Red Bull Air Race w Budapeszcie

Po kilkuletniej przerwie w najbliższy weekend 4-5 lipca 2015 w Budapeszcie znów odbędzie się wyścig Red Bull Air Race. Tysiące widzów zgromadzi się nad brzegami Dunaju by śledzić emocjonującą rywalizację, w której o tytuł mistrzowski walczy w tym roku 14 pilotów.

Trasa przebiega pomiędzy rozstawionymi na Dunaju pylonami wypełnionymi powietrzem, na odcinku między Mostem Łańcuchowym a Mostem Małgorzaty. Najbardziej spektakularny jest jednak przelot pod Mostem Łańcuchowym. Być może mieliście już kiedyś okazję oglądać go w wykonaniu węgierskiego mistrza akrobacji samolotowej, Petera Besenyei.

Więcej informacji dotyczących samego wyścigu znajdziecie na polskiej stronie Red Bull Air Race. Szczegółowy program (ang, węg) tu.

Oficjalne video imprezy:

Utrudnienia w ruchu!

Przygotowania i treningi rozpoczynają się już w czwartek, 2 lipca. W związku z pokazami od czwartku do niedzieli wystąpią ograniczenia w ruchu, głównie na odcinku pomiędzy Mostem Łańcuchowym a Mostem Małgorzaty, zamknięte będą nabrzeża Dunaju, najwięcej utrudnień napotkamy w sobotę i niedzielę w I, II i V dzielnicy.

Most Łańcuchowy będzie wyłączony z ruchu kilkukrotnie (również pieszego) – po raz pierwszy w czwartek w godz. 12.30-15.00

Statki komunikacji miejskiej będą kursować skróconą trasą, z wyłączeniem odcinka pomiędzy mostami Łańcuchowym i Małgorzaty: czwartek godz. 12.00-16.00, piątek 8.00-18.00, sobota 9.00-18.30 oraz niedziela 11.00-19.30.

W sobotę i niedzielę utrudnienia wystąpią również na linii tramwaju nr 2 – kursuje tylko na odcinku od Kozvagohid do Boraros ter, stamtąd do dworca Nyugati dojedziemy autobusem zastępczym – oraz 2 linii metra, które nie będzie się zatrzymywało na stacji Kossuth ter; autobusy nr 16, 86, 105 kursować będą zmienioną trasą. Więcej informacji na stronie BKK.

Szalik na lato

…czyli wełniany street art na Móriczu. Kto poznaje? Tak, to charakterystyczny grzybek z placu Móricza, ale jakże odmieniony. Wychodziłam akurat ze stacji metra, kiedy przyobleczona w kolorową włóczkę rzeźba skradła moje spojrzenie. Aha, yarn bombing dotarł i tu. Szkoda tylko, że tak krótko może cieszyć oczy przechodniów. Istotną cechą tego ruchu jest właśnie chwilowość i nieinwazyjność. Dzieło znika po kilku dniach, w przeciwieństwie do graffiti, którego tak łatwo nie da się usunąć, a które w formie bazgrołów na zabytkowych obiektach piękne wydaje się chyba tylko swoim twórcom (oczywiście uwielbiam pomysłowe graffiti, takie które ożywia brzydkie, szare ściany, nie niszcząc przy tym miasta).

To nie pierwsza akcja z włóczką w Budapeszcie. Z najbardziej spektakularnych: w poprzednich latach ozdobiono w ten sposób plac Blaha Lujza, później „zaatakowano” Deaka i Moszkvę, w 2013 wełniany kubraczek zyskał tramwaj nr 47, w końcu w ręce nałogowych szydełkowiczów wpadła kolejka dziecięca. Wełniana partyzantka pojawia się też co jakiś czas na Szigecie. Podejrzewam, że to właśnie oni chcieli okutać szalikiem Dunaj, o czym dość pokrętnie mówiła mi w zeszłym roku urocza babcia sąsiadka, będąca najwyraźniej w zmowie z ww. grupą.

Po zdemontowaniu instalacji, kolorowe dywaniki i okrycia trafiają np. do dzieci z domów dziecka, czy innych osób znajdujących się w trudnej sytuacji, choć przez chwilę wywołując uśmiech na ich twarzach. Jeśli ktoś miałby ochotę pobawić się w taką partyzantkę (warunkiem jest oczywiście umiejętność robienia na drutach lub szydełkowania) niech poszuka baru Dzzs i pyta o Jutkę. W każdy czwartek, o 18.00.

