Pijani kierowcy

Na Węgrzech też, tak jak w Polsce w mediach wybija się temat pijanych kierowców i spowodowanych przez nich tragedii. Ciąg dalszy procesu Słowaczki Rezesovej, która kierując pod wpływem alkoholu spowodowała wypadek, w którym zginęły cztery osoby. Proces przyciąga media, bo jego bohaterka to piękna i bogata kobieta, cudzoziemka, która doprowadziła do śmierci zwykłych ludzi jadących rano autostradą. Wczoraj, w ostatnim słowie, wraziła ponownie skruchę, wskazując, że sama jest matką a jej ojciec zmarł w tragicznych okolicznościach więc wie jak to jest stracić rodzica. Przemawiała bez pomocy tłumacza, mówiąc po węgiersku. Ponadto wskazała, że już od dwóch lat przebywa w areszcie bez kontaktu z dziećmi. W końcu poprosiła sąd o łagodny wymiar kary, jak to wyraziła „łagodną karę pieniężną”, bo choć jak twierdzi „publicznie już zostałam z góry skazana, ale przecież oni mnie nie znają. Zna mnie moja rodzina i oni wiedzą, że moje serce jest nadal na swoim miejscu.”

Jak donosi słowacka prasa, Rezesova pochodzi z Koszyc (to miasto na Słowacji z dużą społecznością węgierską) gdzie jej ojciec był ważną figurą w branży miedziowej. Za czasów rządów Vladimira Meciara był ministrem transportu i kluczowym graczem przy prywatyzacji huty miedzi w Koszycach, drugim najbogatszym człowiekiem w kraju.

Z kolei oskarżyciel posiłkowy reprezentujący ofiary, wśród wielu zgłaszanych wątpliwości negatywnie ocenił fakt, że sąd pierwszej instancji uznał, że słowacka milionerka posiada „praworządną osobowość”.  Adwokat pyta retorycznie: „Jak można ocenić jako praworządną osobę, kogoś kto urządza o świcie przed wypadkiem burdę u swojego kochanka, potem siada pijana do samochodu, prowadzi go z prędkością 180 km/h, pije nadal alkohol mając już w organizmie kodeinę, a w samochodzie wozi zakazaną prawem teleskopową pałkę (tzw. Vipera)?”.

Do wypadku doszło w 2012 roku. Sąd pierwszej instancji jesienią ubiegłego roku skazał Rezesovą na sześć lat pozbawienia wolności, za spowodowanie śmierci wielu osób z powodu jazdy pod wpływem alkoholu, ale jednocześnie nie uznał jej winną spowodowania zagrożenia katastrofą w ruchu lądowym. Co oczywiste od takiego wyroku odwołali się oskarżyciele.

Wyrok w tej sprawie ma być wydany w czwartek rano.

Warto tutaj dodać, że Węgry były jednym z pierwszych krajów, które wprowadziły zerową tolerancję dla alkoholu u kierowców, ale z przestrzeganiem tego przepisu bywa różnie. Jeden z moich węgierskich znajomych, który codziennie dojeżdża do pracy ok 200 km przyznał, że ostatni raz dmuchał w alkomat kilkanaście lat temu, gdy był… w Polsce. Z kolei inny mój znajomy jeździł kilka lat bez żadnej kontroli samochodem firmowym zarejestrowanym na Węgrzech, a kiedy po zmianie stanowiska dostał samochód z polską tablicą rejestracyjną, to już następnego dnia rano policja węgierska sprawdzała jego trzeźwość. Płynie z tego wniosek, że musicie być rozważni i odporni na „dobre rady” węgierskich przyjaciół namawiających na małego drinka. Oczywiście nie tylko dlatego, że może skończyć się to kontrolą policji, ale dlatego abyście i Wy i wszyscy inni dojechali tam gdzie planujecie.

update 11 września: Sąd drugiej instancji skazał dziś Rezesovą na 9 lat więzienia i zakaz prowadzenia pojazdów przez 8 lat.

Reklamy