Zapowiedzi 15.10.2015

Polska Jazz polinst.hu

Uwaga, uwaga! 12-14 listopada Polska Jazz – Instytut Polski zaprasza na 3 Festiwal Polskiego Jazzu. Z doświadczenia wiem, że bilety rozchodzą się jak ciepłe bułeczki więc jeśli chcecie pokazać kawałek dobrej polskiej muzyki swoim węgierskim przyjaciołom i zabrać ich na koncert Pink Freud, High Definition czy Adam Bałych Imaginary Quartet, warto kupić je wcześniej np. na jegy.hu.

A już w ten weekend Budapesztem rządzić będą elektroniczne beaty i muzyka klubowa. Sprawdźcie listę lokalizacji i wykonawców na stronie Electronic Beats Festival.

To się zapowiada na główne wydarzenie weekendu: Art Moments czyli festiwal sztuki wizualnej Europy Środkowej. W ramach festiwalu warto zobaczyć np. Urban Tactics – muzyczny happening z powstającym na żywo graffiti, który otworzy wystawę street artu w Varkert Bazar. Będą wystawy, spacery tematyczne, np. rowerowa wycieczka od Mostu Małgorzaty do Mostu Wolności, w czasie której uczestnicy poznają wspólną historię miasta i rzeki.

Zobaczcie co słychać na stronie CAFe Budapest, festiwal kończy się w ten weekend, 18 października.

Coś dla chłopców i tatusiów: świat małych samochodów podczas imprezy Hot Wheels w Millenaris w sobotę, 17 października.

Jeśli ktoś byłby zainteresowany węgierskimi specjałami to może wybrać się na festiwal kiełbasy, który odbywa się na terenie Muzeum Kolejnictwa albo na festiwal czekolady w Arkad.

17 października o godzinie 11.00 giełda rowerowa w Dürer Kert pod dość ciekawym hasłem: Przygotuj się do zimy! Organizatorzy chcą udowodnić, że zima też jest dobra do jazdy na rowerze, jeśli tylko będziemy odpowiednio przygotowani.

Jeśli uda Wam się tam kupić jakiegoś starego grata to możecie wybrać się na spotkanie tweedowych rowerzystów.

A wieczorem tego samego dnia w Yuk zagrają dla miłośników melodyjnego punka za jedyne 700 Ft: No Respect, Infected Infinity, Re­Start Official, Flashbang zenekar, KNKRT, Pillar of Creation. Równie melodyjnie również w sobotę o 19.00 zagra Great Collapse z USA. A o 20.30 węgierskie psycho- i swing-o-billy w wykonaniu Yellow Spots i Ferencz és a Ferenczesek.

Annihilator na A38 w poniedziałek 19 października o 20.00

W niedzielę 18 października spotkanie miłośników komiksu – okazja, aby przyjrzeć się jak rynek komiksowy wygląda na Węgrzech.

Festiwal filmu rumuńskiego w kinie Urania do 17 października. Niestety filmy dla znających rumuński w mowie lub węgierski w piśmie. A w dniach 19-22 października dni filmu ukraińskiego.

Był sobie park młodzieży – w Várkert Bazár trwa wystawa o działającym tu kiedyś Ifiparku, do końca lutego.

Csángó táncház – w domu kultury przy Fehérvári út 47 w XI dzielnicy okazja do zapoznania się z kulturą ludu csángó, nauka tańca i piosenek ludowych w ramach domu tańca. 24 października godz. 19.00-0.00

Wybory do Sejmu i Senatu RP

Nie zapomnijcie zarejestrować się na wybory parlamentarne, które odbędą się 25 października 2015.

Siedziba komisji wyborczej i lokal wyborczy mieszczą się w budynku Ambasady Rzeczypospolitej Polskiej w Budapeszcie, Városligeti fasor 16, 1068 Budapest. W dniu wyborów lokal wyborczy otwarty będzie od godziny 7:00 do godziny 21:00. Wymagany jest ważny polski PASZPORT lub DOWÓD OSOBISTY.

W celu oddania głosu należy wcześniej zapisać się (do dnia 22 października br.) do spisu wyborców w Budapeszcie, najwygodniej poprzez platformę elektroniczną https://ewybory.msz.gov.pl Można też zgłosić się i zapisać bezpośrednio w Referacie ds. Konsularnych: pocztą elektroniczną, listownie, osobiście lub telefonicznie.

