Podatek reklamowy, Origo i fundusze norweskie

Nowy pomysł rządu – podatek reklamowy, zjednoczył wszystkie media węgierskie, również te przychylne Fideszowi. Nawet Magyar Nemzet czy Hír TV są przeciwne wprowadzeniu tego podatku i wskazują, że dochody będą raczej niewielkie dla budżetu. Dziwi to tym bardziej, że przedwczoraj ogłoszono, że Węgrzy mają największy wzrost PKB w Unii Europejskiej – 3,5% więc wprowadzenie nadzwyczajnych podatków wydaje się niezrozumiałe. W zależności od dochodu podatek miałby wynosić 1-40%. Najwięcej 40% podatku miałaby płacić telewizja RTL Klub, mówi się więc o próbie zamachu na tę stację nie zawsze przychylną rządowi. Podatek miałyby płacić wszystkie media, w tym internetowe, np. Facebook, chociaż nikt nie wie jak miałoby wyglądać ściąganie podatku w tym kontekście. Na znak protestu dziś na 15 minut część węgierskich mediów przerwała nadawanie, zamiast stron portali internetowych widoczny był zaciemniony ekran. Jutro niektóre gazety mają ukazać się z białą lub czarną pustą stroną tytułową.

Zwolnienie szefa portalu origo.hu. Jest szansa, że Węgrzy również dorobią się swoich dziennikarzy niepokornych, tyle że z lewej strony. Zarząd Origo zaprzecza, jakoby za zwolnieniem Gergő Sálinga stał János Lázár, szef gabinetu Orbána (któremu Origo podpadło za nieprzychylne artykuły na temat jego astronomicznych wydatków hotelowych). Redaktorzy są jednak innego zdania. W związku ze zwolnieniem Sálinga przed siedzibą Origo zorganizowano we wtorek protest, w którym wzięło udział kilkaset osób, wielu spośród protestujących było ubranych na czarno, protestujący przeszli na Plac Kossutha przed parlamentem. Protestowano również przeciwko atakom na organizacje cywilne (patrz fundusze norweskie poniżej). Z najnowszych informacji: dzisiaj z Origo odeszło kilku redaktorów działu wiadomości.

Fundusze norweskie (Norvég Alap) – kolejna afera na Węgrzech. Fidesz uważa, że z funduszy norweskich wspierana jest partia LMP. Chcąc zbadać podejrzane powiązania, zarządzone zostało śledztwo które ma wykazać jakie dokładnie organizacje otrzymywały środki z funduszy. Czym są fundusze? Jest to bezzwrotna pomoc dla nowych krajów Unii udzielana przez Norwegię, Islandię i Lichtenstein dla organizacji rządowych i pozarządowych. Na Węgrzech pomoc taka została przydzielona 12 projektom. W 9 z nich nadzór nad rozdzielaniem pieniędzy sprawuje rząd, w pozostałych 3 niezależne organizacje cywilne. W odpowiedzi na zarzuty rządu, ze fundusze posłużyły wspieraniu partii politycznych, opozycja i związane z nią media zarzuciły, że rząd nie przedstawił na to żadnych dowodów i są to zarzuty bez pokrycia. Ta odpowiedź spotkała się z ripostą związanego z rządem dziennika Magyar Nemzet, który przedstawił w swych artykułach analizę przepływu środków pieniężnych z przedmiotowych funduszy. Tu link do jednego z artykułów, warto zwrócić uwagę na załączony schemat z wyszczególnieniem podmiotów, które skorzystały z funduszy. Co ciekawe wśród organizacji zasilanych z niejasnych źródeł znajduje się o ironio Transparency International. Środowiska związane ze skrajnym Jobbikiem, ironizują z kolei, że rosyjskie fundusze, którymi zasilał Jobbik Kovács (patrz post) nie są gorsze od tych z funduszy norweskich i przekazywane były Jobbikowi z większą jawnością.

Reklamy