Zapowiedzi 22.04.2015

23-26 kwietnia – XXII Międzynarodowy Festiwal Książki – 50 tys. książek, kilkaset nowości, każdego roku kilkadziesiąt tysięcy odwiedzających, spotkania z pisarzami, premiery książek, wystawy, konferencje. Liczne programy dla najmłodszych w sekcji Gyerek (b)irodalom (gra słów: birodalom-imperium, irodalom-literatura). Gościem honorowym festiwalu będzie w tym roku amerykański pisarz Jonathan Franzen. Z Polski – pisarka Sylwia Chutnik i tłumacz Tomasz Grabiński, wśród debiutantów m.in. pisząca po polsku Ukrainka o polskich korzeniach – Żanna Słoniowska.  Millenaris, 1024 Budapest, Kis Rókus u. 16-20

24 kwietnia (piątek) – Kis Könyves Éj – nocny spacer po Budapeszcie szlakiem małych, niezależnych księgarni (od godz.17.00 do północy) – propozycja dla wszystkich, którzy kochają takie wyjątkowe miejsca. Z ciekawą ofertą czeka na czytelników 18 księgarni w Budapeszcie i kilka spoza stolicy. Do organizacji imprezy włączyły Instytuty Kultury z 8 krajów, kilka organizacji związanych z kulturą oraz Międzynarodowy Festiwal Książki.

25 kwietnia (sobota) – I bike Budapest, wielka rowerowa parada w Budapeszcie, następca tradycyjnej Masy Krytycznej. Trasa: Bakáts tér – Közraktár utca – Pesti alsó rakpart – Dráva utca – Dózsa György út – Plac Bohaterów – Damjanich utca – Rottenbiller utca – Rákóczi út – Most Elżbiety – Attila út – Tunel – Most Łańcuchowy – Akadémia utca – Garibaldi utca – Báthori utca – Honvéd utca – Markó utca – Széchényi rakpart – Most Małgorzaty – Wyspa Małgorzaty. Zbiórka o 15.30 na Placu Bakáts obok mostu Petofiego, skąd o 16.00 parada ruszy. W tym roku trasa jest dość długa – ma ok. 17 km. Celem imprezy jest spotkanie rowerzystów i zademonstrowanie, że oni też są użytkownikami dróg i jest ich bardzo wielu więc ich problemy nie powinny być ignorowane. Organizatorami parady są Węgierski Klub Rowerowy (Magyar Kerékpárosklub) oraz ambasada Holandii.

25 kwietnia (sobota) – Wzorem Anglików i Amerykanów uczelnie Budapesztu też będą ścigać się łodziami w Dunajskich Regatach. Co więcej w regatach wezmą udział osady Uniwersytetu Harvarda oraz Princeton University. Będą też osobne wyścigi smoczych łodzi ale bez udziału studentów chińskich :) Wyścigom będzie towarzyszyć wiele dodatkowych atrakcji (paintball, mistrzostwa beerponga, taniec uliczny, pokazy cheerliderek, mistrzostwa w puszczaniu kaczek kamieniami, itd.) oraz występy muzyczne (Intim Torna Illegál oraz Sena z Irie Maffia)

25 kwietnia (sobota) – Kolejna okazja do spotkania z weteranami szos. Na terenie Premier Outlet w Biatorbágy pod Budapesztem o godzinie 11.00. Współorganizatorami są Węgierski Klub Volkswagena garbusa, MINI Club Węgry oraz Trabant-Wartburg Klub – tak więc należy spodziewać się, że te marki będą tam reprezentowane najliczniej, ale z pewnością można liczyć również na inne piękne maszyny. To już piąta edycja imprezy, która co roku gromadzi kilkaset pojazdów. Premier Outlet, 2051 Biatorbágy, Budaörsi út 4

25 kwietnia (sobota) na A38 o godzinie 20.30 zagrają Sick Of It All (USA), Angel Du$t (USA) oraz węgierski A.M.D. Sick Of It All to legenda sceny hardcore-punk, która od wielu już lat gra niezwykle mocną, bezpośrednią, ale i szczerze zaangażowaną muzykę. Ci, którzy mieli okazję być na ich koncertach wiedzą, że jest coś, co pamięta się przez lata. Bilety w cenie 3900 Ft w przedsprzedaży do 24 kwietnia i 4500 Ft w dniu koncertu. A38, 1114, Petőfi Hid, Budai alsó rakpart

25 kwietnia (sobota) – Węgierskie wesele – 25 lecie wielkiego widowiska scenicznego, folklorystycznego, które od czasu jego premiery w marcu 1990 święci nieustanne sukcesy.

26 kwietnia (niedziela) – bazar dizajnu WAMP na Erzsébet tér – ciuchy, dodatki, zabawki, książki dla dzieci, grafiki – wszystko to można nabyć bezpośrednio od młodych węgierskich projektantów i artystów w czasie imprezy pod nazwą Meet Summer Design.