Więcej informacji znajdziecie na stronie Ambasady RP.

Węgierskie marki

Kiedy Węgrzy mówią, że coś jest menő znaczy to: trendy, stylowe, modne. Przeglądam właśnie węgierskiego Forbesa, który w październiku opublikował kolejną listę naj. Tym razem w rankingu znalazły się węgierskie marki uznawane za najbardziej trendy (A legmenőbb magyar márkák).

Jakie były kryteria wyboru? Przede wszystkim brano pod uwagę rozpoznawalność marki, następnie rozpatrywano ją pod kątem trzech czynników: 1) oryginalności, tzn. na ile wniosła coś nowego w swoim sektorze, czy też była zwyczajnie kopią czegoś co już wcześniej istniało, podaną w nowym opakowaniu – o ile możliwe odnoszono się bezpośrednio do samego produktu albo przynajmniej do sposobu komunikowania o produkcie 2) dostępność, tzn. czy produkt ewoluował przekraczając granicę wąskiej grupy odbiorców, np. jeśli przeniknął z subkultury do szerokiego grona klientów albo jeśli pozostając w ramach tej samej warstwy odbiorców udało mu się wyjść poza granice kraju 3) bycie trendy – na ile wpływają na kształtowanie się gustu, zwyczajów konsumentów; w końcu za trendy uznaje się te produkty, które są tak postrzegane przez jak największą liczbę ludzi.

Przygotowując ranking oparto się na szerokich badaniach, prowadzonych m.in. w mediach społecznościowych, sięgnięto po opinię wielu ekspertów od brandu i marketingu. W skład jury wchodzili dyrektor ds. produktu w Vodafonie, szef Design Terminal, jeden z właścicieli 4Bro, szef marketingu w IBS oraz redaktor naczelny magazynu o marketingu kreatywnym i komunikacji. Po ogłoszeniu listy, wielu czytelników kwestionowało „węgierskość” niektórych produktów. Członkowie jury tłumaczyli jednak, że pod uwagę wzięto te pomysły, które narodziły się jako marki węgierskie i w powszechnej świadomości za takie nadal są uważane. To czy zmieniły one później właściciela było mniej istotne.

Poniżej lista 15 najbardziej trendy marek (kilka z nich miałam okazję przybliżyć Wam na blogu już wcześniej).

  1. Festiwal Sziget
  2. Prezi (programy do tworzenia prezentacji, uznawani za pionierów węgierskich startup-ów na arenie międzynarodowej)
  3. BP Clothing/BDPS (marka ubrań oparta na lokalnym patriotyzmie)
  4. Ustream (firma z branży IT, strumień video)
  5. Cserpes Sajtműhely (sery i in. produkty mleczne, sieć modnych barów)
  6. Wizz Air (linia lotnicza, przy okazji: niedawno na indexie ukazał się obszerny wywiad z prezesem Varadim, w którym wyjaśnia m.in. jak to jest z tą węgierskością WizzAir, dla zainteresowanych link)
  7. Művészetek Palotája (Pałac Sztuk)
  8. Budapesti Fesztiválzenekar (Budapeszteńska Orkiestra Festiwalowa)
  9. Nanushka (moda, ich ubrania nosiły m.in. Charlize Theron, Angelina Jolie i Taylor Swift)
  10. Bortársaság (sieć sklepów winiarskich)
  11. Pöttyös (batonik Túró Rudi)
  12. Tipton (oprawki okularów z płyt winylowych)
  13. DiVino (stylowe winiarnie)
  14. Bubi (system rowerów miejskich)
  15. Csepel Royal (rowery)

Marki, które były bardzo blisko, ale ostatecznie nie trafiły na listę, gdyż nie spełniły jednego z trzech branych pod uwagę warunków: Zwack (likiery), Tisza (buty), Use Unused (moda), Biotech USA (witaminy, suplementy, odżywki), ChocoMe (czekolady), Dorko (odzież), Daalarna (suknie ślubne).

