Czyim aniołem stróżem jest Angela?

Wizyta Merkel wyczekiwana była na Węgrzech z ogromnym zainteresowaniem, które przebić może tylko kolejny polityczny celebryta, przybywający tym razem ze Wschodu. Prasa śledziła niemal każdy krok kanclerz, spekulowano na temat wina jakie zostanie wybrane do obiadu i samego menu. Dziennikarzom nie umknął szarmancki gest Orbana „całuję rączki”, a tuziny komentujących ekspertów wypowiadały się na temat jego niezgodności z protokołem dyplomatycznym. Oceniany był nawet strój niemieckiej polityk, która akurat w tej kwestii wybrała wygodę i praktyczność posuniętą do granic dobrego smaku, czym chyba rozczarowała niektórych komentujących. Jeden z moich znajomych określił ją wręcz jako, cytuję: „brzydką babę z bazaru”.

Z istotniejszych punktów programu, oprócz rozmowy z Orbanem – o czym za chwilę – kanclerz Niemiec spotkała się z prezydentem Aderem z którym jak się zdaje w dość miłym nastroju podziwiała panoramę Budapesztu (czyżby wspomnienia z dawnych wakacji?), przedstawicielami gminy żydowskiej, odwiedziła niemieckojęzyczny uniwersytet Andrassyego. Na trasie jej przejazdu co jakiś czas pojawiały się transparenty z hasłami: Chcemy do Europy, wybaw nas od złego (przywódcy), itp. W godzinach porannych pisano o demonstracji mającej się odbyć przed siedzibą radia, a którą w ostatniej chwili odwołano na wniosek antyterrorystów i przeniesiono w inne miejsce. Kilka antyrządowych demonstracji (choć nie były one zbyt liczne) odbyło się też w dniu poprzedzającym wizytę. Można było odnieść wrażenie, że wielu  z demonstrantów modliło się do Angeli jak do anioła stróża, ale jak się okazało, jeśli ona jest czyimś stróżem to w pierwszej kolejności niemieckich interesów i utożsamianych z tymi interesami interesów europejskich.

Podsumowaniem spotkania politycy podzielili się z dziennikarzami na konferencji prasowej, zapewniając jak ważnymi partnerami gospodarczymi i politycznymi są dla siebie oba kraje, jak bardzo im zależy szybkim pokojowym rozwiązaniu konfliktu na Ukrainie. Kwestie, w których mają odmienne stanowiska, a które bardzo interesowały opinię publiczną, jak np. stosunki z Rosją i ograniczanie wolności działania organizacji pozarządowych i prasy jak to ujęła Merkel  wymagają głębszego przeanalizowania.

Małym zgrzytem na zakończenie konferencji prasowej była próba wyłuszczenia przez Orbana kwestii nieliberalnej demokracji. Wyraz twarzy Merkel jednoznacznie wyrażał jej opinię na ten temat, choć żadne słowa nie padły.

Rozczarowani mogą się zatem poczuć ci, którzy liczyli na jakąś ostrzejszą reprymendę z ust pani kanclerz, okazało się bowiem że głównym celem podróży Merkel nie była krytyka poczynań węgierskiego rządu (okazję ku temu pewnie mogłaby znaleźć jeszcze nie raz na innym forum) – odpowiedzi na pytania o sporne tematy i kontrowersyjne posunięcia rządu Merkel formułowała w sposób dość dyplomatyczny.

Wielu komentatorów dostrzegło jednak, że w tej wizycie chodziło naprawdę o kontrakty dla niemieckiego przemysłu, a kontrakty te są ciekawe nie tylko z uwagi na gospodarcze relacje między Węgrami i Niemcami.

Już przed wizytą kanclerz, próbowano wysondować dyrektora niemiecko-węgierskiej Izby Przemysłowo-Handlowej Gabriela A. Brennauera, jakie ważne dla gospodarki tematy będą poruszane w czasie wizyty. „Cieszymy się z wizyty pani kanclerz, która mamy nadzieję wzmocni istniejące między dwoma krajami dobre stosunki (które są i tak tradycyjnie dobre) i da impuls do skutecznego rozwiązania wspólnych wyzwań stojących przed nami” – po takich wypowiedziach wróżę panu dyrektorowi wielki sukces w dyplomacji, bo posiadł umiejętność mówienia tak aby nic nie powiedzieć.

Tak więc worek z prezentami rozwiązany został dopiero przez Angelę w roli Św. Mikołaja.

Umowa dotycząca zakupu śmigłowców dla wojska i służb przypadnie niemiecko-francuskiemu Airbusowi. To sygnał dla Amerykanów, że złe stosunki z Budapesztem mogą ich zaboleć, a jednocześnie kolejny krok, po którym Węgry związują się militarnie z Europą (należy pamiętać, że podczas gdy Polska wybrała amerykańskie myśliwce F-16, to Węgrzy zdecydowali się na szwedzkie Gripeny).