27 kwietnia – 3 maja – Budapeszteński Festiwal Tańca: od baletu poprzez folk do tańca współczesnego, kilka lokalizacji, m.in. Pałac Sztuk, MOM, Ogrody Przyzamkowe. Festiwal organizuje Narodowy Teatr Tańca.

Wybory prezydenckie 2015

wybory

10 maja odbędą się wybory Prezydenta RP. Oczywiście zachęcam wszystkich, którzy przebywają na Węgrzech lub w tym terminie się tu znajdą do głosowania.

W Budapeszcie tradycyjnie odbywa się ono w budynku Ambasady Rzeczypospolitej Polskiej na Węgrzech pod adresem:  1068 Budapest, Városligeti fasor 16. (z centrum Budapesztu można dojechać metrem M1 (linia żółta) w kierunku MEXIKÓI ÚT i wysiąść na stacji BAJZA UTCA, a następnie ok. 300 metrów piechotą ulicą Bajza (Bajza utca) w kierunku południowo-zachodnim – informacja ze strony ambasady) – będzie więc okazja aby odwiedzić jeszcze jedno wyjątkowe miejsce w Budapeszcie, jakim jest budynek polskiej ambasady.

Warto pamiętać, że w tym roku, w tych wyborach po raz pierwszy będzie możliwość głosowania korespondencyjnego i to już ostatni moment (do 27 kwietnia) aby zgłosić chęć zagłosowania w ten sposób – zamiar głosowania korespondencyjnego wyborcy mieszkający za granicą zgłaszają̨ do 15. dnia przed wyborami.

Zgłoszenie – ustne, pisemne, przesłane faksem lub w formie elektronicznej – powinno zawierać nazwisko i imię (imiona), imię ojca, datę urodzenia, numer ewidencyjny PESEL wyborcy, oznaczenie miejsca pobytu za granicą, numer ważnego polskiego paszportu, miejsce i datę jego wydania, a w przypadku obywateli polskich czasowo przebywających za granicą – miejsce wpisania wyborcy do rejestru wyborców. Należy też wskazać adres, na który ma zostać wysłany pakiet wyborczy albo zadeklarować jego osobisty odbiór.

Pamiętajcie, że zgłoszenie zamiaru głosowania korespondencyjnego dotyczy również ewentualnego ponownego głosowania (tzw. II tury wyborów). Chcąc zrezygnować z głosowania korespondencyjnego w ewentualnej II turze lub zarejestrować się na głosowanie korespondencyjne właśnie tylko w II turze – kontaktujcie się z konsulatem do 14 maja.

Takie głosowanie z pewnością jest tym, na co oczekiwało wielu Polaków zamieszkujących w miejscowościach oddalonych od polskich placówek dyplomatycznych, choć do tej pory moi znajomi nie odpuszczali i robili sobie wycieczkę nawet z Debreczyna do Budapesztu. W ten sposób wybory stawały się dodatkowo okazją do spotkania przyjaciół.

Jeżeli chcecie jednak udać się do lokalu wyborczego osobiście, pamiętajcie, że należy zarejestrować się wcześniej w systemie https://ewybory.msz.gov.pl/ (UWAGA: REJESTRACJA DOTYCZY RÓWNIEŻ OSÓB, KTÓRE CHCĄ GŁOSOWAĆ KORESPONDENCYJNIE ZA GRANICĄ). Do rejestracji potrzebny jest: numer PESEL oraz numer ważnego polskiego paszportu lub dowodu osobistego, jeśli zamierzacie oddać głos w obwodzie głosowania utworzonym w państwie członkowskim Unii Europejskiej albo w państwie, na terytorium którego można wjechać na podstawie polskiego dowodu osobistego – a takim krajem są póki co Węgry.

Wyborcy stale zamieszkujący w kraju, którzy chcieliby głosować w Budapeszcie (albo w tym okręgu wyborczym gdzie akurat dotrą – różnie przecież bywa),  mogą otrzymać zaświadczenie o prawie do głosowania. Z zaświadczeniem takim mogą głosować w dowolnym obwodzie głosowania w kraju i za granicą. Wniosek o wydanie zaświadczenia o prawie do głosowania składa się w urzędzie gminy, w której wyborca będzie ujęty w spisie wyborców, najpóźniej w 2. dniu przed dniem wyborów, tj. do dnia 8 maja 2015 r. (lub do dnia 22 maja 2015 r. – w przypadku II tury).

Wyborca, który został wpisany przez konsula do spisu wyborców, także może otrzymać zaświadczenie o prawie do głosowania. Z zaświadczeniem takim można głosować w dowolnym obwodzie głosowania w kraju i za granicą. Zaświadczenie o prawie do głosowania wyborca odbiera za pokwitowaniem osobiście albo poprzez upoważnioną pisemnie osobę. Wyborca, któremu zostanie wydane zaświadczenie o prawie do głosowania zostanie z urzędu skreślony ze spisu wyborców w miejscu stałego zamieszkania.

