Nowy stadion Puskása

W czwartek zaprezentowano wizualizację nowego Stadionu Narodowego im. Ferenca Puskása w Budapeszcie. Osobliwością stadionu jest to, że zostanie on zbudowany na bazie starego niszczejącego obiektu, który powstał w latach powojennych, noszącego niegdyś nazwę Stadionu Ludowego – Népstadion, zmienioną na im. Puskása w 2002 roku. Przestrzeń pod trybunami wypełnią biura, hotel na 180 miejsc, centrum konferencyjne, muzeum sportu oraz laboratorium diagnostyczne, będące zapleczem dla medycyny sportowej. Na koronie stadionu powstanie dostępna dla wszystkich panoramiczna bieżnia. Stadion na 68 tys. miejsc siedzących w czasie koncertów pomieści 80 tys. widzów. Będzie mógł być wykorzystywany jako centrum treningowe, do zawodów w 20 różnych dziedzinach sportu, do organizacji dużych imprez masowych, koncertów.

Węgrzy mają nadzieję na zorganizowanie tu finałów Ligii Mistrzów oraz niektórych meczów Mistrzostw Europy w piłce nożnej w 2020 roku (odbędą się w 13 różnych miastach Europy – gospodarze zostaną wybrani we wrześniu 2014 roku). Szacunkowe koszty rozpoczynającej się w przyszłym roku budowy stadionu to ok. 300 mln EUR (100 miliardów Ft). Obiekt ma być gotowy w 2018 roku.

Parę ciekawostek dotyczących starego stadionu. Przy jego budowie mniej lub bardziej ochotniczo pracowały całe rzesze Węgrów, w tym sam Puskás i członkowie słynnej drużyny. Na otwarcie w 1953 roku przybył Amerykanin Avery Brundage, przewodniczący Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. Honorowego gościa umieszczono jednak na… trybunie prasowej, ponieważ Rákosi nie był w stanie dzielić loży VIPowskiej z obywatelem imperialistycznego państwa. Obiekt odegrał rolę stadionu olimpijskiego w filmie Spielberga Monachium. Nazywany był stadionem Złotej Jedenastki (węg. Aranycsapat), to tutaj w 1954 roku Węgrzy pokonali Anglików 7:1.

Chociaż Węgrzy uważają, że stan obiektu jest bardzo zły, to jednak daleko mu do tego jak wyglądał stadion X-lecia w Warszawie. Obiekt był sukcesywnie modernizowany i praktycznie do dzisiaj rozgrywane były na nim duże zawody, w tym mecze reprezentacji piłkarskiej Węgier. Jednak od początku nie spełniał ambicji projektantów, którzy zaplanowali go na 100 tys. widzów, ale jak to bywało z wielkimi dziełami komunizmu pozostało to w sferze planów. W efekcie charakterystyczne pylony podtrzymywały trybunę tylko z jednej strony, sprawiając prowizoryczne wrażenie. W ostatnich latach próbowano dostosować stadion do różnych międzynarodowych norm, pogłębiając tylko wrażenie architektonicznego chaosu. W końcu faktem stała się konieczność budowy nowego obiektu, tym bardziej, że na Węgrach olbrzymie wrażenie zrobił Stadion Narodowy wybudowany w Warszawie i wiele artykułów na ten temat ilustrowano polskim przykładem.

Początkowe koncepcje mówiły o budowie całkiem nowego obiektu, a nawet o ulokowaniu go w zupełnie innym miejscu. Zwyciężyła jednak koncepcja stadionu w stadionie wykorzystująca architektoniczne detale w postaci istniejących podpór, będąca swoistym dokończeniem pierwotnego planu budowy, co może dziwić z uwagi na komunistyczną przeszłość stadionu. Węgrzy łączą go jednak raczej z historią Złotej Jedenastki i wielkimi sukcesami w piłce nożnej. Moim zdaniem nieprzypadkowym jest zbiegnięcie się tej decyzji z dwoma innymi wydarzeniami. Pierwsze z nich to rozpoczęcie prac modernizacyjnych na pobliskim velodromie, który ma zostać zamieniony w nowoczesny obiekt, oprócz dotychczasowych funkcji dający dużo różnych możliwości nieoczywistych dla tego typu obiektów. Drugie to deklaracja Zsolta Borkai, szefa Węgierskiego Komitetu Olimpijskiego, który w rozmowie z Napi Gazdaság uznał za realną kandydaturę Budapesztu do organizacji Igrzysk Olimpijskich w roku 2028. Z drugiej jednak strony jego deklaracje są ostrożne i choć za dość oczywiste uznał wybudowanie kompleksu obiektów sportowych (oprócz wymienionych wcześniej planowana jest modernizacja znajdującej się w sąsiedztwie stadionu Hali Sportowej Körcsarnok, przebudowa pobliskiej hali im. Aladára Gerevicha, projekt budowy nowego kompleksu pływackiego przy kąpielisku Dagály), to widać że nie ma już tej pewności czy uda się dostosować do tych potrzeb infrastrukturę, np. budowa dróg, lotnisk itp.

Trzeba przyznać, że w przeciwieństwie do różnych polskich organizatorów olimpiad, Borkai dość ostrożnie podsyca nadzieje (chęć organizacji olimpiady na Węgrzech deklarowano już od czasów przedwojennych), tak by nie narazić później rządu na śmieszność lub jeśli nadejdzie kryzys finansowy na zarzut topienia publicznych pieniędzy w nierealnych przedsięwzięciach olimpijskich. Dużo prościej będzie się wytłumaczyć z budowy pojedynczych obiektów o uniwersalnym zastosowaniu niż z rozdmuchanego projektu olimpijskiego. Jeśli przed momentem złożenia aplikacji w roku 2019 powstaną nowoczesne, skoncentrowane w sercu miasta obiekty w sąsiedztwie jednego z głównych węzłów komunikacyjnych, jakim jest dworzec Keleti i krzyżujące się na nim 2 linie metra, to niewątpliwie będzie to silny atut w ubieganiu się o organizację Olimpiady. Muszę przyznać, że takie podejście o wiele bardziej do mnie przemawia niż to co zaprezentowały Kraków i Zakopane. W takim ujęciu wcześniejsza organizacja na nowym Stadionie Narodowym finałów Mistrzostw Europy byłaby swoistym sprawdzianem możliwości Węgrów.

 Galeria zdjęć nowego stadionu Puskása ze strony mnsk.hu

Tak ze starego stadionu powstanie nowy:

 

A tu stadion i jego okolice z socrealistycznymi dekoracjami. Zdjęcia zrobiłam kilka lat temu.