Swap party – sezon 2015/16

Kupowanie pod wpływem impulsu nie jest mi obce więc parę rzeczy na wymianę powinno się znaleźć w mojej szafie :) Kto chętny na Budapest Swap Party? Zobaczcie co szykuje Polonia Nova:

Czy wiecie co to Swap party? Inaczej Ciuch Change albo Zamieniada? Wyjmujemy z szaf ciuchy na zimę i myślimy: „O, to jeszcze dobre”, „To ujdzie”, „Tego to właściwie nigdy nie nosiłam”…Rzeczy kupione w chwili szaleństwa, chybiony prezent od przyjaciółki, w sklepie się podobało,-a jednak to nie to.

Jeśli macie takie ciuchy lub akcesoria, a mimo wszystko żal wyrzucić bo nowe/prawie nowe/ fajne ale już niepotrzebne / i tak nigdy nie założę – to przygotujcie je na WIELKĄ WYMIANĘ CIUCHÓW czyli SWAP PARTY. Kiedy? – 24 października od godziny 14.00 Gdzie? – Stowarzyszenie Polonia Nova, Budapest VI., Jókai ter 1.kod do bramy 2.

Instrukcja WIELKIEJ WYMIANY:

1. Potwierdź swój udział (novapolonia@gmail.com)
2. Przejrzyj swoją szafę. Zdecyduj, czego chciałabyś się pozbyć. Przygotuj parę sztuk niepotrzebnych już ubrań (min. 3, maks.20). Dokładnie sprawdź stan poszczególnych rzeczy! To jest ZAMIENIADA, ma inny cel niż zbiórka na cele dobroczynne.
3. Możesz dołożyć dodatki: torebkę, biżuterię, szaliki itp. Buty tylko NIEUŻYWANE.
4. Przynieś to, co przeznaczasz na wymianę do Stowarzyszenia Polonia Nova w dniach od 14 do 16 października (dodatkowy termin 22 października) w godzinach od 14.00 do 18.30.

Na koniec Zamieniady zapraszamy na: improwizowany POKAZ MODY pod kierunkiem fachowej STYLISTKI.

Jeśli macie jakiekolwiek pytania, nie wiecie jak wygląda taka impreza,nie jesteście pewne co przygotować – piszcie do nas: novapolonia@gmail.com

Zapowiedzi 08.10.2015

9-11 października: Kürtőskalács Fesztivál czyli kurtosze na zamku Vajdahunyad. Festiwal organizowany jest po raz trzeci i cieszy się ogromną popularnością zarówno wśród miejscowych jak i turystów, którzy dla tego słynnego węgierskiego (czy może precyzyjniej: siedmiogrodzkiego) przysmaku przyjeżdżają również z Polski.

9-11 października: dla wszystkich chłopców małych i dużych – TEMOFESZT czyli festiwal modeli kolejek w Muzeum Kolejnictwa. Działające modele kolejek, 5000 m² powierzchni, 30 makiet, 130 wystawców.

10-11 października: 50 projektantów z Europy Środkowej będzie prezentować swoje kolekcje na Mercedes-Benz Fashion Week Central Europe, imprezie organizowanej po raz pierwszy w Várkert Bazár przez Design Terminal i Mercedes-Benz Hungária Kft. Tu lista projektantów.

Gratka dla miłośników kina. Jeszcze tylko w sobotę 10 października w domu aukcyjnym BÁV (V dzielnica, Bécsi u.3) można oglądać wystawę 170 plakatów filmowych, które następnie pojawią się na aukcji 13 października. Wiele z nich wykonano w niepowtarzalnym stylu i w niewielu egzemplarzach, co sprawia że dziś są unikatami i uważane są za kultowe. Jest wśród nich np. taki rarytas jak angielski plakat do słynnego filmu Miklósa Jancsó Szegénylegények (Desperaci), który przyniósł reżyserowi światową sławę. Katalog dostępny jest tutaj.

Koncerty

9 października na A38 The Big Nose Attack – blues-rock z pazurem. Bardzo amerykańska muzyka z… Grecji. Dodatkowo wystąpią Kőszívű Ember Fiaiwęgierski duet grający psychodelicznego rocka (przypominają mi chwilami Monster Magnet).