Szczegółowe informacje wraz z linkami do aktów prawnych i systemów: http://www.budapeszt.msz.gov.pl/pl/aktualnosci/ruszyl_system_elektronicznej_rejestracji_wyborcow_za_granica_

Do zobaczenia na wyborach.

Mariachi znad Balatonu

Me gusta tocar guitarra
me gusta cantar al sol
Mariachi me acompañan
cuando canto mi canción

Lubię grać na gitarze
Lubię śpiewać do słońca
Mariachi mi akompaniują
Kiedy śpiewam moją piosenkę

Te słowa wielkiego przeboju śpiewanego przez Antonia Banderasa dedykuję autorowi najnowszego węgierskiego hitu, pieśni co oczywista opiewającej Balaton (balatoni to osobny nurt muzyki popularnej na Węgrzech). Niestety uroczego V Zolika dosięgnęła jedna z podstawowych i najbrutalniejszych zasad show businessu – artysta najczęściej sławę i uznanie zdobywa po śmierci. Ten uroczy i bezpretensjonalny grajek, który z ogromną szczerością oddał wszystkie uroki Balatonu, ciesząc się tym że może o tym śpiewać, niestety zmarł niedawno na zawał serca. Dziś jego piosenka stała się najchętniej oglądanym klipem w serwisach na Węgrzech. Posłuchajcie jego gitary i jego dwóch mariachi, śpiewając razem z nimi – …Ba-la–ton! Nie będziecie się mogli od niej uwolnić :) Spoczywaj w pokoju Zolika.

A komu mało było Balatonu, może posłuchać jak Zolika chwali uroki Budapesztu.

Na stuletnim dachu

Zamieszczam kilka zdjęć z ostatniego weekendu. W ramach imprezy Stuletnie domy, odwiedziliśmy trzy  budynki w VI dzielnicy. Tylko albo aż tyle :) Wszystkich uspokajam, że na dachy wspinałam się tylko ja, maluchy rozrabiały na dole.

 Nagymező u.3

Zichy u.30

Teréz krt. 43 (dawny hotel Britannia )

Sadzimy las

Udostępniam, super inicjatywa! Czy wiedzieliście, że na Węgrzech rośnie Polski Las?

Stowarzyszenie Polonia Nova oraz Samorząd Narodowości Polskiej II. dzielnicy zapraszają na wiosenny piknik i wspólne sadzenie Polskiego Lasu.

„Zapuszczamy korzenie” (2004-2015). Kto posadzi 10 001 drzewko?

Data i miejsce:
26 kwietnia (niedziela), godz.14.00. Pilisi Parkerdő, Budapeszt.II.dz. Spotkanie na przystanku Szépvölgyi Köz autobusu nr 65

Dojazd: uczestnikom zapewniamy dojazd autobusem, który wyrusza o godz.13.30 z Batthyány tér, (spotkanie przed stacją metra). Albo: autobusem 65 do przystanku Szépvölgyi Köz.

W tym roku sadzić będziemy dęby i jawory.

WAŻNE!
1. Nie obawiajcie się machania łopatą – sadzonki są małe (ok. 40 cm.) a dołki już przygotowane.
2. Śmiało można zabrać ze sobą nawet małe dzieci. Za parę lat miło im będzie popatrzeć na las, który same posadziły.
3. Przyda się odzież sportowa i na wszelki wypadek – coś od deszczu.

Bardzo by nam pomogło w organizacji imprezy gdybyście zechcieli Państwo potwierdzić swój udział. Dodatkowe informacje: www.polonianova.hu, novapolonia@gmail.com

Polskie trolejbusy

Firma Solaris z Poznania chwali się na swej stronie, że: „Konsorcjum Solaris Bus & Coach S.A. i czeskiej Škody Electric podpisało ze spółką przewozów miejskich Budapesti Közlekedési Központ Zrt. kontrakt na dostawę 24 trolejbusów. Do stolicy Węgier zostanie dostarczonych 14 sztuk Trollino 12 oraz 10 egzemplarzy przegubowych Trollino 18.”

To już nie pierwsze trolejbusy Solarisa w Budapeszcie, ale co ciekawe, do tej pory wielu mieszkańców miasta mogło nie wiedzieć, że jeżdżą trolejbusami polskiej firmy. Firma Solaris zaczęła dostarczać trolejbusy do Budapesztu współpracując z węgierskimi zakładami Ganza. Trolejbusy oznaczone były wtedy jako Solaris Ganz. Kiedy Ganz upadł i przejęła go czeska Skoda, na trolejbusach pojawiło się nowe logo i do dziś większość trolejbusów jeździ właśnie z takim. Logiczne wydaje się, że powinno to być Solaris-Skoda, ale tu pojawia się niespodzianka bo na trolejbusach widnieje napis Ganz-Skoda.

