Winni czy ofiary?

Rząd jednak dopiął swego i na Placu Wolności (Szabadság tér) stanął pomnik upamiętniający ofiary okupacji niemieckiej z 1944 roku. Pod osłoną nocy z soboty na niedzielę i w asyście policji na cokole umieszczono symbolizującą Węgry postać archanioła Gabriela trzymającego w ręku jabłko królewskie i unoszącego się nad nim niemieckiego orła. Budowie pomnika od miesięcy towarzyszyły nieustające protesty (wspominałam o tym już tutaj).  Oficjalnego odsłonięcia nie było i nie będzie. Na zakończenie prac przy montowaniu pomnika grupa protestujących obrzuciła go jajami, w kolejnym proteście ustawiono przed pomnikiem wielkie lustro mające skłaniać naród do autorefleksji. Protestujące organizacje lewicowe i żydowskie uważają, że pomnik przekłamuje historię i zaprzecza współudziałowi Węgrów w antyżydowskim terrorze. Z organizacjami żydowskimi Orbán prowadził jeszcze przed wyborami negocjacje w sprawie ostatecznej formy pomnika, opozycja proponowała nawet referendum, ale sąd ten projekt odrzucił, a po wyborach rozmowy zostały przerwane.

Stawianie tego pomnika ma zdaniem premiera Orbána być wyrazem bólu i cierpienia wszystkich obywateli Węgier, (czyli również Żydów), które stało się skutkiem utraty niepodległości przez Węgry. Niestety takie twierdzenie jest już fałszywe u podstaw, bo zakłada, że przed utratą niepodległości obywatele węgierscy pochodzenia żydowskiego, żyli sobie całkiem miło i dopiero po inwazji niemieckiej sprawy przybrały zły obrót i to bez udziału Węgrów.

Horthy sprzeciwił się co prawda „wysiedleniu na wschód” obywateli węgierskich w 1943 roku (nie miał takich obiekcji przy wysiedlaniu w 1941 roku Żydów niebędących obywatelami Węgier, no ale tych pomnik zgodnie z definicją premiera nie dotyczy). Pamiętać należy jednak, że ustawy rasowe działały na Węgrzech często silniej niż ich niemieckie odpowiedniki, co wynikało niejako ze społecznego zapotrzebowania. Również wcielanie Żydów do tzw. oddziałów roboczych zamiast do normalnej armii, których zadaniem było np. ręczne odminowywanie pól minowych na przedpolu wroga, miało charakter eksterminacji. Źródła podają, że do tego typu oddziałów wcielono wiele tysięcy węgierskich poborowych pochodzenia żydowskiego. Jak wspomina w swej książce „Los utracony” węgierski noblista Imre Kertész, ci którzy przeżyli również w końcu trafiali do obozów koncentracyjnych.

Adolf Eichmann wspominał również o entuzjastycznym wręcz udziale żandarmerii węgierskiej (będącej częścią armii węgierskiej) w wywózce Żydów z prowincji Węgier i twierdził, że bez ich udziału nie byłoby to możliwe. Jak więc widać smutek po stracie ojczyzny w tym im nie przeszkodził. Brak jest również informacji o tym, że jakieś oddziały węgierskie stawiły Niemcom czynny opór, poza momentem, gdy Horthy został pozbawiony władzy. Całości dopełnia utworzenie kolaboracyjnego rządu strzałokrzyżowców, zbrodnie dokonane przez członków tej formacji oraz ich udział wraz z resztkami armii węgierskiej w beznadziejnej walce u boku jednostek nazistowskich.

Jak więc widać, rząd węgierski idąc w ślady wielkich tego świata postanowił nieco upiększyć historię, choć nie wiem czy się nie przeliczą, bo potencjał ekonomiczny nie ten, co w Niemczech czy Japonii. Z drugiej jednak strony niejako ich starania legitymizuje pomnik, który na drugim krańcu tego placu oddaje cześć radzieckim wyzwolicielom Budapesztu. Skoro wyzwalali to widocznie było od czego. Zawsze myślałam, że w końcu ktoś pójdzie po rozum do głowy i uwolni ten plac od zakłamanego pomnika rosyjskiej mocarstwowości. Teraz będzie jeszcze dziwniej.

