Jak ugasić pożar w kuchni

Po powrocie ze Szwajcarii wreszcie pojawił się Viktor Orbán i niemal od razu wystąpił w cyklicznej audycji radiowej w Radiu Kossuth (I program radia państwowego na Węgrzech).

Orbán zajął się pożarem w kuchni, który w jego show wywołali pomocnicy. Stwierdził, że stworzone zostało mylne wrażenie, że rząd planuje wprowadzenie podatku od Internetu, a przecież chodziło o „zmiany podatkowe o technicznym charakterze, w kwestii opodatkowania telekomunikacji na Węgrzech”. To mylne wrażenie ma się odnosić do powstałych w wyniku zmian obciążeń, które mogą być przenoszone na konsumentów, a tym samym wytworzenie atmosfery strachu, utrudniającej dialog.

Co jednak najważniejsze, premier stwierdził że fundamentem racjonalnej przestrzeni do dyskusji w tej sprawie, jest to że  propozycja podatku w takiej postaci nie może być dalej dyskutowana. „Skoro brakuje wspólnej podstawy, nie powinno się nakładać podatku. Nie jesteśmy komunistami, nie rządzimy przeciwko ludziom, ale razem z nimi. Jeśli społeczeństwu nie podoba się propozycja i uważa ją za nieuzasadnioną, to nie można jej realizować. Podatek nie może być wprowadzony w tej formie.”

Dalej premier przeszedł do szczegółów, których interpretacja jak myślę będzie dzielić dziś wielu Węgrów. Powiedział, że od stycznia 2015 rozpoczną się konsultacje krajowe w sprawie Internetu.

Wygląda więc na to, że to co opozycja ogłosiła za swój sukces to tylko odroczenie planów. Rząd prawdopodobnie będzie starał się przedstawić swe dalsze działania nie od strony fiskalnej, tak jak się to teraz stało, ale od strony przebudowy systemu informatycznego Węgier. Zapowiedzą takiego działania są jego dalsze słowa, że podpisane zostały z głównymi dostawcami usług internetowych na Węgrzech umowy, na podstawie których najpóźniej do 2020 roku w każdym domu dostępne stanie się łącze szerokopasmowe, a ważną kwestią modernizacji Węgier jest ich digitalizacja. „Przeznaczymy kilkaset mld forintów na rozwój internetu na Węgrzech, tak by dotarł on do wszystkich.” Oto marchewka. Kij chwilowo został schowany do szafy.

Partie polityczne starające się ukryć do tej pory swe zaangażowanie w protesty złapały wiatr w żagle. Együtt-PM od razu przypomina o kilku kolejnych ważnych kwestiach, które trzeba z Orbánem sobie wyjaśnić. Są to między innymi kwestia opodatkowania tzw. kafeterii (rodzaju bonów w których wypłacana jest część pensji i które do tej pory były opodatkowane korzystniej od reszty wynagrodzenia, ale za to można je było wydać tylko na konkretne cele), pożyczki na Paks 2 od Rosji czy też udziału w rosyjskim projekcie gazociągu South Stream. Co ciekawe portal hvg określił działanie tej partii jako: „Orbán dał palec, Együtt-PM chce całą rękę”.

Przeciwnicy podatku postanowili nie rezygnować z planowanej demonstracji i zamienić ją na obchody radości ze „zwycięstwa Węgrów nad głupim rządem”. Jednak pojawiły się też głosy sceptyczne nawołujące do dalszej walki o całkowite porzucenie prób regulacji kwestii internetu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s