Zdarzało się, że ktoś kto przyjeżdżał z Polski rozpoznawał charakterystyczne polskie nadwozia, takie same jak w autobusach jeżdżących po ulicach wielu polskich miast (w samym Budapeszcie też zresztą jeździ trochę autobusów Solarisa stosunkowo niedawno zakupionych) i zastanawiał się czy to nie plagiat nadwozia.  Pozostaje mieć nadzieję, że tym razem polski producent lepiej zaznaczy swą markę na nowych trolejbusach.

Cieszy, że węgierskie media doniosły, że nowe trolejbusy jadą do nich z Poznania, który jakoś do tej pory niespecjalnie się im z czymkolwiek kojarzył – jest szansa żeby to zmienić. Pierwsze 24 pojazdy trafią najpierw do czeskiego Pilzna, gdzie w zakładach Skody zamontowany zostanie osprzęt elektryczny. Do Budapesztu mają zostać dostarczone latem; nowe Trollino będą obsługiwać trasy w Śródmieściu i w Zugló.

Nowe trolejbusy będą całkowicie czerwone, bez białych elementów wokół drzwi i okien, jak było to w starszych modelach, czym upodobnią się do obecnie stosowanego malowania nowych tramwajów i autobusów. Oczywiście tramwaje są żółte, autobusy niebieskie a wagony metra białe – tak więc każdy z rodzajów transportu miejskiego będzie miał swój kolor.

Trzeba przyznać, że na tle odnawianego taboru komunikacji miejskiej trolejbusy wypadały chyba najgorzej, jeśli chodzi o ich estetykę i nowoczesność. W chwili obecnej to prawdziwa zbieranina i przekrój rozwoju tego typu pojazdów. Można to jednak zrozumieć, bo tego typu pojazdy nawet, jeśli nie najnowsze i nie najwygodniejsze to przynajmniej nie zasmradzały miasta tak jak nawet dużo od nich młodsze Ikarusy z silnikami Diesla. Jedynym poważnym ich mankamentem był… hałas. Może to dziwić w przypadku pojazdów o napędzie elektrycznym i ja też niestety miałam okazje się temu dziwić, kiedy taki stary trolejbus jeździł o 6 rano pod moim oknem. Choć nie można było zbytnio narzekać na hałas silnika, to dźwięki jakie wytwarzały inne elementy nadwozia (szczególnie gumowe) były doprawdy piekielne.

Na marginesie, chciałam się podzielić z Wami pewnym spostrzeżeniem, które mnie mocno zdziwiło. Miałam okazję ostatnio kilka razy być na pętli autobusowej na Kelenfold gdzie pospołu zatrzymują się autobusy BKK i Volan (odpowiednik PKS). W znacznej części są to pojazdy z nowoczesnymi silnikami spełniającymi normy Euro6 produkcji Mercedesa – duma włodarzy miasta i kraju. Zauważyłam, że kierowcy niczym w czasach głębokiej komuny nawet mimo kilkunastu minut, które pozostają im do odjazdu nie wyłączają jednak silników i te bez przerwy pracują, tak jak podczas ciężkiej syberyjskiej zimy. Dodam, że pogoda ostatnio jest niemal letnia, ale w tak nowych pojazdach nie powinni nawet w zimie mieć problemów z akumulatorami. Czy taki sposób postępowania kierowców nie spowoduje, że te wszystkie filtry w jakie wyposażono te autobusy już za chwilę będą do niczego? Zauważyłam, że niektóre z tych autobusów są wręcz czarne od sadzy na karoserii w okolicach rury wydechowej, a przecież filtry cząstek stałych nawet w nieco w starszych konstrukcjach powinny przed tym zabezpieczać. Co o tym myślicie?