Poniżej pomnik w fazie budowy i materiały pozostawione przez protestujących, zdjęcia zrobiłam w maju.

Reklamy

7 thoughts on “Winni czy ofiary?

  1. A co z tym, że Horty ponoć jako jedyny sprzeciwiał się wywózce żydów do obozów koncentracyjnych, podczas gdy np Słowacy jeszcze za to płacili Niemcom? Ja wiem, że rząd akurat przekłamuje trochę historię, ale w porównaniu z innymi krajami zajętymi/kolaborującymi z Niemcami nie było aż tak źle?

  2. Wspominam w artykule, że Horthy długo sprzeciwiał się masowej eksterminacji Żydów (patrz „wywózka na wschód”), ale czy to czyni z niego bohatera? Z drugiej strony masz jednak antyżydowskie ustawy (wprowadzone na Węgrzech jako pierwsze w Europie po I wojnie), obozy pracy stworzone jeszcze przed wkroczeniem Niemców, Nowy Sad, żandarmerię węgierską, która wiosną 44 r. w ciągu kilku tygodni ochoczo wyłapała wszystkich Żydów z prowincji wysyłając ich na śmierć (czyli deportacje rozpoczęły się jeszcze za Horthy’ego, który w połowie lipca obawiając się reakcji Zachodu zmienia zdanie). Historycy i politycy na całym świecie wciąż spierają się o to jak ocenić Horthy’ego, nie jest to łatwe. Polacy pamiętać będą, że w 39 r. nie zgodził się na przemarsz wojsk niemieckich przez Węgry, że schronienie na Węgrzech znalazło tysiące naszych żołnierzy. Jednocześnie do czasu wkroczenia Niemców powstrzymywał nazistowską partię strzałokrzyżowców, którą w pewnym momencie wręcz zdelegalizował.

    A sam pomnik ofiar okupacji niemieckiej? Nie dość że kiczowaty, to miesza wszystko, w końcu Niemcy sami nie zorganizowali masowej eksterminacji 400 tys. węgierskich Żydów. Obecny rząd wkładając najpierw kij w mrowisko, wykonuje teraz dziwne figury, rezygnując z odsłonięcia pomnika, czy stwierdzając ustami premiera, że od wkroczenia Niemców Węgry na długo straciły niezależność, że okupacja trwała jeszcze przez dziesięciolecia i próbując tworzyć ciąg przyczynowo-skutkowy między niemiecką agresją a powojenną sytuacją na Węgrzech.

  3. A czy wiecie, że pomnik stanął o niecałe 100m od pomnika Miklosa Horthyego? Praktycznie po drugiej stronie ulicy znajduje się kościół reformacki, który jest nieformalnym centrum dla skrajnie prawicowego Jobbiku. Na jego schodach, jako na terenie prywatnym, środowiska prawicowe odsłoniły pod koniec zeszłego roku popiersie regenta. Już wtedy odbyły się protesty, których uczestnicy mieli przypięte żółte gwiazdy, jakie musieli nosić Żydzi w czasie okupacji. Dziwne, że rząd węgierski zdecydował się postawić w tym miejscu kolejny kontrowersyjny pomnik. A może oni chcą stworzyć miejsce, w którym będą się okładać ich przeciwnicy polityczni z prawa i lewa? Ten plac to jest chyba przeklęty.

  4. A dlaczego w ogóle wiąże się ten pomnik z tematyką holocaustu? W jaki sposób ten pomnik zakłamuje historię w sprawie eksterminacji Żydów?

    Może nie znam dokładnie całej sprawy, ale ja postrzegam akt wzniesienia tego pomnika jako coś podobnego do niemieckiej polityki historycznej. Węgrzy jako kraj kolaborujący (nawet nie mam do nich o to żalu, bo to wynik ich skomplikowanej historii) chcą się trochę oczyścić i zrzucić winę na nazistów. Tak samo od lat dzieje się w Niemczech, gdzie po kilkudziesięciu latach od wojny okazuje się, że Niemcy byli okupowani przez nazistów (chyba z księżyca przylecieli). Kanclerz Merkel wypłakuje łzy nad tym jak bardzo cierpieli Niemcy pod tą złą okupacją nazistów.
    Z takiej perspektywy, pomnik węgierski nadal wydaje mi się mało stosowny, ale jakoś mniej kontrowersyjny. Zwłaszcza, gdy porównamy to z nachalną i kłamliwą polityką historyczną Niemiec, a już tym bardziej Federacji Rosyjskiej.