10 października w Dürer kert premiera nowej płyty Prosectury, czołowego zespołu węgierskiej sceny punkowej na 25 lecie istnienia zespołu. Płyta została wydana po 8 latach od ukazania się poprzedniej.

prosectura

10 października znów super muzyka na A38rytualny punk w wykonaniu Vágtázó Halottkémek. Wystąpi również Alba Hyseni – obdarzona niesamowitym głosem wokalistka pochodzenia albańskiego, mieszkająca od kilkunastu lat na Węgrzech.

Film

10 października o 21.30 na węgierskim kanale Spektrum premiera filmu o chińskiej społeczności na Węgrzech. Mały kraj, małe Chiny – tajne chińskie imperium na Węgrzech. W 1989 roku Węgry otworzyły swoje drzwi przed Chińczykami, jako jedyny kraj w Europie oferując im system bezwizowy. Dziesiątki tysięcy Chińczyków zostawiło swoją ojczyznę, rodziny i wspomnienia. Od tego czasu minęło 25 lat, a oni zbudowali tu swój własny mały świat: takie małe Chiny w tym małym kraju. Ale co tak naprawdę o nich wiemy? Gdzie i jak żyją? Gdzie się bawią? Jak wyglądają ich pogrzeby? Czy w ogóle jadają w tych chińskich barach, które my uważamy za autentyczne? Dlaczego na ulicach Budapesztu nie widujemy starych Chińczyków? Czy w mieście działają tajne sale do gry w madżonga? Na wszystkie te pytania próbuje odpowiedzieć nowy serial wyprodukowany przez Spektrum.

Plus kilka zapowiedzi (m.in. pop art, CAFe, Art Market), które pojawiły się na blogu w zeszłym tygodniu tutaj.

Bez śmieci czyli noPack

Czy kiedykolwiek zdarzyło Wam się złapać za głowę i ze zdumieniem, a może nawet przerażeniem spojrzeć na ilość śmieci nagromadzonych przez domowników w ciągu dnia? Czy Wy też macie wrażenie, że z roku na rok produkujemy ich więcej i więcej, i więcej? Jak ktoś to pięknie wyliczył, rocznie statystyczny Węgier wyrzuca do kosza ok. 100 kg opakowań i generuje ok. 200 kg odpadów spożywczych.

Po tym jak kilka miesięcy temu prasa rozpisywała się o pierwszym niemieckim sklepie sprzedającym żywność bez opakowań, podobne zakupy możliwe są teraz również na Węgrzech. W zeszłym tygodniu przy głównej ulicy podbudapeszteńskiego Budaörs otwarto sklep noPack, gdzie oprócz warzyw i owoców bez opakowań dostaniemy m.in. przyprawy, nasiona, suszone i kandyzowane owoce, makarony, zdrowe pieczywo, kawy i herbaty, miody, domowe dżemy oraz kosmetyki naturalne. W razie potrzeby można tam też nabyć ekologiczne pojemniki wielokrotnego użytku.

Niektórzy pewnie lekceważąco skwitują wydarzenie stwierdzeniem, że przecież na co dzień warzywa i owoce kupuje się bez opakowań na targowisku i jakoś nikt nie robi z tego medialnego hitu, znalazłoby się jeszcze pewnie kilka innych wątpliwości. Ja jednak jestem zdania, że tego typu inicjatywy warto nagłaśniać, choćby dla samego zasygnalizowania pewnego trendu, który jeśli praktykowany przez coraz większą liczbę osób i w przyszłości obejmujący coraz więcej produktów, mógłby skłaniać do świadomych zakupów wpisując się na stałe w codzienne nawyki konsumentów, tym samym przyczyniając się do poprawy kondycji naszej planety.

Pomysłodawca węgierskiego noPack mówi, że myśli o stworzeniu sieci franczyzowej; w ciągu kilku dni zgłosiło się do niego około 50 osób zainteresowanych współpracą, w tym wpłynęło kilka zapytań z krajów sąsiadujących z Węgrami. Oprócz funkcji typowo handlowej, miejsce stało się przestrzenią spotkań lokalnej społeczności, wyposażoną prosto, ale funkcjonalnie. Miejsce jest póki co niewielkie i z pewnością dużo tu na razie marketingowego samozachwytu, ale sam fakt, że udało się właścicielom dogadać z władzami sanitarnymi dobrze wróży na przyszłość i pokazuje, że autorzy pomysłu tworzą go z głową.

