – Gdzie wszystko było inaczej.
János Simon (socjolog, politolog): 25 lat wolności – jak polskie i węgierskie społeczeństwo potrafi korzystać z wolności.
Gábor Lagzi (historyk): 25 lat polskiej polityki wschodniej.
Miklós Mitrovits (historyk): Ukryminalnienie historii – lustracja/odszkodowania w Polsce i na Węgrzech.
Károly Lóránt (ekonomista): Restrukturyzacja gospodarki na Węgrzech i w Polsce.
Imre Molnár (historyk, dyplomata): Ćwierćwiecze węgiersko-polskiej polityki w Europie Środkowo-Wschodniej. Polsko-węgierskie kontakty bilateralne w Grupie V-4.
Gábor Zsille (poeta, tłumacz literatury): Polsko-węgierskie kontakty literackie po zmianie ustroju.
Orsolya Kovács (prawnik): Niezastąpiony Andrzej Przewoźnik.

W czasie konferencji będzie można zakupić książkę Orsolyi Zsuzsánny Kovács pt. „Polska mozaika”.

Termin: 19 listopada (środa), godz. 17.00-20.00
Miejsce: V dzielnica, ul. Nádor 34, II ptr./1 (domof.11)