Znalezione na śmietniku

Niedawno do jednego z budapeszteńskich antykwariatów trafił prawdziwy skarb. Ktoś przyniósł tam kopertę ze starymi zdjęciami i pocztówkami, znalezioną wśród wyrzuconych na lomtalanításu niepotrzebnych rzeczy. Po dokładnym przejrzeniu zawartości koperty okazało się, że są tam dwie fotografie wybitnych węgierskich poetów. Jedna przedstawia Gyulę Illyésa i Attilę Józsefa. Znalezisko jest tym bardziej interesujące, że nigdy nie zrobiono zbyt wielu zdjęć Attili Józsefa. Tu sfotografowano go w Csillebérc w 1931 roku. Jak podaje autorka artykułu z portalu Index, który doniósł o tym znalezisku, znanych jest kilka innych zdjęć z tej wycieczki – wtedy zwyczajowo robiło się więcej odbitek, by otrzymał je każdy kto znalazł się na zdjęciu. Na tym, oprócz Gyuli Illyésa i Attili Józsefa (który w tym czasie został członkiem partii socjaldemokratycznej) pozują jeszcze komunistyczny polityk, Béla Székely – komisarz ludowy Węgierskiej Republiki Rad, poeta László Gereblyés z żoną i córką. W Muzeum Literatury im. Petőfiego znajduje się inny egzemplarz tego zdjęcia, dzięki któremu wiemy, że po prawej stronie stała jeszcze jedna osoba (jak się dobrze przyjrzeć widać kawałek głowy). Był to zapomniany poeta Ferenc Pákozdy, który również uczestniczył w wycieczce, a którego później wycięto ze zdjęcia uznając go za prawicowego odszczepieńca (przychodzą tu na myśl wyretuszowane zdjęcia ze Stalinem czy Leninem, z których radzieccy „mistrzowie photoshopa” wymazali niewygodnych towarzyszy :)

Drugie zdjęcie z Zsigmondem Móriczem było dotąd nieznane. Zrobiono je w domu poety Mihálya Babitsa i jego żony, poetki Sophie Török (wł. Ilona Tanner) w Esztergom, najprawdopodobniej w 1934 roku. W ustaleniu daty pomogli pracownicy Muzeum Petőfiego, którzy porównali fryzurę dziewczynki ze zdjęcia (adoptowanej córki Babitsów) do innego na którym ma 6 lat i nosi identyczną fryzurę. Na odwrocie zdjęcia antykwariusz odkrył przyklejoną białą kartkę z notatką. Okazało się, że słowa własnoręcznie skreślił Móricz. Dowiadujemy się z niej, że pisarz jadąc do Dorog postanowił wpaść z niezapowiedzianą wizytą do Babitsów. Ogród, który widzimy na zdjęciu, te same wiklinowe meble pojawiają się na wielu zdjęciach Babitsów z tamtych czasów. Prowadzili oni dom otwarty, w którym kwitło życie towarzyskie i literackie, gospodarze często gościli u siebie w Esztergom największych pisarzy węgierskich epoki. Dziś znajduje się tam muzeum Babitsa.

Choć na Węgrzech niewątpliwie ocalało więcej takich pamiątek niż w Polsce, to tutaj tego rodzaju odkrycie stanowi sensację. Mam wrażenie, że Polaków poruszyłoby co najwyżej odkrycie nieznanego zdjęcia Mickiewicza. Na Węgrzech więcej ludzi czyta poezję i wykazuje zainteresowanie życiem i losami jej największych autorów. Pamiętam jak na studiach nasza wykładowczyni mówiła nam, że nie jest niczym niezwykłym powszechne zainteresowanie literaturą i że niemal każdy Węgier ma swój ulubiony tomik poezji. Zdarzało mi się widzieć w metrze ludzi w robociarskich ciuchach uwalanych farbą, zanurzonych w lekturze wierszy niczym w książce do nabożeństwa. W odróżnieniu od Polaków powszechna znajomość poezji nie ogranicza się do romantycznych wieszczów, nie ujmując niczego Petőfiemu.

Zapowiedzi 15.04.2015

Od 17 kwietnia do 10 maja wystawa retrospektywna Károlya Chochola w BTM – Budapest Galéria w ramach Budapesti Tavaszi Fesztival. To nie tylko retrospekcja dorobku artysty fotografika, ale też retrospekcja historii Budapesztu przedstawianego raz to lirycznie, raz to ironicznie.

18 kwietnia (sobota) na scenie Teatru Narodowego (Gobbi Hilda Stage) – „Białe Małżeństwo” Tadusza Różewicza, w inscenizacji Teatru Maska z Rzeszowa (po polsku, z węg. napisami).

Przypominam, że w dniach 17 do 22 kwietnia – XXI Polska Wiosna Filmowa w Művész Mozi. Gościem festiwalu będzie aktor, odtwórca roli doktora Religi w filmie „Bogowie”, Tomasz Kot. Film można będzie zobaczyć w piątek 17 kwietnia o godzinie 19.00.
Z kolei w sobotę konkurujący w zeszłym roku z „Bogami”, „Jack Strong” – historia Ryszarda Kuklińskiego, agenta CIA i pułkownika LWP, człowieka, którego ocena podzieliła Polaków. Film w reżyserii W. Pasikowskiego z Marcinem Dorocińskim w roli głównej, gwarantuje emocje na najwyższym w Polsce poziomie. W ciągu kolejnych dni do obejrzenia będą jeszcze:
„Hardkor Disko” opis współczesnej metropolii i jej ostro żyjących mieszkańców, słabości fabuły rekompensowane są dużym dynamizmem filmu i oprawą muzyczną,
„Obywatel” Jerzego i Macieja Sthurów – niejako kontynuacja filmów „Zezowate szczęście” i „Obywatel Piszczyk”, losy zwykłego polskiego obywatela w teatrze nieodległej historii.
„Jeziorak” klasyczny kryminał z wielowątkową akcją umiejscowiony na polskiej prowincji; coś dla miłośników skandynawskich klimatów.
Niezwykły dokument „Powstanie Warszawskie”, gdzie po raz pierwszy obejrzeć można kolorowe ujęcia tych tragicznych dni oraz pełna rozmachu fabuła „Miasto 44”.
No i oczywiście 17 kwietnia o 17.00 – Oscarowa „Ida” – komentarze niepotrzebne, trzeba iść do kina!
Tu znajdziecie program festiwalu. Művész Mozi, 1066 Budapest,Teréz krt. 30