Inna sprawa, że tak naprawdę wszystko zależy od nas samych, o czym przekonałam się na własnym przykładzie. Ciężko mi było na początku zaprzyjaźnić się ze szmacianą siatką, której nigdy nie było przy mnie, kiedy jej potrzebowałam. To jednak tylko kwestia treningu. I zakupy, które teraz robię są bardziej zaplanowane. Pomysłodawcy bezopakowaniowej formuły zwracają właśnie na to uwagę – kupno we własnych opakowaniach wymaga wcześniejszego planowania i w efekcie kupujący nabywa bardziej świadomie tylko to czego potrzebuje. Z pewnością nie jest to idealna formuła biznesowa więc pozostaje mieć nadzieję, że uda się tak oszczędzić na opakowaniach, że koszty jej nie zabiją, bo w końcu zawsze przesądza cena.

Zmarł Árpád Göncz – wspomnienie

W wieku 94 lat zmarł Árpád Göncz, pierwszy niekomunistyczny prezydent Republiki Węgierskiej w latach 1990-2000. Árpád Göncz był pisarzem, tłumaczem literatury anglosaskiej, z wykształcenia prawnik, działacz opozycji. Brał udział w węgierskim powstaniu 1956 roku za co skazano go na karę dożywotniego więzienia, zwolniony w 1963 roku. W 1988 roku był współzałożycielem liberalnego Związku Wolnych Demokratów (SzDSz), który powstał w opozycji do rządzących komunistów. Árpád Göncz wielokrotnie odznaczany za swoje zasługi dla wolności, był m.in. honorowym obywatelem miasta Poznania, w 1994 roku odznaczono go Orderem Orła Białego.

Pamiętam spotkanie z Panem Prezydentem w czasie jego wizyty w Polsce w 1994. My, wtedy młodzi studenci hungarystyki byliśmy bardzo przejęci rangą wydarzenia. Nasza wykładowczyni węgierskiego pomogła w przygotowaniu mowy powitalnej, którą bezbłędnie odczytał później jeden z kolegów (jeśli ktoś z Was tu jest, może podzieli się wrażeniami z tamtego spotkania?). Przy całym uznaniu zasług,  ja zapamiętałam prezydenta Göncza jako starszego pana o pogodnej twarzy, z dobrotliwym, łagodnym uśmiechem. Ten uśmiech to był chyba jego znak rozpoznawczy.

Play me

O tym, że lotnisko to odrębny mikrokosmos przekonywali nas już tacy znakomici aktorzy jak Tom Hanks i George Clooney. Tę przestrzeń, zaludnioną przez współczesnych wędrowców którzy niekiedy stają się koczownikami, postanowili wykorzystać współtwórcy projektu Play me – postawili na lotniskach (i innych miejscach publicznych) pianina, tak aby każdy kto ma na to ochotę  mógł na nich zagrać. Aby zachęcić do tego, w swoiste tournee wybrał się zaproszony przez nich „podróżny”, pianista Maan Hamadeh, Libańczyk osiadły w Dubaju. Trafiłam na ciekawy film z jego występu na lotnisku imienia Ferenca Liszta z okazji Światowego Dnia Muzyki (to ciekawe, że to kolejna rzecz która nas łączy z Węgrami –  w obu naszych krajach największe lotniska zostały nazwane imieniem największych kompozytorów romantycznych obu krajów, Liszta i Chopina). Artysta chwalił bardzo dobrą akustykę węgierskiego lotniska, przedstawiając swoją interpretację klasycznych węgierskich motywów. Jest tam i chyba najbardziej znana na świecie węgierska piosenka ludowa Tavaszi szél (wykonywał ją kiedyś sam Freddie Mercury), są Tańce węgierskie Brahmsa oraz II Rapsodia węgierska Liszta. Wszystko to w aranżacji, która z pianina wydobywa czasem dźwięki węgierskich cymbałów, niekiedy ocierając się o fałsz. Swobodna interpretacja ukazująca rozbuchane dźwięki węgierskiej muzyki ludowej i nią inspirowanej.

