Ildikó wróć!

Powraca międzynarodowy skandal korupcyjny, w wyniku którego władze USA zabroniły wysokim węgierskim urzędnikom wjazdu na swoje terytorium. Szefowa NAV, Ildikó Vida w końcu przerywa milczenie i przyznaje się, że zarówno ona jak i kilka osób z jej otoczenia zostali dotknięci ograniczeniami wjazdowymi do USA, choć nie chciała podać o kogo konkretnie oprócz niej chodzi. Stwierdziła że jej obowiązkiem jako szefowej władz podatkowych jest chronienie oskarżonych przed jak się wyraziła „tak podłym atakiem”.

W czasie wywiadu dla Magyar Nemzet stwierdziła, że nie przyzna się do zarzutów korupcji, że zna osobę, która ją pomówiła i jednocześnie niewiele może zrobić, bo osoba ta jest w tak dobrym kontakcie z ambasadą USA, że ona praktycznie nie jest w stanie się bronić. Ponadto stwierdziła, że powoła zespół, który ponownie dokładnie przebada wszystkie dotychczasowe sprawy i wątki wiążące się z amerykańskim koncernem Bunge (producentem oleju roślinnego), który złożył doniesienie o nieprawidłowościach. Brak możliwości skontaktowania się z nią przez szereg dni, od kiedy wybuchł skandal tłumaczyła następująco: „Wiem, że lepiej by było, aby stanąć przed opinią publiczną tak szybko, jak to możliwe, ale ten podły atak tak mnie zszokował, że przez kilka dni nie mogłam zrozumieć, co się ze mną dzieje”. Poza tym miała już ponoć wcześniej zaplanowany urlop.

Jak zwykle została uruchomiona fabryka memów, wśród których najczęściej pojawiały się te nawołujące zaginioną szefową NAV do powrotu, np. taki: „Zaginęła. Ildikó, już się nie gniewamy, tylko wróć do domu.” Więcej memów tu.