Jeszcze jedno przypomnienie – w ten weekend festiwal Budapest100, w ramach którego dla zwiedzających udostępnionych zostanie kilkadziesiąt stuletnich budynków (m.in. widoczny na zdjęciach powyżej były hotel Britannia przy Teréz krt. 43, obecnie Radisson Blu Béke Hotel). O programie pisałam szerzej tu.

17 kwietnia (piątek) godz. 12.00-20.00 oraz 18 kwietnia (sobota) godz. 11.00-19.00 – Vintage vásár w salonie LoveBug Vintage przy Margit krt.62. Unikalne ciuchy, buty, torebki, kapelusze, okulary, oryginalna biżuteria. W ten weekend ceny promocyjne. Na pewno uda Wam się upolować coś dla siebie na sezon wiosenno-letni.

18-19 kwietnia (weekend) – coroczny festiwal czosnku niedźwiedziego w Orfü – znajdziecie tu mnóstwo kulinarnych inspiracji i przepisów na potrawy z czosnkiem niedźwiedzim.  W tym roku towarzyszyć im będą dania z ryb. Przy okazji polecam mój wpis poświęcony tej niezwykle popularnej na Węgrzech roślinie.

18 kwietnia (sobota) w MMKM Öntödei Múzeum (Muzeum Odlewnictwa) – rodzinny piknik historyczny, na którym przeniesiemy się do epoki renesansu i czasów króla Macieja oraz Jana Hunyadiego. Mátyás az igazságos czyli Maciej zwany Sprawiedliwym – w programie pokazy rycerskie i łucznicze, konkurs walki na szable z  udziałem uczniów trenujących ten sport (szablyavívás), zabawy sprawnościowe dla dzieci, zajęcia plastyczne i manualne, będzie można zrobić własną tarczę, hełm, sakiewkę. Nie zabraknie oczywiście popularnych bajek i legend o królu Macieju. Wstęp 800 Ft, uczniowie i studenci (6-26 l) 400 Ft, dzieci poniżej 6 lat bezpłatnie. Magyar Műszaki és Közlekedési Múzeum – Öntödei Múzeum, 1027 Budapest, Bem József u.20

festiwal historyczny fot.Kiss Dénes

18 kwietnia (sobota) – Fizyka dla wszystkich – wydarzenie nie tylko dla szalonych naukowców, które uświadomi nam, jak często na co dzień używa się wiedzy z zakresu fizyki. Ciekawe programy na terenie całego kraju, interaktywne wystawy, wykłady, doświadczenia naukowe przedstawione w przystępny sposób. W tym roku tematem przewodnim będzie światło. Tu szczegóły.

fizyka dla wszystkich

koncerty

21 kwietnia (wtorek) w Művészetek Palotája o godzinie 20.00, wystąpi Sinéad O’Connor. Irlandzka gwiazda uświetni Budapesti Tavaszi Fesztival, promując materiał z płyty „I’m not Bossy, I’m the Boss”. Bilety w cenie: 3900 Ft, 5900 Ft, 7900 Ft, 9900 Ft i 12900 Ft. Művészetek Palotája MUPA, 1095 Budapest, Komor Marcell u. 1

22 kwietnia (środa) w KVLT BP (ex Vörös Yuk) o godzinie 19.00 wystąpią Dog Eat Dog z USA. Pamiętam ich jeszcze z lat 90, kiedy ich „No fronts, no tricks, no soap box politics…” skandowaliśmy na ich koncertach w Polsce. Jestem bardzo ciekawa co po latach zostało z tej wspaniałej hardcorowej energii. Oto ich tourne z okazji 25 lecia istnienia. Oprócz Amerykanów zagrają również The Ruffes z Finlandii, oraz węgierskie VL45 i Planet Void. Bilety w cenie: 3900 Ft w przedsprzedaży oraz 4900 Ft na miejscu. Vörös és Kék Yuk, 1032 Budapest, Fényes Adolf u. 28