Misja: Automat

Nowa reklama automatów biletowych BKK została złośliwie przyrównana do filmu akcji godnego Toma Cruisa, a nawet samego Stevena Seagala :) Dramatyczna muzyka, suspens, pościg, piękna kobieta i happy end, a wszystko to przez 40 sekund. Swoją drogą to może być interesujący film dla osób które zamierzają przyjechać do Budapesztu i korzystać tu z komunikacji miejskiej. W automatach kupicie wszystkie typy biletów (także miesięczne lub bardzo nietypowe dopłaty do komunikacji podmiejskiej, które w autobusie u kierowcy są dwa razy droższe). Automaty niestety nie posiadają menu w języku polskim, ale angielski dla większości naszych rodaków nie powinien stanowić problemu (choć np. słowackie menu dali radę zainstalować, nie wspominając o rosyjskim).

Oprócz możliwości płacenia gotówką, można płacić kartą kredytową i to w trybie paypass (co widać na filmie). Jest to o tyle istotne, że pewnie nikt nie chciałby żeby na wyjeździe jego karta kredytowa utknęła w jakimś automacie. Niestety każdy medal ma dwie strony. Automaty biletowe są naprawdę bardzo powszechne i można je spotkać na większości przystanków, również autobusowych. To może stanowić, mimo zainstalowanych w nich kamer, pokusę dla skimmerów, dlatego zawsze przy takim zakupie zwracajcie uwagę na podejrzane rzeczy, np. warto sprawdzić czy skaner paypassu jest solidnie zamocowany do urządzenia.

W niedziele też otwarte

Ciekawy baner zawisł na jednym z kościołów w Budapeszcie -„W niedziele też otwarte”. To hasło jakim reklamują się małe sklepiki po wprowadzeniu zakazu niedzielnego handlu. Jak widać zakaz nie wpłynął znacznie na zwiększenie liczby wiernych na niedzielnych mszach.

Węgierskie społeczeństwo zgodnie z danymi z 2012 roku (origo.hu) to aż w 23% ludzie deklarujący się jako ateiści, co plasuje ich tuż za znanymi z laickości Francuzami. W tym samym zestawieniu podano, że w Polsce jako ateiści deklaruje się 2% społeczeństwa. I choć dane te mogą podlegać dyskusjom, to niewątpliwie odzwierciedlają pewien podstawowy trend. Kościoły może nie świecą pustkami jak francuskie w latach 80, ale skuteczna reklama pewnie im się przyda. W końcu do tego sprowadza się ewangelizacja.

Co ciekawe proboszcz kościoła, który w ten sposób się reklamuje, na brak wiernych nie narzeka i twierdzi, że każdej niedzieli na 6 mszach jest ich ok. 2 tys. Czy to dużo?

Zapowiedzi 24.06.2015

Oto kilka propozycji koncertowych – ze względu na duże zainteresowanie już teraz warto pomyśleć o biletach.

1-4 lipca: festiwal VOLT w Sopronie. Wystąpią m.in. Motorhead, Fatboy Slim, David Guetta i cała plejada węgierskich gwiazd. O samym festiwalu VOLT (i nie tylko o tym jednym) więcej przeczytacie w moim zeszłorocznym poście Węgierskie festiwale muzyczne

4 lipca: Cockney Rejects w Durer Kert. Bilety w cenie 5000 Ft.

5 lipca: Marcus Miller w Budapest Park – multiinstrumentalista jazzowy znany głównie z gry na gitarze basowej

7 lipca: rapowa legenda Wu-Tang Clan w Budapest Park, nie tylko dla miłośników gatunku. Na ulicach widzę czasem dzieciaki w koszulkach z charakterystycznym W, co świadczy o tym, że już kolejne pokolenia się na nich wychowują. Można zaryzykować stwierdzenie, że to już klasycy tej miary co Led Zeppelin, Hendrix czy Metallica.

7 lipca na A38 wystąpi Soulfly. Bilety w przedsprzedaży po 3500 Ft.

9 lipca: w klubie Akvarium – Einstürzende Neubauten!

13 lipca: Manu Chao w Budapest Park – tańsze bilety niestety już się skończyły, dostępne są jeszcze te po 8250 Ft.

21 lipca: Sepultura w Barba Negra

18 sierpnia: również w Budapest Park zagrają Bad Religion. To kolejny klasyk z mojej listy obowiązkowej, mądry, zaangażowany punk.

O różnych atrakcjach jakie czekają na odwiedzających Budapeszt i Węgry latem postaram się napisać na blogu w najbliższym czasie.

