Paragon proszę!

Kolejna odsłona wiecznej wojny pomiędzy Urzędem Skarbowym (NAV) a restauratorami na Węgrzech. Powodem jest ich słaba dyscyplina fiskalna i wręczanie klientom sfałszowanych lub nie wręczanie w ogóle paragonów. Warto wspomnieć, że już Kádar próbował w tej branży opodatkować napiwki i raczej mu się to nie udało. Kontrole będą prowadzone również w nocy. Wykrycie nieprawidłowości może wiązać się z nałożeniem kary w wysokości 1 mln Ft.

Powszechna jest praktyka ukrywania dochodów szczególnie przez drogie lokale znajdujące się w centrum miasta, które nastawione są głównie na turystów. Kontrolerzy natknęli się np. na miejsca gdzie otrzymali rachunek tylko przypominający regularny paragon i dopiero na wyraźne żądanie udało im się uzyskać właściwy, z kasy. Były też przypadki, że na kasę nabijano tylko zakup alkoholu, a pozostałą konsumpcję już nie. W ten sposób nieopodatkowana część sprzedaży trafiała w całości do kieszeni restauratora. NAV podaje, że wzmożone kontrole będą trwały dopóki urząd nie zauważy poprawy dyscypliny w wydawaniu rachunków.

Wszystkim odwiedzającym Węgry polecam nauczenie się magicznego słowa „blokk” czyli paragon (Kérem a blokkot – poproszę paragon). Po użyciu tego zaklęcia często okazuje się, że coś się komuś zapomniało, ale właśnie się wyprostowało. Zawsze żądajcie paragonu, a szczególnie tam gdzie sprzedawca jest gburowaty i z pretensjami do świata.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s