24 kwietnia (czwartek) na A38 o godzinie 20.00 w ramach Budapesti Tavaszi Fesztival wystąpi Victoria Christina Hesketh, znana jako Little Boots. Wokalistka pochodzi z Wielkiej Brytanii i gra świetny elektro pop. Ona sama mówi o wpływach na jej muzykę takich wielkich jak The Human League, Gary Numan, Kraftwerk, Pink Floyd, Kylie Minogue, Britney Spears i Jean-Michel Jarre – niezły rozrzut, prawda? Ale to wszystko naprawdę jest w jej muzyce, a ja jeszcze dorzuciłabym Frankie Goes to Hollywood, Madonnę a przede wszystkim Debbie Harry, do której jest wręcz podobna. Świetna inspiracja latami 80, wykorzystaniem tego co było w nich najlepsze. Nieprzypadkowo artystka jest stawiana obok takich wokalistek jak Lady Gaga, Ladyhawke, Florence and The Machine czy Elly Jackson z La Roux. Bilety w cenie 4500 Ft w przedsprzedaży do 22 kwietnia i 5000 Ft w dniu koncertu. A38, 1114, Petőfi Hid, Budai alsó rakpart

24 kwietnia (piątek) na A38 o godzinie 19.00 Wystąpi Kapela ze Wsi Warszawa – Warsaw Village Band. Zespół będący już legendą na scenie World Music i to nie tylko w Polsce, o czym świadczy ich gwiazdorski wręcz status na Węgrzech po ich występach na Szigecie. Nowocześnie zaaranżowane utwory ludowej muzyki Mazowsza budzą szok gdy słucha się ich po raz pierwszy. Znane i przez lata niekoniecznie kochane ludowe zaśpiewy tu zmieniają się w transową muzykę, którą chyba sam czart na swoich diabelskich skrzypcach zaaranżował. Jednocześnie muzyka ta jest pełna dźwięków z całego świata, co jednak nie gubi jej źródła, a tylko je podkreśla. Zdecydowanie polecam. Dodatkowo wystąpi węgierski zespół Meszecsinka grający psychodeliczny world music. A38, 1114, Petőfi Hid, Budai alsó rakpart

29 kwietnia (środa) w Audytorium CEU (Central European University) zagra Lepaseree z Estonii, które w równie niebanalny sposób, co Kapela ze Wsi Warszawa interpretuje tradycyjną muzykę ludową swego kraju. Muzyka i kultura ludowa krajów bałtyckich zawsze interesowały Węgrów szukających w niej jakichś swoich korzeni, których tak im w Europie brakuje. I faktycznie, to co prezentują Lepaseree na pierwszy rzut oka wydaje się być odległe, a jednak szczególnie delikatny głos Meeliki Hainso jakoś przypomina mi węgierskie gwiazdy folkowe. Mnie ta muzyka po prostu zahipnotyzowała. Wstęp wolny! Central European University – Auditorium, 1051 Budapest, Nádor u. 9.

Dwa wieki różnicy

Prawie jednego dnia pojawiły się wizualizacje dwóch projektów architektonicznych (a w zasadzie trzech, dwie wizualizacje konkurują ze sobą w nierozstrzygniętym jeszcze konkursie i dotyczą jednego obiektu), które znajdą swe miejsce w Városliget, Miejskim Lasku – czyli takim naszym budapeszteńskim Central Parku. Ciekawe są nie tylko same projekty, ale ich ogromna odmienność – jeden z nich to powrót do XIX wieku, i próba odtworzenie starego budynku, a drugi to już zdecydowanie XXI wiek. Oby się tylko z tego naszego Central Parku nie zrobił Disney Land. A teraz mała zagadka. Nowe obiekty będą służyły: nowej Galerii Narodowej – Ludwig Muzeum oraz Węgierskiemu Muzeum Techniki i Transportu. Które z muzeów dostanie który budynek? Odpowiedź w galerii.

Cisza powyborcza

W niedzielnych wyborach uzupełniających do Parlamentu, w Tapolca, rozpisanych w związku ze śmiercią posła z Fideszu, zwyciężył kandydat Jobbiku Lajos Rig. Rig niewielką przewagą głosów – 1% pokonał Zoltana Fenyvesiego z Fideszu. Kandydat Jobbiku otrzymał 35% głosów, na kandydata Fideszu głosowało 34% wyborców, lewica otrzymała 26% głosów. Oficjalne wyniki mają zostać podane w czwartek. Rok temu w Tapolca różnica była większa i na korzyść Fideszu – Fidesz 43%, lewica 27%, Jobbik 23.5%.

Premier Orban zapytany przez dziennikarza Indexu o przyczynę wygranej Jobbiku, odpowiedział jednym słowem – naród, twierdząc tym samym, że rząd nie jest odpowiedzialny za wzrost popularności skrajnej prawicy. Premier dodał, że mamy demokrację i że on nie odpowiada za decyzje podejmowane przez ludzi. Ciekawy tok myślenia, biorąc pod uwagę wszystkie ostatnie afery, które stały się udziałem tego rządu.