Jeszcze w ten weekend:

27 czerwca (sobota): Muzyka świata w wykonaniu tureckiego Kolektif Istanbul o godz. 20.00 na A38. Spotkanie tradycji Anatolii i Bałkanów wzbogacone elementami funky i jazzu. Oprócz słynnego kolektywu wystąpią węgierskie zespoły Góbe i Selindek. Bilety 500 Ft.

Do niedzieli 28 czerwca trwa miejski festiwal Budapest Essentials. To seria wydarzeń kulturalnych, muzycznych i kulinarnych odbywających się w wielu miejscach stolicy, np. Margitsziget, Vidámpark, Széchenyi Gyógyfürdő, Vásárcsarnok, Fővárosi Nagycirkusz. Program tu.

30 czerwca w Szimpla Kert – włoski folk w wykonaniu Sycylijczyków z Oi Dipnoi.

Teatr, literatura i muzyka na trwającym do 13 lipca letnim festiwalu organizowanym przez Muzeum Literatury im. Petofiego. Mnie zainteresowały te dwa wydarzenia: W ogrodzie muzeum 3 lipca fragmenty swoich dzieł będzie czytał sam Peter Esterhazy, 6 lipca przedstawienie Podróżny i światło księżyca oparte na twórczości Antala Szerba. Zainteresowanych pozostałymi programami odsyłam do strony festiwalu PIM Nyári Fesztivál.

Rozpoczęły się dni lawendy w Pannonhalma – program trwa do 12 lipca. Szczegóły tu.

W sobotę 27 czerwca od godz. 21.00 do 4.00 nad ranem na Placu Bohaterów i w Lasku Miejskim – Noc Sportu. W programie m.in. fitness, joga, zumba, badmington, floor curling, nordic walking, kajaki i wiele innych. Ciekawa (i zdrowa) alternatywa do nocnej wędrówki po knajpach :) Jeśli nie mieliście planów na wieczór, może ten program Was zainteresuje. Tak było rok temu:

Na zakupach z Petőfim

Świetne fotomontaże klasycznych dzieł malarstwa węgierskiego wkomponowanych w scenerię współczesnego Budapesztu. Bohaterowie klasycznych węgierskich obrazów stali się zwykłymi przechodniami: Petőfi siedzący z innymi kupującymi przed sklepem odzieżowym w centrum handlowym, grająca w tramwaju wiolonczelistka (opisywanego już wcześniej przeze mnie Berénya) czy odpoczywająca na ławce kobieta zbierająca chrust Munkácsyego. Są to prace fotoreportera Mártona Neményiego, który dla zabawy połączył klasyki ze swoimi zdjęciami robionymi zwykłym telefonem komórkowym.

Dworzec Nyugati zamknięty do 5 lipca

Do północy 5 lipca zamknięty będzie dworzec Nyugati, na którym trwają prace konserwacyjne i remontowe sieci trakcyjnej, peronów, części budynku oraz urządzeń systemu bezpiecznego zarządzania ruchem.

Pociągi przekierowano na stacje Rákospalota-Újpest, Rákosrendező, Zugló, Kelenföld oraz Kőbánya-Kispest, skąd BKK zapewnia komunikację zastępczą do centrum. Na niektórych trasach BKK uznawane są bilety kolejowe (w przypadku gdy stacją wyjazdu lub docelową jest dworzec Nyugati). Koszt remontu to 290 mln Ft, inwestycja ma znacznie poprawić komfort podróżnych i zwiększyć punktualność pociągów.

Szczegółowe informacje o zmianach w ruchu pociągów oraz o komunikacji zastępczej na stronie mavcsoport.hu

Cukiernia Szalai

Nieopodal Parlamentu, ale jednocześnie nieco na uboczu od głównego szlaku turystycznego, przy ul. Balassi Bálint 7 ukrywa się mała rodzinna cukiernia Szalai. Zaglądam tam czasem z dzieciakami w drodze do  domu po zajęciach w bemowskim przedszkolu.

Cukiernię założył dziadek właściciela w 1917 roku i pierwotnie mieściła się ona przy Szent István korut (obecnie znajduje się tam kawiarnia Európa). Po wojnie lokal znacjonalizowano i w tamtej lokalizacji nigdy nie wrócił on do starych właścicieli. W roku 1953 w trakcie małej odwilży po śmierci Stalina rodzinie ponownie udało się otworzyć cukiernię, o wiele mniejszą i w nowym miejscu, w sąsiedztwie placu Kossutha. W 1956 roku miejsce stało się bardzo niespokojne o czym mówi wiele podręczników historii Węgier, ale również i właściciel, kiedy wspomina czasy swojego ojca, Gyorgya seniora. Potem wszystko wróciło do swojej sennej normy – lokal kategorii III, czynne codziennie oprócz poniedziałków i wtorków. W cukierni pracuje już czwarte pokolenie – cukiernikiem został również syn pana Gyorgya, Bence, przygotowując się do przejęcia rodzinnego biznesu.

