Przedszkolna indoktrynacja

Czasami zastanawiałam się jak się czuje moja nauczycielka z podstawówki, która zmuszała nas do udziału w akademiach pierwszomajowych i wychwalania bohaterów jedynego systemu. Mimo, że miałam wtedy dopiero kilka lat i potem już nie dawałam się wkręcić w takie imprezy to czułam się w jakiś sposób wykorzystana.

Mam nadzieję, że sumienie będzie dręczyć przedszkolankę z Mórahalom w komitacie Csongrád, bo na sumienie burmistrza, jej przełożonego nie ma raczej co liczyć, choć fakt że nakazał usunięcie swego dzieła z jednego z kanałów w sieci świadczy o tym, że jednak czegoś tam się jeszcze wstydzi. Z drugiej jednak strony niczym prezes Ochucki uznaje, że jest rzeczą naturalną że „nasza grupa przedszkolaków i chór wiejski zwykli występować dla tych, którzy robią coś dla lokalnej społeczności”.

Poniżej zamieszam link do filmu, który po prostu mną wstrząsnął i fragment peanów (w wolnym tłumaczeniu) jakie wygłaszają przedszkolaki z okazji oddania nowego „rządowego okienka”, czyli miejsca gdzie interesanci za jednym zamachem mogą załatwić różne urzędowe sprawy, taki zintegrowany urząd. Tu próba generalna. Tu w wersji skróconej z oficjelami.

Rządowe okno (Kormányablak)

Nie wiedziałam czym jest to okno rządowe
Starsi mają przecież do tego lepszą głowę.

Zapytałam tatę, tak mi odpowiedział:
Miejsce gdzie spadają nam kamienie z serca.
Kamienie? A jakie? I z czyjego serca?
Zapytam się mamy, na pewno odpowie.

Akt urodzenia każde dziecko ma,
Adresową kartę do zamieszkania.
Jak już będziesz duża i zakupisz auto,
Tam szybko przepiszą je na twoją własność.

Rejestracja, prawko czy dokument ważny
Wyrobić je musisz, tak jak każdy.
Jest i wiele innych, teraz już wystarczy.
Praca rządowego okna to nie bułka z masłem.

Nie wiedziałam czym jest to okno rządowe.
Starsi mają przecież do tego lepszą głowę.
Jak ważne to okno teraz jednak wiem,
Będzie nam potrzebne póki ziemia kręci się.

Reklamy