Párizsi Udvar sprzedany

Jeden z najładniejszych budynków eklektycznych z początku XX wieku, znajdujący się przy Ferenciek tere oraz w pobliżu głównej arterii turystycznej Váci utca, Párizsi Udvar (Dwór Paryski) został sprzedany firmie, za którą stoi dwóch jordańskich biznesmenów Sameer Hamdan i Zuhair Awad.

Zabytkowy budynek stanowi część secesyjnego otoczenia placu, którego głównym elementem są tzw. Klotild pálotak (pałace Klotyldy), stanowiące swoistą bramę prowadzącą do Mostu Elżbiety. Parę lat temu w jednym z bliźniaczych pałaców stworzony został jeden z najciekawszych i zarazem najbardziej luksusowych hoteli w Budapeszcie – Buddha Bar. Świeżo sprzedany budynek Párizsi Udvar łączy z tym hotelem nie tylko bezpośrednia bliskość, ale i osoby właścicieli.

Jak podaje portal Origo, który opisał sprawę sprzedaży, Hamdan i Awad mimo jordańskiego pochodzenia mogą być uznani za tubylców, gdyż na Węgrzech ukończyli uniwersytet, dobrze władają językiem węgierskim a swoje interesy rozpoczęli od handlu walutą (najwidoczniej jest to typowy budapeszteński sposób na zrobienie światowej kariery). W branży hotelarskiej z początku stawiali na tanie miejsca noclegowe, stopniowo inwestując w hotele o coraz wyższym standardzie, czego zwieńczeniem jest Buddha Bar.

Párizsi Udvar stanowił najpiękniejszy pasaż handlowy Budapesztu i nieraz wykorzystywany był jako tło dla wielkich hollywoodzkich produkcji. Znajdujące się na piętrze pomieszczenia przywodzą na myśl tradycyjne kantory, które można spotkać np. w Amsterdamie co nadawało temu miejscu ten specyficzny handlowy klimat, rodem z miast hanzeatyckich. Po transformacji ustrojowej samorząd V dzielnicy nie bardzo potrafił poradzić sobie z zarządzaniem tym obiektem, rozparcelowując go między drobne biznesiki, często w dość kuriozalny sposób. Udostępniali np. witryny sklepom znajdującym się w innej lokalizacji, gdy tymczasem firmy ulokowane wewnątrz pasażu nie miały możliwości zaprezentowania swojej oferty, co w efekcie doprowadzało do ich bankructwa, choć lokalizacja wydawała się rewelacyjna.

Nowy właściciel daje temu miejscu szanse na drugie życie, tak jak to się stało w przypadku sąsiedniego hotelu, który w ostatnich latach był nagradzany jako inwestycja. Nie obyło się jednak bez kontrowersji wokół całej transakcji. Chodzi o fakt, że samorząd V dzielnicy z Antalem Rogánem na czele dokonał sprzedaży za zamkniętymi drzwiami, podczas gdy oponenci podnosili, że sprawa dotyczy cennego zabytku. Zarzuty te wydają się jednak o tyle chybione, że biznes Jordańczyków polega nie na budowaniu nowych obiektów, tylko na adaptacji zabytkowych budynków wraz z ich odnową. W Budapeszcie zarządzają 12 hotelami o tzw. profilu butikowym (luksusowe, niewielkie, do 50 pokoi), wszystkie położone w centrum. Pozostaje mieć nadzieję, że kolejna adaptacja Jordańczyków przebije ich wcześniejsze dokonania.