Palinka w roli głównej

Od kilku lat moją uwagę zwracają plakaty z festiwali palinki, które odbywają się w Budapeszcie w maju i w październiku. Te majowe tematycznie poświęcone są konkretntym owocom. I tak mieliśmy festiwal palinki morelowej, wiśniowej, gruszkowej i jabłkowej. Te jesienne na Zamku to już format międzynarodowy, gdzie węgierska palinka spotyka się z innymi spirytualiami z całego świata, a alkoholom towarzyszy też prezentacja kiełbasy. Włoska grappa, meksykańska tequila, kojarzona z Rosją wódka, kubański rum, irlandzka i szkocka whisk(e)y i tegoroczny angielski gin – to przewodnie tematy plakatów z kolejnych edycji festiwalu.

Plakaty są kwieciście kolorowe, co sprawia że zawsze kiedy pojawiają się w przestrzeni publicznej robi się jakoś weselej i nawet trzecią linią metra jakoś mniej strach jechać.

Trzeba przyznać, że nikt tu się nie oburza na treść plakatów, nie próbuje odmierzać ich odległości od kościołów i szkół, nie demonizuje się tu alkoholu. I jakoś nie widać na Węgrzech tylu zalanych w trupa obywateli, czego nie można powiedzieć o krajach prowadzących intensywną politykę antyalkoholową. Nie chodzi mi tu tylko o Polskę, ale np. kraje skandynawskie czy Rosję za czasów Gorbaczowa. Pozostaje mieć nadzieję, że to się nie zmieni kiedy ktoś wpadnie na pomysł wprowadzenia nemzeti italboltów. Festiwal na Zamku trwa jeszcze dziś do godz. 22.00.

Kopuła

 

W toku dyskusji pod artykułem o rekonstrukcji budańskiego zamku przywołana została kwestia restytucji przedwojennej kopuły. Jest ona również brana pod uwagę, ale nie zostało to jeszcze oficjalnie potwierdzone. Ostrożność rządu jest tu moim zdaniem zrozumiała, bo trzeba założyć, że długotrwałe prace wpłynęłyby niekorzystnie na turystyczny wizerunek górującej nad miastem bryły Zamku. Przypomnijmy tylko trwający kilka lat remont elewacji Parlamentu, kiedy odwiedzający Budapeszt turyści nie mieli nawet możliwości zrobienia klasycznej fotki z Parlamentem, na której nie byłoby zakrywających budynek rusztowań (widoczne są one jeszcze na zdjęciu z nagłówka mojego bloga). Ale jak wiadomo nie da się zrobić omletu bez rozbicia jajek.

Należy pamiętać, że elewacja budynku Zamku od strony rzeki też wyglądała inaczej przed wojną, co możecie zobaczyć na poniższym zdjęciu.

Czy decydujący o przebudowie będą na tyle konsekwentni, żeby i tutaj pokusić się o przywrócenie wcześniejszego stanu? Jak na razie ten element odbudowy jest pomijany, a kwestia kopuły choć poważnie rozważana i pojawiająca się w wizualizacji zaprezentowanej w czwartkowym poście musi być na tyle dyskusyjna, że odrębnie nie została jeszcze rozwinięta przez rząd. Dlaczego dyskusyjna? Niewątpliwie korona św. Stefana widoczna i przywracana w wielu miejscach Budapesztu (jak choćby Most Małgorzaty), która wieńczyła starą kopułę, nie wzbudza żadnych wątpliwości wśród samych Węgrów. Ale jak zauważają niektórzy, dlaczego korona ta nie miałaby zwieńczyć kopuły w dzisiejszej formie? Przedwojenna kopuła przywodzi na myśl lukrowany tort i w tym aspekcie pasuje z pewnością do wizerunku monarchii i habsburskiego pałacu. Z drugiej jednak strony dzisiejsza kopuła pod względem architektonicznym, co przyzna wielu architektów, nie prezentuje się źle. Taka jaka jest w tej chwili, w dobie środków masowego przekazu stała się symbolem Budapesztu. Po prawdzie patrząc na poniższy plan porównujący starą i nową kopułę, uświadamiamy sobie, że zmiany które zaszły w wyglądzie pałacu w czasie jego „odbudowy” były tak duże, że praktycznie całkowity powrót do poprzedniego stanu wydaje się niemożliwy i jakieś kompromisy będą konieczne.