Według badań Szonda Ipsos z lutego, rośnie grupa wyborców niezdecydowanych, wśród których 650 tys. wyraża niezadowolenie z obecnej polityki rządu. Jobbikowi udało się pozyskać już 150 tys. tych niezadowolonych, celem jest oczywiście przejęcie głosów pozostałych. Przez ostatni rok obserwujemy zmianę wizerunku partii, która odcinając się od faszyzującej przeszłości chce być teraz postrzegana jako partia ludowa. Czy takie zmiękczenie odstraszy część ich radykalnego elektoratu? Wyniki wyborów z 2014 roku na to nie wskazują, a bardziej radykalna Magyar Hajnal nie jest w stanie stworzyć liczącej się siły.

Na Jobbik nie głosują już tylko północno-wschodnie Węgry, ich zwolennicy rozsiani są po całym kraju i choć Jobbik wciąż nie jest zbyt popularny w stolicy i większych miastach, to coraz częściej głosują na nich mieszkańcy małych miasteczek i miejscowości na prowincji, którzy kiedyś opowiadali się za Fideszem. Tak więc drobnomieszczanie nie wstydzą się już głosować na tę partię. Dlaczego jednak mieliby się wstydzić? Jeśli pozwala się na paradowanie gardy w nielegalnych, czarnych mundurach w święto narodowe, a policja wierna zawsze każdej władzy – udaje że nic nie widzi. To zapewne miało według pomysłu Fideszu działać jak straszak, ale chyba znieczuliło Węgrów.

Pomimo braku zaplecza intelektualnego oraz konkretnego programu gospodarczego, bez którego trudno stać się partią rządzącą, Jobbik za realne uważa zwycięstwo w wyborach w 2018 roku. Sam Rig, który zwyciężył w Tapolca był pielęgniarzem w szpitalu, ale gdyby Vona go o to poprosił, z łatwością wyobraża sobie siebie w rządzie jako odpowiedzialnego za sprawy opieki zdrowotnej. Niektórzy analitycy zaczynają poważnie traktować zapowiedzi Jobbiku i plany zbudowania przez nich w ciągu najbliższych lat potrzebnego zaplecza. Większość jest jednak zgodna, że to plany nierealne, bo z takim dorobkiem jak dotychczasowy, Jobbikowi raczej trudno będzie stać się partnerem Zachodu, co skazałoby kraj na międzynarodową izolację, choć Vona ostatnio mocno deklaruje chęć stworzenia dobrych kontaktów z Niemcami.

Wygasa miłość do Fideszu i jeśli nawet część jego zwolenników pozostanie w domach, nie chcąc wspierać ani Jobbiku ani lewicy, to system wyborczy kierujący się zasadą, że zwycięzca bierze wszystko, przy którym już tak bardzo Fidesz majstrował, teraz może odbić mu się czkawką. 60% głosujących na lewicę i Fidesz w Tapolcy, nie ma teraz wcale swojego reprezentanta w parlamencie. Jednocześnie rządzący utracili większość konstytucyjną, co może im teraz uniemożliwić wygodne dla siebie zmiany w prawie wyborczym. Trudno będzie teraz też bronić konstytucji przed niepotrafiącymi ukryć niechęci do zasad demokracji, po tym jak się zrobiło z niej świstek papieru. W Niemczech ta metoda wielokrotnie powstrzymywała ekstremistów pozwalając urzędowi ochrony konstytucji na delegalizację partii nawołujących do obalenia ustroju. Na Węgrzech sam Orban zlikwidował republikę i tak naprawdę to nikt nie wie w czym dokładnie teraz żyje. Jeśli jutro ktoś tu ogłosi monarchię absolutną to też nikogo to zbytnio nie zdziwi.

Czy partia, która ma w swoim kierownictwie osoby nie kryjące rasistowskich poglądów i wygłaszające je publicznie, dzielące się na forum prostackimi żartami o Cyganach czy Żydach ma szansę stać się siłą rządzącą w tym kraju (nawet jeśli ociepli swój wizerunek, udając że takich poglądów nie podziela)? Po ostatnich wyborach w Tapolca ludzie jakby ze zdumieniem przecierają oczy budząc się z rodzajem moralnego kaca. Do wytrzeźwienia jednak daleko i niewielka garstka protestujących ginie w większości, pogrążonej w jakiejś apatii, a może nawet ze złośliwą satysfakcją komentujących, że oto jest nauczka dla władzy. Hitler wzywał kiedyś Niemców aby się obudzili, a jego pogrobowcy zdają się mówić teraz w całej Europie: Ciii…, śpijcie dalej, nic się takiego nie dzieje.