Jeśli będziecie w okolicy, warto wpaść tam na kawę i pyszne strudle jabłkowe (almas retes) lub wiśniowe (meggyes retes). Naszym ulubionym jest svajci kifli, rogalik z orzechowo-migdałowo-bakaliowym nadzieniem przypominający nieco poznańskie rogale marcińskie (nie ma w nim niestety białego maku). W Szalai skosztujemy i innych węgierskich słodkości, jest i Dobos torta, i Stefania i Sacher, wszystkie sporządzane wg. tradycyjnych węgierskich receptur, bez użycia polepszaczy.

Miejsce jest spokojne, nie próbujące stawać wzorem sąsiadów do walki o pseudo luksusową klientelę, właściciel zawsze obecny i skory do pogawędki, między innymi o polskich gościach i sąsiadach lokalu. Siadamy więc sobie w Szalai w leniwe sobotnie popołudnie, za oknem przemyka tramwaj nr 2, słodkości rozpływają się w ustach a w nas rozpływa się poczucie czasu.

Szalai Cukrászda: 1055 Budapest, Balassi Bálint u. 7, czynne śr-ndz 9.00-19.00 

Tarzan Park

Jeżeli Twoje dziecko zaczyna grymasić, wybrzydzając na wszystkie okoliczne place zabaw, że już mu się znudziły, to wyprawa do Parku Tarzana może je jeszcze zaskoczyć. Tarzan Park to plac zabaw, ale taki rozbudowany do potęgi. Dla dzieci w wieku przedszkolnym będzie to idealne miejsce na wyszalenie się, a zadbane trawniki nadają się świetnie na rodzinny piknik. Nazwa związana jest z olbrzymią ilością instalacji do wspinania się, zjeżdżania, które w ograniczonym wyborze możemy spotkać na nowocześniejszych placach zabaw w mieście. Tutaj jednak ich ilość, ale i pomysłowość zaprojektowania (czasami dosyć prostego ale efektywnego) daje świetne możliwości nie tylko samej zabawy, ale może przede wszystkim rozwoju motorycznego, koordynacji ruchowej i zmysłu równowagi u dzieci.

Oprócz „wspinaczkowych” atrakcji znajdziemy tam piaskownicę stylizowaną na kopalnię z(b)łota rodem z Dzikiego Zachodu, trampolinę do podskoków w stylu gumowego zamku, ogromne zjeżdżalnie przypominające te z basenów i aqua-parków, choć tu nie zjeżdża się się do wody. I to dla niektórych może być jedna z głównych zalet tego miejsca. Oczywiście fajnie jest pójść w lecie na odkryte baseny, które są bezsprzecznie największą atrakcją Budapesztu, ale każdy kto był tam z małymi dziećmi wie, że czasem tłum żądny wodnych przygód jest tak duży, że przyjemność może przerodzić się w męczarnię. Tarzan Park daje pewną alternatywę – na środku placu umieszczono bowiem kilka wodotrysków i armatek wodnych, powierzchnię wokół nich wyłożono nie twardymi kaflami, a miękkim przeciwpoślizgowym tartanem, takim jaki kładzie się na bieżniach. Tak więc warto zabrać dla dzieci stroje kąpielowe i ręcznik, jak na zwykły basen.

Największym minusem tego miejsca jest fakt, że za wstęp trzeba płacić: dzieci 1850 Ft, dorośli 1450 Ft, dla grup bilet od osoby 800 Ft, dzieci poniżej 3 lat bezpłatnie. W lecie przewidziano też duże zniżki dla emerytów. Wszystko sprowadza się do zasady, im Was więcej tym taniej. Bilet ważny jest na 4 godziny, ale przy tylu atrakcjach możecie być pewni, że po 4 godzinach dzieci będą potrzebowały odpoczynku. Na miejscu znajduje się barek, gdzie można kupić przekąski, kawę, lody czy obiad – ceny przystępne. Jest wypożyczalnia zabawek – do wyboru mini-auta, motorki, zestaw do piaskownicy, zestaw do ping-ponga, petanque. Drugim minusem może być dojazd. Park znajduje się w Ujpeszcie, tak więc z centrum miasta niezmotoryzowani będą musieli się przynajmniej 2 razy przesiadać, bo trwa remont linii tramwajowej. Dojazd tramwajem nr 14 z Lehel ter lub niebieskim metrem do stacji Ujpest, stamtąd przesiadka na autobus nr 96 lub 296 (wysiada się przy Szilagyi utca).

