Parę słów o ruchu drogowym

Węgierski kodeks drogowy KRESZ zabrania używania w czasie jazdy trzymanych w ręku telefonów komórkowych. Uwaga: telefon można trzymać w ręce, ale już wciśnięcie choćby jednego przycisku jest karalne. Orzeczenie w tej sprawie wydał ostatnio Sąd Najwyższy po tym jak na wokandę trafiła sprawa kierowcy, który tłumaczył się, że chcąc uniknąć łamania przepisów wcisnął tylko przycisk odrzucenia rozmowy i nie uznał mandatu, jakim chcieli go ukarać policjanci. W uzasadnieniu podano, że nawet wciskając jeden przycisk, kierowca może stanowić zagrożenie w ruchu, gdyż odwraca to jego uwagę od tego co się dzieje na drodze.

Obserwując ulice Budapesztu, można by wysnuć wniosek, że policja przymyka oko na kierowców używających telefonów podczas prowadzenia samochodu. Jest to widok tak powszechny, że może wreszcie teraz, po nagłośnieniu sprawy zacznie traktować się takich kierowców bardziej surowo. Przy okazji podzielę się innym spostrzeżeniem dotyczącym respektowania przepisów przez kierowców. Będąc pieszym uczestnikiem ruchu nie raz przyszło mi umykać przed niecierpliwym kierowcą, który ruszał spod świateł jeszcze w momencie gdy część pieszych znajdowała się na przejściu. W Polsce sytuacja nie do pomyślenia. Choć z drugiej strony, odnoszę wrażenie, że piesi w naszym kraju za bardzo wierzą w literę prawa, zapominając o zwyczajnym pragmatyzmie. W efekcie tego, mimo że polscy kierowcy wydają się bardziej zwracać uwagę na pieszych na przejściach, to raczej w Polsce słyszy się więcej o wypadkach z udziałem pieszych.

2 thoughts on “Parę słów o ruchu drogowym

  1. Moim zdaniem węgierscy kierowcy podchodzą do opisanych przez ciebie przepisów z dużą dozą nonszalancji. Pamiętam, ze zdarzyło mi się przechodzić przez przejście dla pieszych, gdy nauczyciel jazdy postanowił zaprezentować na moim przykładzie sposób obchodzenia się ze zbyt powolnymi jego zdaniem pieszymi. Przejechał mi z centymetr od pięt. Żeby było śmieszniej był to samochód znanej w BP szkoły jazdy Csigavér, czyli ślimacza krew.
    Niczym dziwnym nie jest również widok dziewczyny popijającej w samochodzie poranną kawę (obowiązkowo z kubka termicznego) wraz z jednoczesnym paleniem papierosa, robieniem makijażu we wstecznym lusterku i oczywiście rozmową prowadzoną przez telefon. Byłem świadkiem, gdy w takiej sytuacji, po zmianie światła na zielone, kobieta nie przerywając żadnej z wymienionych czynności wrzuciła bieg (w manualnej skrzyni biegów) i pomknęła dalej. Przy tym wszystkim muszę jednak przyznać, ze Węgrzy wydają się być znacznie lepszymi kierowcami od Polaków – duża płynność jazdy połączona ze znacznie większym luzem i kulturą. Polskim pieszym pozostaje unikać typowo polskich zwyczajów i nie wbiegać na przejście dla pieszych licząc na to, ze ktoś będzie myślał za nich tak jak polski prawodawca. Jako rowerzysta pragnę również zwrócić uwagę turystów i pilotów polskich grup, na fakt ze ten czerwony “chodniczek” kolo Bazyliki to jest ścieżka rowerowa i nie należy na niej stać ani po niej spacerować (specjalność grup z Polski i Japonii).

  2. Jako kierowca też to zauważyłam, np. jazda na zamek wychodzi im znacznie lepiej niż Polakom. Przyłączam się do apelu: jeśli wybieracie się do Budapesztu, uważajcie na ścieżki rowerowe :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s