Wisienką na torcie jest jednak kontrakt dla koncernu Siemensa, który będzie dostawcą elektronicznych systemów kontroli i zabezpieczenia dla budowanej przez rosyjski Rosatom elektrowni w Paks. Co ciekawe finansowany miałby być ten kontrakt z pożyczki jakiej na budowę Paks 2 mają udzielić Rosjanie. Z jednej strony to z punktu widzenia technologii dość rozsądny wybór (Niemcy, którzy w spadku po NRD przejęli elektrownie atomowe budowane w technologii radzieckiej/rosyjskiej siłą rzeczy musieli wypracować rozwiązania poprawiające w nich bezpieczeństwo). Z drugiej jednak strony przypomina to nieco dzielenie skóry na niedźwiedziu, bo wobec niestabilnej sytuacji na Ukrainie udział Rosjan w tej inwestycji już od jakiegoś czasu wydaje się pozostawać pod znakiem zapytania. Czyżby był więc to sygnał, że Niemcy mogą w ostateczności przejąć całą inwestycję?

W oparach skandalu pozostaje jednak trzeci prezent. Kontrakty związane z branżą motoryzacyjną to sygnał, że obecna współpraca na tym polu układa się dobrze i można ją bez przeszkód kontynuować. Do już istniejących fabryk Opla, Audi, Mercedesa miało dołączyć BMW a Mercedes miał rozszerzyć swoją działalność o nowe inwestycje. I taka wiadomość poszła w świat, powtórzyły ją też polskie media. Tymczasem okazało się, że szefowie tych dwóch koncernów nic o swoich nowych inwestycjach na Węgrzech nie wiedzą, a przedstawiciele rządu nabrali wody w usta (BMW nie planuje żadnej fabryki na Węgrzech, a Mercedes co prawda nie wykluczył rozszerzenia istniejącego w Kecskemet zakładu, ale żadnej decyzji do tej pory nie podjęto). Niektóre media spekulują, ze winny jest Janos Lazar odpowiedzialny za komunikację, ale ponieważ jak do teflonu nic do niego nie przywiera, pozwala sobie na zachowanie milczenia w tej sprawie.

Były też rózgi, ale raczej takie symboliczne. System elektronicznego śledzenia przewozu towarów (EKÁER), który pozwala węgierskim służbom podatkowym na zwalczanie nieprawidłowości dotyczących fikcyjnego obrotu towarem, nie wzbudził entuzjazmu niemieckich przedsiębiorców, do tego stopnia, że udało się im to przedstawić w trakcie oficjalnej wizyty przedstawiciela Niemiec. Dziwi mnie, że Niemcy oprotestowali rozwiązania nie tylko nie godzące w prawo UE, ale wręcz zgodne z nim. Jednocześnie nie słychać było, aby przedstawicielka Niemiec zaprotestowała w sprawie np. rozwiązań dotyczących sieci handlowych. W końcu dotkną one nie tylko Tesco i Auchan, ale również niemieckiego Lidla i Aldi. A może jednak nie… ?Oto urok rozmów w cztery oczy :)

Zdecydowane słowa o nieudzieleniu pomocy wojskowej dla Ukrainy, jakie padły w Budapeszcie z ust kanclerz Merkel, wraz ogłoszonymi wspólnymi projektami gospodarczymi sprawiają wrażenie, że wizyta prezydenta Rosji w Budapeszcie będzie w ewidentnym związku z wizytą kanclerz Niemiec, tak jak to sobie węgierscy politycy zamarzyli. Może się jednak okazać, że to wszystko cena, jaką zapłacą Niemcy za przeciągniecie Węgier z powrotem na stronę Europy. I choć pojawiły się zarzuty, że Merkel nie była zbyt wyrazista to moim zdaniem kij, jakim potraktowała pomysł nieliberalnej demokracji wraz z marchewką reprezentowanego przez nią niemieckiego przemysłu jest wyrazem rzadko spotykanej w Europie konsekwencji. Niemieckie media donosiły po wizycie o poprawnych stosunkach niemiecko-węgierskich, z drugiej strony przyrównując jednak Orbana do kameleona. W Budapeszcie jak widać znowu króluje „hintapolitika” czyli polityka huśtawkowa, jak określano politykę Węgier z czasów II wojny światowej, polegająca na ciągłym balansowaniu miedzy wszystkimi stronami konfliktu. Czy nadal się będzie ona rozwijać, okaże się 17 lutego, podczas wizyty Putina.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s