Jaki kolor ma Budapeszt?

Polski artysta Łukasz Berger (Cekas) przygotował jeden z nowych murali w Budapeszcie. W ramach trwającego  Színes Város (Kolorowe Miasto) Strongbow Budapest Fesztivál powstał już piąty mural, tym razem na ulicy Akácfa. Praca zatytułowana Chill czy szaleństwo? ma przedstawiać krańcowe stany: spokój lub gwałtowność. Artysta twierdzi, że pędzla używa jak dłuta, którym pracował przez klika lat jako rzeźbiarz. Polski artysta jest zafascynowany architekturą Budapesztu, różnorodnością miasta, której oddaje hołd dobierając specjalnie kolorystkę swojego muralu do wyglądu otoczenia.

Innym ciekawym muralem powstałym w ramach tego projektu jest dzieło autorstwa  rumuńskiego artysty Obie Platona. Na jednej z kamienic na ulicy Kazinczy zobaczymy kolorową Matkę Ziemię, której przeciwstawione zostało szare, bezbarwne miasto.

Na ulicy Kertész można zobaczyć z kolei mural wspólnego autorstwa kilku węgierskich artystów, którzy podobnie jak wspomniany Platon próbują odpowiedzieć na pytanie Miasto czy natura? Dzieło nosi tytuł Kwiaty rozkładu.

Poniżej obraz z ulicy Dob. Dorka  Jakócs i Dávid Tripsánszki (Tripó) nazwali go Każdy ma swoje miasto chcąc przekazać, że każdy przynależy do jakiegoś miejsca na Ziemi. Kolorową część wykonała Dorka, biało-czarną Tripó.

Akcja Színes Város wpisuje się w trend polegający na zamalowywaniu niewykorzystanych i często szpetnych powierzchni starych kamienic Pesztu (o podobnych muralach grupy Neopaint już kiedyś wspominałam na blogu). Przestrzenie te najczęściej powstają po rozbiórce kamienic, ale często są też stałym „sąsiadem” szkolnych boisk czy parkingów lub też powstawały w sposób zamierzony jako tzw. ściany przeciwpożarowe (chodziło o zapobieganie przenoszeniu się ognia z jednej grupy kamienic do drugiej). zdjęcia z fb Színes Város