1046 Budapest, Tábor u. 26-28, strona tarzanpark.hu

Zapowiedzi 19.06.2015

W dzisiejszych zapowiedziach dwa wyjątkowe programy: Noc Muzeów (sobota) i zbiory lawendy w Tihany.

13 czerwca 2015 rozpoczęły się zbiory lawendy w Tihany, które potrwają do 5 lipca. Przyjęło się uważać, że światową stolicą lawendy jest Prowansja, ale węgierskie pola lawendy i widoki z półwyspu Tihany w niczym nie ustępują tym francuskim, a produkty na bazie lawendy cieszą się coraz większym zainteresowaniem. I chodzi tu nie tylko o wyroby toaletowe typu lawendowe perfumy, mydełka, szampony, których intensywny zapach nie wszystkim może odpowiadać. Coraz powszechniejsze jest zastosowanie tej rośliny w kuchni. W Budapeszcie w wielu miejscach (np. w halach targowych) można dostać lawendowe wino, syropy, miody, galaretki i dżemy do mięs, sery z dodatkiem lawendy. Ale największą popularnością cieszą się chyba przepyszne lody lawendowe (wbrew pozorom wcale nie są mdłe, ich smak jest raczej odświeżający). Szczególnie polecam kultową już sieć lodziarni Levendula Kézműves Fagylaltozó. Uwaga! lodziarnia naprzeciwko Bazyliki, o której wspominałam w zeszłym roku już niestety nie istnieje, ale mają dużo nowych lokalizacji, lista miejsc tu. Rozpoznacie je po charakterystycznym lawendowym rowerze zaparkowanym przed lodziarnią.

levendula fagylaltozo

W ten weekend (20-21 czerwca 2015) w ramach festiwalu lawendy liczne programy dla odwiedzających Tihany przygotował Park Narodowy Pogórza Balatońskiego. Głównym miejscem jest centrum turystyczne Levendula Haz, szczegółowy program festiwalu tutaj.

Na zbiory lawendy do Tihany można wybrać się osobiście. W ramach corocznej akcji Zbierz sobie (Szedd magad) za 2000 Ft otrzymuje się torbę 28 cm x 21 cm x 11 cm, do której zbieramy tyle lawendy ile się zmieści (worek należy później oddać). Dobrze zaopatrzyć się w nożyczki lub nóż, gdyż tych na miejscu może nie wystarczyć, a zrywanie bez narzędzi jest zabronione. Szczegółowe informacje z mapką dojazdu znajdziecie tutaj. Bardziej leniwi lawendę mogą zakupić na miejscu w cenie 500 Ft za wiązkę.

Noc Muzeów 2015

20 czerwca 2015 – Noc Muzeów i jak co roku problem co wybrać z mnogości programów. O tegorocznej edycji warto wiedzieć, że po raz pierwszy w historii imprezy na Węgrzech pojawia się motyw przewodni – w tym roku będzie to Siedmiogród (siedmiogrodzkie tematy obecne będą m.in. w Muzeum Etnograficznym i w Galerii Narodowej). Ze swoją propozycją spośród innych miast wyróżnia się w tym roku Eger, gdzie przygotowano liczne programy na Zamku, w słynnym budynku Liceum, wszystko okraszone muzyką i węgierską kuchnią.

Kilka wybranych propozycji w ramach Nocy Muzeów:

W sobotni wieczór wszystkich sympatyków Unicum zaprasza Zwack świętujący w Budapeszcie jubileusz 225-lecia – może uda Wam się przy tej okazji wykraść recepturę powstawania tego zacnego trunku :)

Kulturę i kuchnię żydowską przybliżą członkowie gminy żydowskiej m.in. udostępniając zwiedzającym 4 mniej znane budapeszteńskie synagogi i 2 na prowincji (w Keszthely i Mad).

Nie tylko dla orłów – Muzeum Elektrotechniki przygotowało pokazowe lekcje fizyki i liczne doświadczenia dla wszystkich bardziej i mniej ścisłych umysłów.

W Muzeum Sztuki Użytkowej przegląd węgierskich czasopism i magazynów.

Bilet upoważniający do wstępu do wszystkich muzeów kosztuje 1500 Ft (oraz 600 Ft dla dzieci 6-18 lat). Więcej szczegółów na stronie Nocy Muzeów, tu zeszyt z programem imprezy.