Regnum Marianum – kościół skazany na zapomnienie

Na skraju Lasku Miejskiego Városliget, przy ul. Dózsa György stał kiedyś kościół Regnum Marianum. Prace nad jego budową rozpoczęły się w 1925 roku wg. planów Ivána Kotsisa. Świątynia o powierzchni 1820 , z kopułą, przypominająca jerozolimską bazylikę Grobu Pańskiego i wieżą zwieńczoną kopią korony św. Stefana została jednak wysadzona w powietrze w 1951 roku z rozkazu Mátyása Rákosi’ego. Na urodziny Stalina postanowiono zbudować w to miejsce wielki plac defilad (felvonulási tér). Protestujący mieszkańcy utworzyli żywy łańcuch, próbując zablokować wyburzanie kościoła, jednak ÁVH (węgierska bezpieka) rozpędziło tłum i nie udało się zapobiec zniszczeniu świątyni. Władze starały się by nie pozostał po niej ślad, w publikacjach dotyczących architektury nie pozwalano nawet na umieszczanie zdjęć kościoła. Tak jakby nigdy nie istniał.

Miejsce kościoła wkrótce zajęła trybuna honorowa i pomnik Stalina (obalony w czasie powstania w 56r.,nazywany później pomnikiem butów bo nie udało się go przewrócić za pomocą ciężarówek. Dopiero za radą będącego w tłumie studenta użyto palników i pomnik odcięto na wysokości butów). Później stanął tu pomnik Węgierskiej Republiki Rad – w 1969 r na 50 rocznicę jej powstania, popularnie nazywany „biegnący z ręcznikiem” lub „kąpielowy” – węg. fürdőmester (kąpielowy czy też łaziebny, który wybiega z łaźni Széchenyi’ego za jakimś gościem krzycząc, że zapomniał ręcznika). Ponieważ plac za czasów komuny pełnił funkcję pierwszomajowego sambodromu, to trzeba było dorzucić jeszcze wodza rewolucji. Oba pomniki po zmianie systemu wylądowały w Parku Pomników (Szoborpark), a kolejna władza chcąc przypodobać się niechętnemu jej społeczeństwu ufundowała pomnik 56 roku. Do niego z kolei przylgnęła kolejna ironiczna nazwa. I tak oto stoi tam „szczotka Gyurcsánya”. Do samego pomnika trudno się przyczepić , ale w pamięci pozostaje niesmak jaki wywołała osoba jego „fundatora” i sposób w jaki ówczesny postkomunistyczny premier próbował to wykorzystać do swoich politycznych interesów. Jest jeszcze klepsydra ustawiona tu z okazji przystąpienia do UE i krzyż z tabliczką informującą, że w tym miejscu stał kiedyś kościół. Plac nosi dziś nazwę Ofiar 56 roku (56-osok tere). Nie sposób oprzeć się jednak wrażeniu, że to nie koniec historii tego miejsca i jeszcze coś się tu zmieni.

Reklamy