Prezydent z Siedmiogrodu

Niespodziewany wynik wyborów prezydenckich w Rumunii – nowym prezydentem tego kraju został Klaus Iohannis, wykładowca fizyki pochodzący z mniejszości saskiej, burmistrz położonego w Siedmiogrodzie Sibiu. Iohannis z Partii Narodowo Liberalnej (PNL) pokonał w wyborach obecnego premiera Rumunii, Victora Pontę z Partii Socjaldemokratycznej (PSD), który uzyskał 45% głosów. Iohannis zastąpi na stanowisku prezydenta urzędującego od 2004 roku Traiana Basescu.

Iohannis będący kandydatem centroprawicowej Chrześcijańsko-Liberalnej Koalicji mógł liczyć m.in. na poparcie zamieszkujących Rumunię mniejszości, choć jak prognozuje Hunor Kelemen z RMDSZ (Demokratyczny Związek Węgrów w Rumunii – partia polityczna reprezentująca mniejszość węgierską), wybór ten nie przyniesie żadnych znaczących zmian dla zamieszkujących Rumunię Węgrów. „Wynik wyborów może stwarzać obraz Rumunii jako modelowego kraju, w którym kwestia mniejszości została wzorcowo rozwiązana, skoro na prezydenta wybrano kandydata z mniejszości niemieckiej. Nie jest to oczywiście prawdą i dyskredytuje dążenia mniejszości węgierskiej” – powiedział Kelemen.

Z kolei według siedmiogrodzkiej Węgierskiej Partii Obywatelskiej, głosujący w wyborach rumuńscy Węgrzy odrzucili propagandę „przeterminowanych” polityków. Partia uważa, że wynik ma duże znaczenie historyczne, po raz pierwszy bowiem od zmiany systemu w 1989 roku Rumunia wybrała na prezydenta kandydata z Siedmiogrodu. Wynik wyborów z zadowoleniem przyjął również Balazs Izsak, przewodniczący Seklerskiej Rady Narodowej, wg. którego może to być początek nowej epoki w historii stosunków węgiersko-rumuńskich.

Rezerwa jaką wykazują się środowiska węgierskie wynika też po części z dość zmiennej historii relacji pomiędzy Sasami i Węgrami w Siedmiogrodzie. Ludność saska rozpoczęła osiedlanie się na tych terenach już w XII wieku. Kiedy nadeszła reformacja przyjęli oni jednak w większości luteranizm w przeciwieństwie do Węgrów, którzy zostali kalwinami albo pozostali katolikami. Z kolei krajem rządzili najpierw tureccy muzułmanie, a potem cesarz habsburski, który co prawda był Niemcem (pojęcie raczej związane w tym czasie głównie z językiem), ale jednocześnie był ostoją katolicyzmu. W 1848 roku Sasi stanęli po stronie Rumunów (Wołochów) stanowiących większość w Siedmiogrodzie. Kiedy władza w tym państwie wróciła w ręce Węgrów za czasów podwójnej monarchii, madziaryzacja dotknęła więc nie tylko Rumunów i inne nacje, ale i właśnie niemieckojęzycznych Sasów i nie bronił ich przed tym ich cesarz Niemiec. Nie dziwi więc, że po pierwszej wojnie wielu z nich wypowiedziało się za przynależnością Siedmiogrodu do Królestwa Rumunii, co dla Węgrów było niewybaczalną zdradą.

Jednak po dojściu do władzy komunistów, Węgrów i Sasów połączył los prześladowanych mniejszości, ale Sasów szybko ubywało: najpierw wielu z tych, którzy służyli w czasie wojny w Wehrmachcie nie tylko zdecydowało samemu pozostać w Niemczech ale i postarało się ściągnąć tam swoje rodziny.  Potem „Geniusz Karpat” Nicolae Ceausescu wpadł na iście szatański pomysł i zaczął sprzedawać rumuńskich obywateli z tej mniejszości do RFN za twardą walutę (w ten sposób w RFN znalazła się laureatka nagrody Nobla Herta Muller, pochodząca z rodziny banackich Szwabów), a w końcu po obaleniu dyktatury nastąpił masowy eksodus do lepszego świata.

Mimo tych meandrów historii wiadomość ta została na Węgrzech przyjęta z optymizmem, bo to w końcu coś innego po serii doniesień z Rumunii o powtarzających się przypadkach incydentów antywęgierskich.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s