  5. Peter: Ten pomnik Horthy’ego fideszowski burmistrz V dzielnicy Antal Rogán ostro krytykował, mówiąc o nim jako o prowokacji i kolejnej okazji by Węgry niesłusznie postrzegano jako kraj ekstremistów. Widziałam którejś niedzieli (nie pamiętam już dokładnie kiedy, ale chyba nie było wtedy żadnego święta) spory tłumek dość osobliwie wyglądających wiernych kościoła pod flagami Arpada. Jak jeszcze dodamy Reagana, pomnik z gwiazdą, teraz pomnik okupacji. Jakiś obłęd jest na tym placu. Ja wiem, że historia Węgier jest skomplikowana. Tam znajdujemy w sumie tego potwierdzenie.

    Pendir: Wspomniany już w poście Imre Kertész kończy swą książkę sceną, w której główny bohater wraca z kacetu do swojego mieszkania w Budapeszcie i zamiast rodziny, drzwi otwiera mu jakaś obca kobieta, która przegania go z własnego domu. Autor nie wnika, w jakich okolicznościach dostała ona to mieszkanie – można się tylko domyślać czy przydzielono je jej przed czy po dojściu do władzy komunistów. Istotne jest to, że bohater nic w tej sprawie nie robi, widzi i jakby rozumie strach tej kobiety, który przykrywa ona agresją wobec jego osoby. Dla mnie to pewien symbol niemego układu zawartego po wojnie i takie sytuacje jak ta związana z pomnikiem są naruszaniem tego stanu rzeczy. Władze komunistyczne pozwoliły wierzyć Węgrom, że Żydów mordowało dwóch ludzi na spółkę: Horthy i Szálasi. Już nawet nie było winy armii tylko odpowiedzialna była sama żandarmeria.
    Ta kobieta reprezentuje przeciętnych Węgrów i nie może dziwić, ze Węgrzy nie obnoszą się ze swoim noblistą jak Polacy. Problemy, jakie mają pewne środowiska w Polsce z Miłoszem czy Szymborską to nic w porównaniu z takim Kertészem. Tacy jak on nie pozwalają na to, co nazywasz „polityką historyczną”. W swoim poście wskazałam, że podobne postawy przejawiają dziś Niemcy czy Japonia, a także, o czym wspomniałeś Rosja. Powszechność takich zjawisk nie uzasadnia jednak dołączania do nich kolejnego kraju, a tylko obowiązek walki o prawdę.

  6. Co do radzieckiego obeliska. Słyszałem, że powodem dla którego nie jest on ruszany jest to, że są tam groby żołnierzy Armi Czerwonej.

  7. Powiedz mi jaki inny naród zwykł chować swoich żołnierzy na centralnych placach miast? W Polsce też takie sytuacje występowały, ale w latach 90 dokonano ekshumacji i pochowano żołnierzy na cmentarzach. Poza tym, to miejsce do czasu pojawienia się tej mogiły było pomnikiem Trianonu i nie stanowi dla Węgrów żadnej tajemnicy, że chodziło o jego zniszczenie przez reżim komunistyczny.
    Tzw. groby wyzwolicieli radzieckich w krajach Europy Środkowej najczęściej oprócz zwykłych mogił składały się z jakiegoś bombastycznego obelisku, który miał wyrażać tryumf armii radzieckiej, a niekoniecznie upamiętniać tragiczny los poległych żołnierzy.
    Zgodnie z prawem węgierskim symbolika komunistyczna została zakazana na równi z faszystowską. Trudno sobie wyobrazić grób żołnierzy niemieckich z nawet dużo mniejszych rozmiarów swastyką od tej sowieckiej gwiazdy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s