Naród rowerzystów

Jaki środek transportu wybierają najczęściej Węgrzy? Samochód – 33%, czyli stosunkowo mało, biorąc pod uwagę, że średnio w Unii jest to 54%. Co ciekawe, według zeszłorocznych danych Eurobarometer Węgry są na trzecim miejscu w Unii pod względem korzystania z rowerów. Ten środek transportu najczęściej na co dzień wybiera aż 22% Węgrów (Holandia – 36%, Dania – 23%).

Z komunikacji miejskiej najczęściej korzysta się na Łotwie – 31%, w Polsce i Rumunii 29%, w Czechach, Estonii, na Węgrzech – 28%, średnia w UE to 19%, najrzadziej komunikacją miejską jeżdżą Włosi 8%, Holendrzy 7%, Cypryjczycy 5%. Motocykl na co dzień najczęściej wybierają Grecy 9% i Włosi 7%, w pozostałych krajach Unii średnio 1-3%, na Węgrzech 2%. Pociąg – najwięcej w Danii 5%, średnio w UE 2% (tyle też na Węgrzech). Pieszo na co dzień najchętniej poruszają się Bułgarzy i Hiszpanie – 25%, średnia unijna 14%, Węgrzy 13%, Holendrzy 4%, Duńczycy 7%.

Jeśli weźmiemy pod uwagę sumę rowery+nogi jako środek transportu najczęściej wybierany na co dzień, to Węgrzy z 35% plasują się na drugiej pozycji w UE, zaraz po Holendrach 40%.

Tyle statystyki. Muszę przyznać, że choć na ścieżkach rowerowych, których w porównaniu z Europą Środkową jest na pewno dużo, widać sporo rowerów, to jednak odnoszę wrażenie że na firmowych parkingach rowery jednak nie królują. Na Węgrzech istnieje bardzo prężnie działające stowarzyszenie rowerzystów Magyar Kerékpárosklub, który corocznie prowadzi akcję propagującą rowerowe dojazdy do pracy i do szkoły czy ostatnio do sklepu (Bringázz a munkába!,  Bringázz a Suliba!, Bringával Boltba). Akcjami tymi przyczyniają się na pewno też do realnego wzrostu zaprezentowanych powyżej wyników. Czy nie jest jednak przypadkiem też tak jak z postanowieniami noworocznymi? Wielu zachęconych tymi akcjami deklaruje codzienne dojeżdżanie rowerem do pracy, nawet rejestruje swój udział w kampanii, a w praktyce tylko część z nich realizuje postanowienie. Tak więc dane mogą być trochę naciągane.

Z drugiej jednak strony pogoda węgierska jest dla rowerzystów łaskawsza od polskiej aury, tak więc cykliści przybywajcie na Węgry!